Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pierwsze wino z DR. Help!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich!

Przygotowuje sie do zrobienia pierwszego nastawu z DR. Do dyspozycji mam:

3kg zamrozonej DR, zbieranej chyba w grudniu
Gąsior 20l z szeroka szyjka
Wiadro (fermentator) ze 30l.

No wlasnie, i co dalej? Przeczytalem wiele postow i jak to sie tu czesto zdaza... zglupialem.

Jak powinny wygladac proporcje na 3kg DR? Czy 5l H2O/1kg DR (jak gdzies wyczytalem) to dobra proporcja? Ile dac cukru i co wlasciwie z tym kwaskiem?

A teraz praca krok po kroku (prosze mnie poprawiac):
1. Kroje owoce na pol, wrzucam do gasiorka + drozdze i pozywka, troche cukru (ile) - fermentacja w miazdze (ok. 1-2dni)
2.dolewam wody z cukrem i zaczynam fermentacje. W miedzy czasie dolewam syrop cukrowy.
3. Po 14 dniach wylewam wszystko, wybieram owoce i plyn znow do gasiora. Zlewam go po jednym dniu. Z odzyskanych owocow robie kolejny nastaw np. w wiadrze. Ile wody i cukru oraz kwasku do II nastawu? Byly jeszcze rodzynki... jakie sa proporcje?
4. II nastaw fermentuje pewnie tez ze 14 dni? potem wlewam go do I nastawu i razem to sobie bulgota.

CZY TAK?

Pozdrawiam..
Ja miałem 5,5kg dzikiej róży na 20 litrów wody. To była dość dobra proporcja. Cukru łącznie dodałem ok 4kg. Musisz sobie przeliczyć proporcje. Oczywiście nie dajesz całego cukru i wody od razu tylko w 2 porcjach. Oczywiście MD, pożywka, kwasek. I nastaw fermentuj minimum 4-5 tygodni. Dzika róża ładnie fermentuje i dość długo. Ja po 4,5 tygodnia właśnie zlałem i z reszty nastawiłem po raz II. Poczytaj post pod twoim, może moje doświadczenia ci się przydadzą. Kup sobie cukromierz jeśli nie masz, przydaje się bo będziesz wiedział kiedy dosłodzić nastaw.

Aha co do krojenia to są różne szkoły. Podobno niezłe efekty dają całe owoce. Ja owoce miażdżyłem ale potem robi się pełno farfocli w butli.
numerikus: Przeczytalem caly twoj post, i dal mi sporo wiedzy i odpowiedzi, ale jeszcze czegos mi brakuje. Wsyzscy trabia o tym wini z DR kolegi chyba Witka, ale nigdzie nei ma skondensowanego przepisu typu: tyle rozy tyle cukru, tyle wody Go!. Jak sobie przypomne te rany ciente, klute i szarpane, jakie odnioslem przy zbiorach DR to nie chce zmarnowac surowca :)

Pozdrawiam, i czekam na wicej porad.
Przepis Witka to nic innego jak wino z dzikiej roży na całych owocach.
Witaj,
dokładne proporcje masz tu - podręcznik wyrobu wina/przepisy szczególowe/dzika róża, natomiast wykonanie masz tu. Po przeczytaniu wszystkiego nie będziesz miał wątpliwości. Warto zastąpić część cukru miodem. Na temat wina z DR napisano juz chyba wszystko, wystarczy poczytać.
Pozdrawiam,
Marek
o winie nigdy nie będzie można napisac wszytskiego:)
Czy w takim razie jesli mam 3kg RD i dodam 8 litrow wody (w sumie) to 2.8kg cukru nie bedize za malo?
Cytat:Wysłane przez raven182
Czy w takim razie jesli mam 3kg RD i dodam 8 litrow wody (w sumie) to 2.8kg cukru nie bedize za malo?

To zależy od tego jakie chcesz mieć wino tj. słodkie czy półsłodkie oraz od planowanej ilości % :diabelek:
z tego co czytalem na forum to DR najlepiej smakuje na slodko i pojechana na maxa z voltydżem ;) także raczej polslodko-slodkie i okolo 16vol. Co w takim przypadku? Aha.. zdecydowalem ze chyba lekko zmiazdze DR. Czemu nie polecacie dawac rodzynek do I nastawu?
Nie wróżę dobrze drugiemu nastawowi jeśli będziesz maltretował owoce DR. Pewnie nie uda ci się ich wydobyć w odpowiednim stanie. Nie polecamy rodzynek, bo jest to nastaw z DR. Tak jak nie dajemy rodzynek do wina z wiśni, jesli chcemy mieć wino z wiśni.
Do drugiego daje się rodzynki, żeby poprawić ekstraktywność. Przy drugim nastawie owoce DR są już z lekka wydrenowane ze składników smakowo- zapachowych.
No to co mam zrobic? Moja DR juz dlugo lezy w zamrazalce, wiec jak je wyjme to sie pewnie rozciapcia. Dlatego odpada z calych owocow. Przypominam, ze mam gasior z szeroka szyjka. Nie spawi mi zadnego problemu wydobycie DR. A wlasciwie po co wyjmowac? mozna sciagnac i w tym samym naczyniu zalac jeszcze raz. Co wy na to?
Może ja nie mam za dużo doświadczenia ale wg mnie wyjmij z zamrażarki, jak juz masz gotową MD, rozmróź DR i wrzuć do balona tak jak jest. Oczywiście woda, cukier wg przepisu. Co do drugiego nastawu to ja nie wyjmowałem z balona tego co zostało tylko dodłem rodzynki, wodę, cukier, trochę kwasku. Może nie wyjdzie z tego super wino ale szkoda wyrzucić te owoce. Masz przygotowaną MD?
Cytat:Wysłane przez raven182
No to co mam zrobic? Moja DR juz dlugo lezy w zamrazalce, wiec jak je wyjme to sie pewnie rozciapcia. Dlatego odpada z calych owocow. Przypominam, ze mam gasior z szeroka szyjka. Nie spawi mi zadnego problemu wydobycie DR. A wlasciwie po co wyjmowac? mozna sciagnac i w tym samym naczyniu zalac jeszcze raz. Co wy na to?

1. Skąd wiesz, że się rozciapcia. Moja mrożona przez 3 miesiące wcale się nie rozpada.
2. Przy ściąganiu wężykiem, będzie się on zatykał owocami
Owoce są na górze, i spod nich można ściągać. Końcówkę można wylać metodą przechylną.
Owoce nie rozpadną się na pewno, jeśli przedtem nie zrobisz im krzywdy uciskaniem i nakłuwaniem.
I skończ już gadać , tylko do roboty!
Matka gotowa?
Cytat:Wysłane przez SirYasko
Cytat:Wysłane przez raven182
No to co mam zrobic? Moja DR juz dlugo lezy w zamrazalce, wiec jak je wyjme to sie pewnie rozciapcia. Dlatego odpada z calych owocow. Przypominam, ze mam gasior z szeroka szyjka. Nie spawi mi zadnego problemu wydobycie DR. A wlasciwie po co wyjmowac? mozna sciagnac i w tym samym naczyniu zalac jeszcze raz. Co wy na to?

1. Skąd wiesz, że się rozciapcia. Moja mrożona przez 3 miesiące wcale się nie rozpada.
2. Przy ściąganiu wężykiem, będzie się on zatykał owocami
Witaj..
Oczywiście, że się nie rozciapcia.
Postępowałem, tak, jak SirYasko - i jest dobrze.
Pozdr.

Maciek OiM

Cytat:Wysłane przez Gandalf
Oczywiście, że się nie rozciapcia.
Z tym "rozciapcianiem" nie byłbym taki pewny. Wszystko zależy od tego w jakim stanie była zrywana róża i w jakim stanie była mrożona.

Cytat:Wysłane przez Gandalf
1) Trzeba tylko sparzyć gorącą wodą i do gąsiora.
2) Lub rozmrozić i to samo.
Możesz wyjaśnić dlaczego polecasz polać DR wrzątkiem?
Juz mialem zaczynac, jak sie okazalo ze moj gasior z szeroka szyjka 20l, ktory ostatnio kupilem jest pekniety i musze poczekac na wymiane chyba do wtorku :|
Ale wszystkie skladniki juz sa :)


Czyli jak wyjme roze z zamrazalnika (dodam ze jak ja zrywalem to wiekszosc byla juz miekka) to twierdzicie ze mi sie nie rozciapcia i bede mogl ja zalac jeszcze raz?
Nawet można zrobić trzeci nalew, u mnie taki sobie jeszcze żwawo pracuje. Do III dałam rodzynki.
Prrrrroszę cię raven! Nie wiemu czy ci się nie rozciapcia. Wiemy że nam się nie rozciapciała.
:uff:
Cytat:Prrrrroszę cię raven! Nie wiemu czy ci się nie rozciapcia. Wiemy że nam się nie rozciapciała.
No juz dobra juz dobra.. odzywam sie po niedzieli jak nastawie winko. ;)
Cytat:Wysłane przez Maciek OiM
Cytat:Wysłane przez Gandalf
Oczywiście, że się nie rozciapcia.
Z tym "rozciapcianiem" nie byłbym taki pewny. Wszystko zależy od tego w jakim stanie była zrywana róża i w jakim stanie była mrożona.

Cytat:Wysłane przez Gandalf
1) Trzeba tylko sparzyć gorącą wodą i do gąsiora.
2) Lub rozmrozić i to samo.
Możesz wyjaśnić dlaczego polecasz polać DR wrzątkiem?
Maciuś, DR zrywałem z Natką - żadna tajemnica.
Jesienią , w Konstancinie.
Umówiliśmy się na II Zlocie.
Zamroziłem całą, a 3 tygodnie temu - nastawiłem.
Wyjąłem z zamrażalnika, wsypałem do zlewu , odmroziłem gorącą wodą z kranu.( mam taki zlew nierdzewny, ze specjalnym sitkiem - filtrem..)
"Błota" trochę było - kurz na owockach.
Oddzieliłem farfocle ręcznie, w tej wodzie.
Przelałem potem szklanką wrzątku, nastawiłem.
Nic mi się nie rozciapciało*.
Ten wrzątek - to częściowe zatłuczenie ew. bakcyli.
Pozdrowienia.
Michał.
* - Rozciapcianie - może niezbyt ładnie stylistycznie, ale wiadomo, o co chodzi..:diabelek:
Owocki w gąsiorku dalej są całe.
Ja tam myłam przed mrożeniem, więc od razu siup! do nastawu bez wrzątku.
Powinno się umyć przed mrożeniem, a w czasie mrożenia i tak wszelka żywina zginie, więc wrzątek odradzam.