Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Miód pitny - wiadomości ogólne -
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Miód pitny jest to napój alkoholowy otrzymany w wyniku fermentacji wodnego roztworu miodu, czyli tzw. brzeczki.


Rozróżnia się miody pitne naturalne i sycone.

Naturalne - otrzymuje się z brzeczki surowej (nie gotowanej).

Sycone - otrzymuje się z brzeczki poddanej przed fermentację gotowaniu (warzeniu).


W zależnosci od zawartosci objętosciowej miodu i wody w brzeczce rozróżnia się następujące miody pitne:

półtorak - 1 cz.obj.miodu + 0,5 cz.obj.wody = razem 1,5 cz.objętosci - (gęstosc brzeczki 57-66 st.Bllg)

dwójniak - 1 cz.obj.miodu + 1 cz.obj.wody = razem 2 cz.objętosci - (gęstosc brzeczki 45-53 st.Bllg)

trójniak - 1 cz.obj.miodu + 2 cz.obj.wody = razem 3 cz.objętosci - (gęstosc brzeczki 32-37 st.Bllg)

czwórniak - 1 cz.obj.miodu + 3 cz.obj.wody = razem 4 cz.objętosci - (gęstosc brzeczki 25-29 st.Bllg)

piątak - 1 cz.obj.miodu + 4 cz.obj.wody = razem 5 cz.objętosci - (gęstosc brzeczki 20-23 st.Bllg)


Jak więc widac okreslenia rodzajów miodów wynikają ze stosunku objętosci brzeczki do objętosci zawartego w niej miodu.

Miód można przeliczyc na częsci wagowe (kg) zakładaj±c, że 1 litr miodu to 1,40-1,48 kg, zależnie od stopnia jego dojrzałosci (gęstosci).

Zawartosc czystego suchego cukru w 1 litrze miodu wynosi 1,1-1,3 kg.

Natomiast 1 kg cukru po rozpuszczeniu w wodzie zajmuje objętosc 0,625 litra.
Może coś więcej na temat miodów syconych?

Pozdrawiam Adam
OK.
Wg definicji dr Teofila Ciesielskiego napój o nazwie Miód pitny musi być sycony (wiem, ze cześć osób z forum się z tym nie zgodni, ale taka jest definicja).
Wszelkie inne napoje z dodatkiem surowych miodów są wino-miodami.
Nazwa Miód pitny odnosi się tylko do miodów syconych.
Teoretycznie miód powinien być sycony dopóki, dopóty się nie wyszumi?
Ale co to oznacza?
Sycenie miodu ma na celu między innymi pozbycie się nadmiaru białka zawartego w miodzie. Utrudnia on przede wszystkim klarowanie się tegoż wspaniałego trunku. Miód powinien być gotowany do momentu aż stanie się on klarowny.
Uwaga! Należy pamiętać aby przy syceniu nie przypalić miodku!
No to ładnie, wg Ciesielskiego zatem nie nastawiłem w tym roku ani jednego miodku!
:hahaha:
To doskonały przykład na to do czego prowadzi fanatyzm religijny.
Trzeba będzie stworzyć dla celów konkursowych osobną kategorię dla miodów niesyconych np. pt."niemiody"
i trzymać je z dala od prawdziwych miodów żeby te przypadkiem nie sparszywiały.
ps.Ja mam swoją prostą dwuwartościową "miodyfikację" :
dzielę miody na dobre i złe.
A ja zrobilem dwa slabe, ale za to objalem obie kategorie :big: :big:

POZDR K
Cisielski nie krytykuje miodów niesycony, podaje nawet sporo przepisów na ich wyrób. Podobnie jak nazwa "wino" może odnosić sie wyłącznie do win gronowych to nazwa miód pitny odnosi się do miodów syconych.
Wina owocowe muszą już mieć przymiotnik np. "Wino jabłkowe", "Wino wiśniowe" itd. Z miodami niesyconymi jest podobnie.
Osobiście nigdy nie pogardzę smaczniutkim wino-miodem, sam kilka takich nastawiłem.
Podział dzdka jest dla mnie satysfakcjonyjący ;)
Cytat:Wysłane przez Wesoly
Cisielski nie krytykuje miodów niesycony, podaje nawet sporo przepisów na ich wyrób. Podobnie jak nazwa "wino" może odnosić sie wyłącznie do win gronowych to nazwa miód pitny odnosi się do miodów syconych.

Hmmm... A gdyby inaczej?
Czyli - sycony czy nie to miod pitny. Tylko, ze poczatkowo wyrabioano niesycone(dzis takie wyrabiaja - prosze, nie czujcie sie dotknieci, to tylko zwykly cytat bez jakiegokolwiek podtekstu - plemiona afrykanskie i poludniowoamerykanskie). Sycenie miodu bylo jakby taka technologiczna ewolucja. W POlsce od setek lat wyrabiono glownie miod sycony, ale zapewne zdarzaly sie, choc rzadziej, niesycone.

Osobiscie zawsze sycilem, ta metoda jest mi blizsza, ale nie uznaje jej za jedyna i niepodwazalna.
Miody niesycone mozna, a nawet trzeba, uznac chronologicznie za starsze. A jak ktos sie upiera i chce robic miody staropolskie(najczesciej sa nie wie co mowi...) i wszyscy mu przyklaskuja to czemu oburzac sie jesli ktos chce siegnac do jeszcze glebszej i starszej tradycji miodow niesyconych???

Zreszta, zachowanie takiego pluralizmu to czysty rozsadek i wyciagniecie wnioskow z tego co pisal ponad sto lat temu Ciesielski - miody trzeba rozwijac i pracowac nad nimi w sposob doswiadczalny(nawet przy skromnych mozliwosciach) - czyli nalezy po pierwsze odkopac cala wiedze z przeszlosci i ja sobie przyswoic - ale nie wybierajac jedna prawdziwa teorie, ale zachowujac calosc dorobku przeszlosci i dopiero na tym fundamencie rozwijanie wlasnych teorii i praktyki.

Odciecie sie od miodow niesyconych moze w pewnym sensie zmniejszyc nasze mozliowsci - pracujemy na mniejszym i bardziej ograniczonym materiale... A nuz uda sie dokonac przelomowego odkrycia?

Bo moze okazac sie, ze uwazanie miodow syconych za lepsze i powszechne to tylko dowod naszej ignorancji: czy jest ktos w stanie dowiesc, ze kiedys robiono tylko, albo w wiekoszsci miody sycone ???

pozdr

Pawel
Zrobilem pierwszy miod sycony, nastepne 3 niesycone. Wniosek mam na razie jeden miody niesycone musza duzo dluzej dojrzewac. Miod sycony wlasciwie po fermentacji byl juz klarowny. Niesycone ... bez komentarza :)
A ja swój niesycony trójniak zlewałem 6 stycznia i już jest całkowicie klarowny :) Coś mu się stało i sklarował się dosłownie w kilka dni. Przypuszczam, że proces ten wyzwoliło właśnie jego zlewanie, z drugiej strony nie było to pierwsze zlewanie. Dodam, że zapowiadało sie bardzo długie klarowanie.
A czy w smaku miód sycony od niesyconego różni się znacznie? Może, który jest lepszy. Wiem, wiem... o gustach się nie dyskutuje ale może jednak?
I ogólnie jakie są inne różnice tych dwóch miodów (o długości dojrzewania dowiedziałem się już od ShRona)?
Teoria mówi że sycony lepiej smakuje a niesycony lepiej pachnie. Co do klarowania / dojrzewania to nie zauważyłem istotnych różnic. Moje niesycone owocowe klarują się momentalnie, a mam jeden syony dwójniaczek który po roku jeszcze nie doszedł do siebie :)
zdecyduj sam, biorąc pod uwage ze sycony jest zgwałcony termicznie, ze sie tak wyraze. :big:
Sprawa nie jest taka prosta bo wszystko zalezy od miodu...
Pierwszy sycony robilem na miodzie sklepowym. Sklarowal sie momentalnie
Nastepne niesycone robilem na pewnym miodzie od znajomego pszczelarza - one klaruja sie duzo wolniej.
Co do roznic to ciezko powiedziec, bo kazdy miod pitny popelniam na razie inny, a i glowny surowiec tez od siebie sie rozni...
Ja spotkałem się z opinią, że sycone czy nie sycone, to jednak miody pitne. Różnica ponoć polega na tym: cyt.
Sycenie poprawia smak brzeczki, lecz osłabia nieco jej aromat. Sycenie stosuje się przy przerobie miodów niższej jakości, o słabszym aromacie, jak np. wrzosowego, gryczanego i spadziowego, bardziej zanieczyszczonych woskiem i innymi cząstkami stałymi. Miody o wysokiej jakości, czyste i o silnym aromacie, jak np. lipowe, akacjowe, koniczynowe przerabia się na miody pitne z pominięciem sycenia.
Nie próbowałem, nie wiem.
Dzisiejsze miody są na ogół na tyle czyste, że sycenie można sobie darować. Sycenie miał kapitalne znaczenie dawniej, kiedy miód razem z woskiem trafiał u bartników do beczki, a potem z "tego czegoś" odzyskiwano i miód i wosk. Taki ówczesny miód _musiał_ być sycony.
To ja zapytam 'przy okazji' ;) - Jako ze zamowilem 8 l. lipowego na trójniaka - i teraz mam problem - sycić czy nie sycić (oto jest pytanie) :) - A jeżeli nie sycić - to czy można brzeczkę zdezynfekować pirosiarczanem potasu, jak normalne wino?
Daruj sobie zdecydowanie!
Darowac sobie bo:
1. zepsuje smak?
2. nie trzeba, 'jakoś to będzie'?
3. niesycone wogóle, bo niemodne i stare ;) ?
Sorry max :( Miałem na myśli wyłącznie pirosiarczyn. Miód z natury jest wystarczająco czysty.

Jeśli idzie o sycenie - to tzw. dobre pytanie :D Kiedys byłem tego zwolennikiem. Teraz mniej, zdecydowanie mniej. W każdym razie aromat lipy od sycenia nie ucieknie, w każdym razie niezbyt.

Jeśli można Cię prosić - pisz o tej sprawie jednak w innym topiku.
Dopiero robię pierwszy miodek. Jest to trójniak (troszeczkę więcej niż trójniak) i obecnie ma 6blg. W którym momencie mam zatrzymać fermentację, aby to miało smak tradycyjnego trójniaka?
Moim skromnym zdaniem.... JUŻ! Chyba, że chcesz doprowadzić do całkiem wytrawnego i później dosłodzić miodem. To też jest jakiś sposób, jednak przeze mnie nie praktykowany, więc w tym kierunku rad Ci nie dam.
Jeśli na początku miałeś Blg 36-38. to teraz masz ok 16% alc, co oznacza, że prawdziwy Blg jest w granicach 10-11. Czyli miód jest jeszcze bardzo słodki. Myśle, że drożdże same zginą i skończy się fermentacja. Wytrawny trójniak nigdy nie wyjdzie, chyba że będzie miał 25% :D

kilis
Przywiozę jakąś niewielką ilość swego miodku pierwszego do spróbowania - niewielką bo jeszcze dojrzewa w balonie.
Tomek, to jeszcze jest mętne i ma bąbelki jak w szampanie. Raz już zlałem z nad osadu, ale jeszcze bulka. Na weekend mam inne trunki, od 5% do 50%.