Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: glony(?) w miodzie - pomocy!!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
w moim miodzie zrobiło się coś co wygląda jak glony, ale nie jest zielone, a po lekkim zamieszaniu się rozpada, rozpływa czy dezintegruje, jakby to inaczej określić. unosi się to w różnych miejscach gąsiorka i wygląda trochę jak wata. nie wiem czy to bardzo szkodliwe? nastaw ma niecałe 2 dni. od początku stał w kuchni, a więc miał sporo światła, może to dlatego?

proszę Was bardzo o pomoc, bo nie wiem co robić, czy stracę mój miodek? może powinienem lecieć czym prędzej po drożdże aktywne??

dodam jeszcze że wokół tych syfków(nie mówię o tych "glonach", których sie obawiam) co były w torebce z drożdżami robi się taka biała pianka, to chyba dobry znak.
krzykier,
ZA MAŁO INFORMACJI. Zajrzyj TUTAJ.
Zrobiłeś matkę drożdżową? Z jakich drożdzy?
ok, więc od początku:
-jest to miód trójniak
-nastawiony 2 dni temu(sobota wieczorem)
-2 gąsiorki - 10l i 5l (podzieliłem jedną MD na te dwa gąsiorki)
- w proporcjach na całość(13,5 litra) - 4,5 l miodu, 9l wody, 50g kwasku cytrynowego, 4 g pozywki (z instytutu biotechnologii), przyprawy w za duzej ilości i za długo(2h)
- drożdże rasy Johannisberg m 35, od Zamoyskich. kupione 3 mies. temu, trzymane w lodówce. z porcji 5g zrobiłem MD(miała 4 dni kiedy ją dodawałem do miodu) i podzieliłem ją w miarę proporcjonalnie między oba gąsiorki
- blg wyszlo kolo 28, nie wiem dokladnie bo się podziałka skończyła ;]

jak pisałem wyżej, od tych dwóch dni miód stoi w kuchni, gdzie jest sporo światła. teraz go przestawiłem do ciemnej, ciepłej komórki.

robię dopiero mój drugi miód, więc nie wiem co to za zjawisko, że takie "glonki" się robią. w poprzednim miodzie ich nie było.

nie wiem teraz co mam robić, czy to jakas inna bakteria się zalęgła i nalezy dodać więcej drożdży żeby ją przezwyciężyły??
Nic się nie martw.
Czekaj.
Po paru -nastu dniach jak przytkniesz ucho do szyjki balona będziesz słyszał delikatne 'syczenie'.
Zakładamy że są tam w tej chwili jakieś drożdże.
:spoko:
A MD jak dodawałeś to prawidłowo pracowała ?
wydaje mi się że tak. już po 1 dniu nieźle pachniała drożdżami, więc może jak ją dodawałem, a miała wtedy 4 dni, to była juz za stara?
była mętna, spieniona i śmierdziała drożdżami.
Cytat:Wysłane przez krzykier

była mętna, spieniona i śmierdziała drożdżami.
Znaczy się dobra:)
a więc twierdzicie, że ten glon jest niegrozny? mam nadzieje, troche mnie uspokoiliscie ;]

dzieki!
Dobrze by było gdybyś dołączył jakieś zdjęcie swojego "podejrzanego" miodu ;)
To pewnie ten słynny "alien" o którym była mowa, że czasem zamieszkuje w poduszkach Biowinu.:lol:

Ktoś pisał, że jest to spowodowane jakąś bakterią, na szczęście nie groźną anie dla drożdży ani dla nastawu.
Przecież krzykier nie używał Biowinu.
glony częściowo się zdezintegrowały w czasie przenoszenia gąsiorków do ciemnej komórki. ale wiem, że tam nadal są(taka dziwna zawiesina, pływące kropeczki). jednego, który się nie rozwalił, może troszkę widać, ale będzie go trudno uchwycic na kliszy. jutro przy świetle dziennym spróbuję jednak owego aliena sfotografować ;]
w duzym gąsiorku chyba drozdze wygraly batalie z glonem, bo obcego nie widac, a na powierzchni jest sporo piany.
za to w małym gąsiorku glon się umocnił.
udało mi się zrobić mu zdjęcie. to wlasnie te plamy na srodku, może to wygląda jak piana, ale to nie jest piana i jest pod powierzchnią "wody".
(myślałem, ze te zdjecia beda wystarczajace wiec schowalem gasiorek spowrotem do komorki, a w czasie przenosin glon sie znow zdezintegrowal, wiec nie mialem szansy na poprawienie zdjecia, sorry za kiepska jakosc. bez flesza po za tym glon kiepsko wyglada. ale i tak nie ma ostrosci i wogole jest do bani fota, hehe)
Rzeczywiście nie wygląda to najlepiej... a jaki zapach wydziela się z balona ?
Popatrz na ten wątek

Miałem podobny problem z dwójniakiem, dziwnie się zachowywał. Z miodem nic złego się nie stało poza tym, że fermentacja ustała. Szykuję dla niego inny nastaw do kupażu. Restartu na nim już się nie podejmuję.

Paweł
Cytat:Wysłane przez Misio
Przecież krzykier nie używał Biowinu.

Wiem, ale jeżeli powoduje to bakteria która lubi się podłączać do drożdży, to bakterii chyba wszystko jedno jakiej marki są drożdże?:ksiazka:
kko- narazie nie ma zapachu specjalnego.

a myślicie, że jeśli to są jakieś alieny w moim miodzie, to warto je zaatakować batalionem drożdży aktywnych, albo nową MD?
Po paru dniach powinno coś już bulkać.
Na zdjęciu widać białą piankę po bokach, to dobry znak.
Jak po tygodniu nic się nie zmieni wal silną dawkę z aktywnych.
mam pytanie jaki miód dałes do nastawu (zródło itp) Bo może ten alien z miodu przy fermentacji powstał??
wielokwiatowy, kupiony u gościa na bazarku. miał plastikową zakrętkę, i był dla wody nieszczelny(przy płykaniu słoików się przekonałem ;]). ale przecież gotowałem go 4h, to przecież bakterie i inne alieny powinny umrzeć.
Czemu tak wiele osób maltretuje ten miód w garnku kilka godzin?:eyes: Nie na tym polega sycenie....
Moim zdaniem to coś to skupisko drożdży. Zupełnie podobne formacje tworzyły sie kiedyś w moim trójniaku agrestniaku. Fakt ,że pod koniec fermentacji,a nie na początku, ale złego wpływu na nastaw to nie miało.
Problem widzę w czymś innym jeśli po 3 dniach nastaw nie pracuje (piszesz, ze w małym dymionie nic się nie dzieje) to może jest tak ,że te skupiska to miejsca gdzie drożdże się dopiero namnażają. Jeśli w dużym dymionie fermentacja trwa (bulkanie, spadek BLG itd) to ja bym te 2 nastawy po prostu wymieszał. A "formacją" się nie przejmuj. Jeśli to bakterie, w co wątpię, to z tych dobrych "ELCASEJI DEFENSIS" ;)czy jakoś tak
jeśli to są skupiska drożdży to może wystarczy dobrze zabełtać balonem aby się rozprzestrzeniły po całym nastawie i dalej mnożyły
już to mieszałem, ale glon formuje szyk na nowo po pewnym czasie, choć dziś jak wróciłem do domu to zobaczyłem znaczną poprawę. glon nie uzyskał aż takiej mocy jak na zdjęciu, a na powierzchni miodu utworzył się pierścień z piany, chyba drożdże przeszły do kontrofensywy.
problem wydaje się być pod kontrolą. dzięki wszystkim za rady i uspokojenie, bo na początku to naprawdę się zdenerwowałem o mój skarb...
(kolega jak usłyszał, że mam aliena w miodzie poradził mi żebym wysłał na niego predatora ;])
dodam tylko, że z moim miodem już wszystko OK ;] fermentuje sobie w najlepsze i zapowiada sie pyszna sprawa :jupi:
Stron: 1 2