Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: BLG wolno spadające
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Początek:
1.10.2010
Przeprowadziłem wstępną fermentację miazgi śliwkowej do której dodałem pierwszą porcję syropu cukrowego,
17.10.2010 gdy BLG spadło do 2 dodałem drugą porcję cukru + pożywkę (już w balonie)
29.10.2010 BLG=10
5.11.2010 BLG= 10
18.11.2010 BLG =7

Przez rurkę z wodą zamocowaną na balonie babelki wydobywają się rzadko.

Czy mój nastaw pracuje poprawnie czy czy nie za wolno przerabia cukier? Jak długo może to trwać, aż poziom cukru spadnie do BLG 0-3 ażeby mógł dodać ostatnią porcję cukru?

Może należy dodać znów drożdze aktywne? (nastaw stoi w pomieszczeniu o tem. ok 20-21 oC).

Proszę o pomoc.
Nie piszesz jakich drożdży użyłeś. Czy była stała temperatura otoczenia nastawu (np. w okresie "postoju" blg mógł być jej spadek co spowolniło drożdże).
Różne drożdże mają różną odporność na %-ty, czego przepis mógł nie przewidzieć.
Jak nie chcesz wina słodkiego to nie wyrywaj się z aktywnymi. Półsłodkie/półwytrawne o niższej mocy może być smaczniejsze.
Kieruj się wskazaniami BLG i jak np. zatrzyma się na dłużej to cukru nie dodawaj (dosłodzić do smaku możesz) bo moc wina nie pozwala na dalszą pracę drożdży.
Użyłem drożdży aktywnych Fermivin do win białych i czerwonych. (2 paczuszki na 28kg zacieru w fermentatorze).Balon cały czas stoi w kuchni w tej samej temperaturze. Chciałbym żeby wyszło wino półsłodkie ale wg. moich obliczeń powinienem dodać jeszcze trzecią partię cukru (ok 2-3kg).
Dlatego nie wiem co robić dalej?

Czekać jeszcze ok miesiąca aż przypuszczalnie spadnie BLG do 0-3 i wtedy dodawać małe partie cukru tak?

Boje się że coś idzie nie tak. (od momentu uruchomienia w fermentatorze do dziś minęło 1,5 miesiąca). Czy to nie za długo? Tym bardziej że jeszcze wg obliczeń cukru trzeba dodać.
No coś raczej jest nie tak. Półtora miesiąca to już ciut za długo, Jeśli drożdże dobrze uwodniłeś, to trudno powiedzieć, co jest grane. Może problem leży w kwasowości nastawu.
Przy takim blg absolutnie nie dodawaj cukru. Niech jakaś dobra dusza policzy ile masz teraz % w balonie, bo prawdę mówiąc, lepiej nie trzymać nad osadem dłużej niż te sześć tygodni...
Dobra dusza może by i policzyła, ale niestety nie wiadomo ile tego cukru wcześniej dodał. Wiem tylko ile nie dodał z tolerancją 50 % ( 2-3 kilo).
Dziś jest 28.11.2010 BLG spadło do 6. Przez rurkę fermentacyjną wydobywa nie wydobywa się pwoetrze, na powierzchni w balonie też nie widać prawie żadnego bąbelkowania - prądów.
Całą historie produkcji miałem bardzo szczegółowo rozpisaną w komputerze, niestety podczas reinsalacji systemu plik "zniknął".
Nie wiem co robić dalej azeby poraca wykoana do dziś nie poszla na marne.

Co radzicie? Co powiniene zrobić w takiej sytuacji? Co zroić aby jeszcze z tego było wino (pewnie słabsze niż zakładane 16%)

Proszę o w miarę możliwości instrukcję.
Ja bym już ściągnęła znad osadu, trudno, może jeszcze dofermentuje cichutko.
Megana dziękuje za odpowiedz ale nie rozumiem określenia "ściągnąć znad osadu". Co to znaczy?

Co z wybiciem reszty drożdzy pirosiarczynem potasu? Co ze środkiem do klartowania? Ja rozumiem ściągnąć znad osadu to po butelce co jakiś czas ściągać.

Proszę jeśli można to trochę bardziej szczegółowo. Co w jakiej ilości i kiedy.
Zadajesz zupełnie przedszkolne pytania, wydawało by się, że ZANIM zaryzykujesz owoce, pracę i swój czas, to poznasz podstawy produkcji... Bez urazy, chłopcze. :(
Znad osadu, który zbiera się na dnie balona ściągasz płyn za pomocą rurki. Balon stawiasz gdzieś wyżej, drugi niżej, zasysasz i spuszczasz wino. Jeśli nie masz drugiego balona, ściągasz do czegokolwiek czystego, pusty balon płuczesz i wlewasz wino z powrotem. Zatykasz tym samym korkiem z rurką.
Na razie nie mordowałabym drożdży, zdaje się, że narzekałeś na słabą ich pracę, dajmy im jeszcze szansę.
Środek do klarowania schowaj do szuflady, będzie ci ewentualnie potrzebny za rok.
Dwa razy ściągnąłem już znad osadu. BLG spadło do 4,5. Gazy wydobywają się z rurki fermentacyjnej bardzo rzadko co ok 7min. Czekać ściągając czasem znad osadu czy dodać drożdzy aktywnych Fermivin do win białych i czerowonych i pożywki ażeby przerobiły resztę cukru.

Megana kobitko:) Co robić bo jesteś na pewno bardziej doświadczona ode mnie.
dodanie drożdży teraz już nic nie zmieni, 4,5 blg jest do przyjęcia, masz słodkie winko. Jak procenty Ci odpowiadają to zasiarkuj i poczekaj z miesiąc aż się pojawi osad i zlewaj. Choć przy śliwkach są podobno problemy z klarowaniem, nie wiem, bo nie robiłem śliwkowego.
(15-01-2011, 10:35)mati0007 napisał(a): [ -> ]Dwa razy ściągnąłem już znad osadu. BLG spadło do 4,5. Gazy wydobywają się z rurki fermentacyjnej bardzo rzadko co ok 7min. Czekać ściągając czasem znad osadu czy dodać drożdzy aktywnych Fermivin do win białych i czerowonych i pożywki ażeby przerobiły resztę cukru.

Megana kobitko:) Co robić bo jesteś na pewno bardziej doświadczona ode mnie.

Nie jestem "Megana kobitka" ale czekaj. :) Blg powoli ale spada. Wniosek fermentacja jeszcze się toczy. Tak jak pisze olaf23 dodatek drożdży nic nie da. Wino śliwkowe jest winem trudnym, uczącym pokory i opanowania. Pirosiarczynu ja bym na tym etapie nie dawał.
mati0007 podaj (całościowo) ile miałeś miazgi z śliwek, ile ta miazga miała Bllg, ile dodałeś wody i ile dodałeś cukru?
(28-11-2010, 23:03)mati0007 napisał(a): [ -> ]...Całą historie produkcji miałem bardzo szczegółowo rozpisaną w komputerze, niestety podczas reinsalacji systemu plik "zniknął".
Nie wiem co robić dalej azeby poraca wykoana do dziś nie poszla na marne...

Myślę, że kolega nie poda bo nie pamięta. :)
Ale chociaż w grubszym przybliżeniu :)
Ja mam kilkanaście pracujących nastawów a pamiętam z grubsza co jest, w którym i kurka na wacie - gdzie nie dałem jeszcze kwasku a miałem dać tydzień temu (teraz mi się przypomniało).
Tak a oko:

Wydrylowałem 30kg śliwek i przeprowadziłem wstępną fermentację. (dodałem 6ml pektoenzymu, dwie paczki drożdzy aktywnych fermivi do win bialych i czerwonych rozpuszczone w 0,2l wody kolejno syrop cukrowy 4l wody i 5,1kg cukru). Zlewając z fermentora do balona wyszło mi tego wszystkiego 17l.
Dodałem od razu do balona kolejną porcję syropu cukrowego czyli: 5,1kg cukru i 4l wody + pożywkę.
Kolejnej ostatiej porcji syropu (2,5kg cukru + 2l wody) już nie dodałem bo BLG nie spadło wystarczająco. BLG miazgi nie mierzyłem. Przyjąłem do obliczeń, że w 1kg śliwek jest 93g cukru.

To tak na "oko" ale z obliczeń teraz wychodzi, że cukru jest już wystarczająco. Chciałem zrobić 45-50l

Nastaw pracuje tyle że bardzo bardzo wolno, więc wydaje mi się też że nie ma co jego siarkować.
No proszę, wolno, bo wolno, ale wypracował. Teraz zajmij się jakimś innym winem, a to niech sobie spokojnie dojrzewa. Od czasu do czasu zlewaj znad osadu a za jakiś czas zmierz blg. Zasiarkować zdążysz.
Jednak coś pamiętasz.:)
Jeśli dobrze liczę masz teraz ok 24 litry wina? Jak chciałeś więc zrobić 45-50 litrów?
Syrop cukrowy + cukier w śliwkach spowodowały, że startowe Blg było za wysokie. Spowodowało to problemy z fermentacją (miałeś szczęście, że nie doszło do zatrzymania fermentacji).
Coś mi w tych wyliczeniach nie pasuje??? 10,2 kg cukru + cukier ze śliwek (ok 2,8 kg)??? To nastaw by nie ruszył! A po przerobieniu całego cukru wino miało by ponad 30%???
A mnie wyszło tak

Z 30 kg śliwek uzyskałeś zaledwie 10 l soku (w zaokrągleniu o zawartości 1 kg cukru) Dodałeś w sumie 10,2 kg cukru i 8 l wody. Czyli obecnie masz 24 litry wina gdzie było w sumie około 11,2 kg cukru, zostało około 50g/l czyli przerobiły drożdże 10 kg co dale 25%

Coś pokręciłeś albo odkryłeś nowy szczep drożdży
Niestety nie przypomnę sobie dokładnych proporcji. BLG stanęło na 4. Wino jest dobre w smaku więc uznaje że jak narazie jest OK. Wino ma prawie 8 miesięcy i jest cały czas mętne.
Czytałem dość dużo o klarowaniu i wiem, że potrzeba czasu zwłaszcza dla wina śliwkowego i najlepiej jest wyklarować wino bez dodatku chemii.
Jednak 2-3 lata to długa... perspektywa.

Rozrobiłem już dziś do napęcznienia środek do klarowania win i soków od Zamojskich. Jednak mam wątpliwości czy jego dodawać (spowoduje to na pewno pogorszenie smaku i i tak nie wiadomo jak długo wino będzie klarować).

Moje pytanie? Czekać jeszcze parę lat... czy dodać środek do klarowania win i soków od Zamojkich a może Pektoenzym?

Może miał ktoś podobne doświadczenia?
Spróbuj odlać dodać klarowin, poczekać troszkę, skosztować i ocenić. Jeśli będzie akceptowalne dodać do całości.
Nie dawaj bentonitu. Za szybko na takie posunięcie.