Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Żenicha kresowa DR
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
Przepis z "Dziadkowe nalewki babcine przetwory"-numer specjalny Kuchnia 2000

Żenicha to dziś jakby swatka,która kojarzy młodych.Pod tą nazwą krył się trunek z owoców dzikiej róży ,miodu,cukru alkoholu,listków mięty i rumianku.
Receptura skrzętnie przekazywana z dziada pradziada.
Jeżeli się tę nalekę robiło,był to znak,że w danym domu podlotki stały się już pannami na wydaniu....
Warunkiem dobrej nalewki było własnoręczne zbieranie przez panny jesienią owoców dzikiej róży.
Nalewką częstowano gości,wznosząc toasty za panny,pito małymi naparsteczkami,bo była intensywna i znakomicie rozgrzewała.
Dobry był to zwyczaj,radosny i miły.
A oto przepis:
1kg dorodnych owoców dzikiej róży,
0,75 l spirytusu,
0,5 l wódki czystej 40%,
0,5 l miodu,
5-6 gożdzików,
1 łyżeczka suszonego kwiaru rumianku,
1 łyżeczka suszonej mięty,
Owoce,które powinny być lekko zmrożone umyć i ponakłuwać.Zalać spirytusem,dodać gożdziki ,miętę i rumianek.Słój zamknąć szczelnie i postawić w ciepłe miejsce na 5 tygodni.Słojem często potrząsać.Następnie zlać nalewkę.Z pozostałych owoców wyciśnąć sok,przecedzić ,połączyć z nalewką.Miód zagotować z 2 szklankami wody,ostudzić ,dodać wódkę i połączyć z nalewką
Porozlewać trunek do butelek, szczelnie zamknąć i odstawić na 2-3 miesiące.

Osobiście nie robiłem żenichy ale nie z powodu braku panien na wydaniu .
Ciekawe czy te panny to warunek obligatoryjny?

pozdrawiam
voy
Z moich wyliczen wynika, ze ta nalewka ma moc spirytusu. Jesli podajesz przepis dokladnie, to ja bym jednak nieco rozcienczyl. Nalewki powinny rozgrzewac, ale nie zwalac z nog.
Moc pewnie ma tak wynika z obliczeń,pewnie z tego powodu pito ją "naparsteczkami"
Co do obaw Dzidka to sądzę że pani Halina Mamok nie miała by nic przeciw prztwoływaniu przepisów z publikacji pod jej redakcją tym bardziej ,że sama w wkazie literatury wskazuje wiele publikacji również dotyczących nalewek z których korzystała.
Myślę ,że to dobry obyczaj

voy
Racja. Wiekszosc publikacji dotyczacych nalewek jest po prostu spisaniem przepisow zaslyszanych lub przeczytanych w innych zrodlach. Malo autorow podaje wlasne przepisy, a nawet jesli, do oddaje je w rece czytelnikow i przekazywanie ich innym na forum nie jest lamaniem praw autorskich. Co innego, gdyby ktos probowal kopiowac przepisy w celu wydania wlasnej ksiazki. Pozdr.
Zrobiłem żenichę zgodnie z przepisem.Robiłem ją po raz pierwszy.Wyszła bardzo dobra, kolor jasny bursztyn,aromat dzikiej róży,smakowita ,słodka.
Jest klarowna,mocna ,ale bardzo łagodna w smaku,doskonale rozgrzewa.Jeszcze trochę musi postać.
W tym roku też planuję ją zrobić.
voy
Kiedys robilem podobna (choc bez rumianku) i byla b. smaczna. Nie rozumiem tylko skad ta nazwa. Mnie osobiscie zenicha kojarzy sie jako uzupelnienie do zenidla.:diabelek:
Z określeniem "żenidło"spotkałem się, nie wiem skąd te skojarzenia.W jakiejś innej publikacji nalewka ta występowała jako żenicha kurpiowska. A sam wyraz żenicha pewnie gwarowy lub staropolski a może i jedno i drugie.

voy
ps.nalewkę polecam
Zenidlo sluzy zeniacowi do tego co robi jak sie juz ozeni. Dlatego skojarzylo mi sie , ze do tego tez jest niezbedna zenicha.:diabelek:
Według kresowej tradycji, w domu gdzie była panna na wydaniu nastawiano nalewkę z dzikiej róży.
Aby panna mogła liczy na szybkie zamążpójście musiała osobiście zebrac tą różę.
Nalewkę stawiało się w oknie, aby kawalerowie widzieli, że można uderzyc w konkury.
Stąd wywodzi się nazwa "żenicha", bo pomagała w wyżenieniu panien. :diabelek:
Cytat:Wysłane przez Pigwa
Z moich wyliczen wynika, ze ta nalewka ma moc spirytusu. Jesli podajesz przepis dokladnie, to ja bym jednak nieco rozcienczyl. Nalewki powinny rozgrzewac, ale nie zwalac z nog.

Też mi się wydawało, że za mocna.

Jednak w "głębi" tekastu ukryte jest jeszcze 0,5l wody, z którymi miesza się miód (tylko po co go gotować?).

W efekcie wychodzi ok.40% - i tak dużo jak na nalewkę.

Pigwa
Gdzieś kiedyś pisałeś, że żenicha jest jedną z Twoich ulubionych nalewek.

Czy Twój przepis odbiega czymś od przedstawionego na początku tego tematu?

Czy zalewasz może drugi raz owoce wódką?
małe pytanko - czy warto robić z suszonej DR? Mam mianowicie taki "problem", iż jestem szczęśliwym posiadaczem 2 kg suszonej przepięknej DR i nie jestem pewny czy lepiej zrobić wino (10 l już jest po pierwszym zlaniu, więc nowe wino nie jest w tej chwili konieczne) czy też zagospodarować ją na przedmiotową nalewkę?:pomocy:
Cytat:[i]Wysłane przez Sławo mir[/

Pigwa
Gdzieś kiedyś pisałeś, że żenicha jest jedną z Twoich ulubionych nalewek.

Czy Twój przepis odbiega czymś od przedstawionego na początku tego temau

Robilem wiele roznych przepisow z dzika roza a smak zenichy odkrylem stosunkowo niedawno i bardzo przypadla mi do gustu. Jedyne co zmienilem, to dodalem dwie szklanki wody, bo rzeczywiscie kopala niesamowicie. Nawet po dodaniu wody ma moc ok 40 %. Wlasnie moja ostatnia dojrzewa i wkrotce bedzie gotowa. Pozdr.
Cytat:Wysłane przez kalinowa11111
małe pytanko - czy warto robić z suszonej DR? Mam mianowicie taki "problem", iż jestem szczęśliwym posiadaczem 2 kg suszonej przepięknej DR i nie jestem pewny czy lepiej zrobić wino (10 l już jest po pierwszym zlaniu, więc nowe wino nie jest w tej chwili konieczne) czy też zagospodarować ją na przedmiotową nalewkę?:pomocy:
Jeśli wino nie jest konieczne, to skuś sie na jakąkolwiek nalewkę z tej suszonej DR, bo naprawdę warto! A poza tym będziesz miał już doświadczenie za sobą :big:
OKI Mycha - dzięki za podpowiedź, tak więc skuszony opisami niniejszej nalewki przystąpię do jej nastawienia - na marginesie powiem że mam córkę, tyle że mój skarbek ma dopiero 6 lat więc "pewnikiem" będę musiał zrobić za kilkanaście lat nową nalewkę, choć już teraz i tak jest to najśliczniejsza dziewczynka pod słońcem ( zaraz przed mamą) więc pewnikiem bardziej potrzebna będzie tzw. "czarna nalewka/polewka") :chytry::diabelek:
Czarna polewka to zupa na czarnych jagodach, zatem bez procentów.

Jeśli wystawisz na stół za kilkanaście lat swoją żenichę - kawaler (wprawiony wcześniej w zachwyt urodą Twej córki) zachwyci się zrównoważonym przez długi czas bukietem dojrzałej nalewki. I pewnikiem będzie chciał być przyjęty do rodziny.
A "porządny" (i rozumny) zięć nie zawadzi.


Wracając do żenichy:

Czy wydaje się Wam sesnownym pomysł powtórnego zalania owoców DR wódką i maceracji nią przez 2 tyg razem z miętą i rumiankiem?
Wcześniej macerowałem ją spirytusem 70% przez 7tyg., ale bez dodatku tych ziół.
Cytat:Wracając do żenichy:

Myślę, że warto spróbować. Przecież cały sens tej nalewki to tzw. "mięta przez rumianek" - któż tego nie doświadczył?;)
Cytat:Wysłane przez sawer
Według kresowej tradycji ... Aby panna mogła liczy na szybkie zamążpójście musiała osobiście zebrac tą różę.

Faktycznie - jesli panna musiała osobiście zbierać tą różę - z dla od wsi, gdzieś pod lasem - to nie ma mocnych -gwarantowało to , że będzie musiała wyjść szybko (przynajmniej przed rozwiązaniem) za mąż :diabelek: :diabelek:
Cytat:Wysłane przez kalinowa11111

...więc pewnikiem bardziej potrzebna będzie tzw. "czarna nalewka/polewka") :chytry::diabelek:

Chodziło Ci chyba o czarninę, zupę z krwi podawana jako oznaka nie zaakceptowania kawalera przez rodziców i nie wyrażenie zgody na ożenek - czy jakoś bardzo podobnie???
wracając jednak do meritum sprawy mam kolejne pytanie czy robiąc nalewkę wg przepisu z pierwszej strony mogę dać 0,5kg suszonej DR czy też 1kg -ale chyba tyle jest za dużo?:pomocy:
Najczęsciej przyjmuje się, iż 1 kilogram świeżego surowca (owoców, ziół) można zastąpic 0,5 kg suszu. :ksiazka:
Myślę, że taki przelicznik możesz zastosowac również dla DR.
Pozdrawiam.
Dzięki Bardzo Sawer, tak tez zrobię a następnej jesieni zrobię na świeżych owocach i porównam, ciekawy jestem jakie będą moje wrażenia. :diabelek:
Nalewka na suszonej i nalewka na świeżej dzikiej róży to dwie absolutnie różne nalewki: inny kolor - ciemniejszy, smak i zapach. Z suszonej dłużej się klaruje.
Pozwolę sobie na powrót do wątku, który pozostał na poprzedniej stronie:

Czy wydaje się Wam sesnownym pomysł powtórnego zalania owoców DR wódką i maceracji nią owoców przez 2 tyg razem z miętą i rumiankiem?
Wcześniej macerowałem je spirytusem 70% przez 7tyg., ale bez dodatku tych ziół.

Czy ktoś tak robił, tzn. zalewał po raz drugi wódką owoce DR?
Przy samej róży - nie - zawsze denerwowały mnie duże ilości osadu i wchłaniana ilość alkoholu, więc wywalałem różę. :ysz:
Sławo mir jak zrobię żeniche to na pewno powtórnie zaleje owoce DR i dodam wskazanych przez Ciebie ziół. Myślę, że nie powinno być źle, a efekt może być ciekawy (jak nie wyjdzie, zawsze można będzie ewentualnie dodać jakiś innych przypraw ziołowych np. cynamon, wanilia)
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17