Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Stare znalezisko
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Znalazłem w piwnicy miód wielokwiatowy z 1988 r cztery słoiczki po 500 gram po 800 zł za słoik. Miód jest ciemno brązowy. Jak myślicie czy można zrobić z tego miód pitny, są szanse na dobry trunek czy też jestem na straconej pozycji.
Czyli masz w sumie 2 kg miodku. Jakiegoś trójniaczka
"PRL-u czar" w pięciolitrowym baniaku możnaby próbować nastawić. Ale mi by było szkoda. Miodzik z pewnością się nie popsuł ale strasznie jestem ciekawy jego smaku. Gdybym był Tobą to zjadłbym. :D
A mnie nie szkoda. Do jedzenia to jak najświeższy miód, a taki stary to jedynie na miód pitny.
Proponuję jednak nie sugerować się w tym przypadku zasadą 1:2 (miód:woda) a sprawdzić zawartość cukru w brzeczce i ustawić około 32-35 Blg (bez cukromierza się nie obędzie).
Jeżeli był wyprodukowany przez jakąś spółdzielnie pracy to może być chrzczony cukrem.
Cytat:Wysłane przez Misio
Gdybym był Tobą to zjadłbym. :D


Nie jestem smakoszem miodu ze słoika. Zdecydowanie preferuje miód z butelki :polewam:. Pół roku temu piłem miód dwójniak czy półtorak nie pamiętam dokładnie, z tego okresu co miód (też znaleziony w piwnicy) przepyszny. Poczytam trochę forum i jeśli już to przymierzę się do dwójniaka.:1miejsce:
Eh, Wy to wszystko byście przepili. Zero świętości. Miód nastawiony z miodku z 1998 roku będzie miodem A.D. 2008. Dwadzieścia lat leżakowania pójdzie na marne.:D Paliłem ostatnio klubowe z 1981 czy 1982 roku. Poezja.:nie_powiem:
Arturze radziłbym jednak trójniaczka najpierw uskutecznić.
Cytat:Wysłane przez Misio
Arturze radziłbym jednak trójniaczka najpierw uskutecznić.

Mam tą świadomość że dwójniak to już wyższa szkoła jazdy.
Potrzebne pewne doświadczenie. Nie zabiorę się do tego bez przygotowania (przynajmniej teoretycznego). Jak mnie to nie przerazi będę próbował. Właśnie dzisiaj się doczytałem że jak są kłopoty z fermentacją dwójniak to restartujemy i robimy trójniaka.
Cytat:Wysłane przez Misio
Eh, Wy to wszystko byście przepili. Zero świętości. Miód nastawiony z miodku z 1998 roku będzie miodem A.D. 2008. Dwadzieścia lat leżakowania pójdzie na marne.:D

Dwadzieścia to może nie ale i tych 10 żal :diabelek:
IMHO, robienie 5 litrów dwójniaka mija się z celem. Do dojrzewania (paroletniego) pozostaną ci pewnie ze 3 litry. Dużo roboty, dużo czekania, mało efektów.
Osobiście dokupiłabym drugie tyle i zrobiła 10 litrów najmarniej.
Jak tylko znajdę jakiś stary miodek w niesatysfakcjonującej ilości to natychmiast dokupuję :jezor:
Megana żeby tam 5 l. Kolego Artur ma raptem 4 x 500 g = 2 kg co daje 1,4 l miodu. Na starcie mamy 2,8 l miodu dwójniaka, to masz świętą rację nic z tego nie doczeka do końca 5-ciu lat dojrzewania.
Proponuję poświęcić ten miód na naukę i zrobić trójniaka. Prostszy i szybciej dojrzewa.
No nie wiem czemu nikt na to jeszcze nie wpadł. Czysty biznes. Misio: sprzedajesz te słoiczki po rzeczone 800zł. Będzie z tego 3200zł.
I kupujesz za to wiadra miodu ad 2008
Dobry plan ? :tancze:
w sumie ja też o tym pomyślałem, 8 paczek za słoik :] dobry interes :P

ale 5l ? Wiadomo, dla każdej kropli warto - ale przydałoby się tego więcej ...