Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Problem z MD
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Po pierwsze z racji, że jest to mój pierwszy post chciałbym się przywitać :helo:
Przygotowałem wg jakiegoś tam przepisu MD do czegoś pomiędzy czwórniakiem a trójniakiem. Więc do dwóch butli wlałem wodę z niewielką ilością cukru, miodu (wcześniej razem toto przegotowałem) do tego dodałem szczyptę pożywki i drożdże miodowe (niestety popełniłem grzech stosując drożdże z bio..nu). Całość utrzymuje w temperaturze około 24-25 stopni. I tutaj mam problem. Otóż jak się spojrzy na to to wygląda jak taka ładna i spokojna ciecz, nie ma pianki. Ale jak się ruszy cieczą to jak otwarta coca-cola - aż chlapie zawartością przez parę sekund. Później znowu cisza aż się tym nie wstrząśnie. Jest to normalne zachowanie czy przez przypadek zrobiłem jakiś dziwny napój gazowany? MD do innych win to mi normalnie się cały czas pieniły.

Maciek OiM

Miałem kiedyś podobny przypadek i wszystko było OK. Nastaw zaczął fermentować normalnie.
Jeśli w MD jest miód, to może się tak zachowywać - miody lubią się nagazowywać zamiast pienić na wierzchu (moje 2 tak miały). Druga sprawa, że przy robieniu MD z pożywką trzeba bardzo uważać.
Czyli mam rozumieć, że mogę przelać tę MD do nastawu?
Cytat:Wysłane przez mikaszek
Druga sprawa, że przy robieniu MD z pożywką trzeba bardzo uważać.
Na co należy uważać?
Na etapie robienia MD, przy ogólnie dość małej objętości cieczy, jeśli zamiast "szczypty" sypnie się "półtora szczypty" - w pewnych przypadkach stężenie soli amonowych może być ponad wytrzymałość młodych drożdży (tak gdzieś kiedyś było napisane ;)).
Cytat:Wysłane przez AlienNa co należy uważać?
Nie wolno przesadzić z ilością pożywki - szczypta, to szczypta ;) Zbyt duża ilość pożywki zabije drożdże.
Z tym, że tak w ogóle - do miodów stosuj drożdże aktywne. Miody potrafią fermentować z problemami, fermentacja dość często zatrzymuje sie przedwcześnie. Niepewne drożdże znacznie zwiększają ryzyko.
No właśnie i w tym mój problem: jak wymyślę żeby nastawić winko to muszę to zrobić na już (chociaż w perspektywie 2 lat czekania na dojrzenie dwa dni mnie raczej nie zbawią) a tylko te drożdże miałem pod ręką. Odnośnie odżywek to luzik lajcik nauczyłem się ich stosowania przy winkach owocowych i zbożowych. Ale najważniejsze, że MD jest dobra. Jak wrócę dziś z wydziału to od razu biorę się za sycenie miodku (znaczy gotowanie). Tak sobie myślę, że jak by mi coś przerwało fermentację to zrestartuje aktywnymi. Dzięki za pomoc, pozdrawiam
Cytat:Wysłane przez Alien
jak by mi coś przerwało fermentację to zrestartuje aktywnymi.
Optymista.

;)
Cytat:Wysłane przez moonjava

Optymista.

;)

zawsze optymista, przecież jakby się nie udało to mogę dosłodzić tym inne winko albo uszlachetnić termicznie ;) i przerobić na nalewkę
Alien, zamów sobie drożdże aktywne w Necie: w Euro-winie, Browamatorze, Hobby-wino (albo Wino-Hobby) - za trzy dni będziesz miał w domu. I nie będziesz kombinował, jak ten przysłowiowy konik...
cóż właściwie to zakupiłem wczoraj na allegro... chociaż kolega miodek na biowinie nastawiał i mu wyszło całkiem całkiem(chociaż dojrzeć nie miał szans), zaś moja MD się obudziła i ditlenek węgla tworzy w strasznych ilościach. Dobra, dzięki wszystkim za pomoc, pozdrawiam

A tak trochę przy okazji to muszę się wypowiedzieć w obronie biowinowskich drożdży. Pracuję przy kontroli towarów w pewnym dużym sklepie. Mój dobry kolega robi zamówienia więc zawsze go proszę aby zamówił dla mnie coś ekstra. Od razu gdy mam dostawę to ją kupuję i wkładam do lodówki na stołówce. Wtedy te drożdże żyją i jeszcze mnie ani parę innych osób nie zawiodły (chociaż miodek to pierwszy raz ja na nich robię). Widzę również w jakich warunkach takie dostawy są przechowywane u nas w sklepie - najpierw aż do czasu kontroli pod wiatą (w lecie 30 stopni) a następnie magazyn (też tyle) i w końcu trafiają na półkę (tu mają gdzieś 22 stopnie przez cały rok). Mogę powiedzieć, że w innych sklepach jest tak samo, więc te drożdże nie mają prawa działać (co innego z moimi z lodówki). No to chyba tyle :uff:
Minęły prawie dwa lata, miodzik był restartowany aktywnymi (bez problemu ruszyły). 9 miesięcy wolnej fermentacji. Kilka zlań z nad osadu. Dojrzewanie w piwniczce. I dzisiaj jak skosztowałem... Mniam, to jest to ;) Idealne na lato z plasterkiem limonki i lodem :)
Witam.
Miód będę robił pierwszy raz i mam pytanko. Dostałem wiaderko miodu (chyba rzepakowy ponieważ ule stały blisko pola z rzepakiem) i dzisiaj nastawiłem matkę drożdżową. Zakupiłem drożdże do miodów Zamojskich. Są one naszczepione na suszu owocowym. Czy kiedy matka będzie gotowa to powinienen ją dodac do brzeczki razem z tym suszem czy moge przecedzić ją przed wlaniem do brzeczki przez sitko w celu pozbycia się tego suszu?
Z góry dzięki.
Po co chcesz przecedzać? Według mnie powinieneś dodać całość.
Tak jak radzi emto,całość do brzeczki bez odcedzania.
A miód będzie z dodatkami?
Miód, jako że mój pierwszy robię bez dodatków (no chyba, że coś ciekawego poradzicie). Będzie to czwórniak. MD nastawiłem na naturalnym, własnej roboty soku wiśniowo-jeżynowym. Do tej pory robiłem tylko wina gronowe i winogronowe. Czyli rozumiem, że suszu powinienem się pozbyć w momencie pierwszego zlewania miodu znad osadu?
Susz zazwyczaj niezauważony opadnie na dno razem z innymi "resztkami".
A miód powinieneś doprawić na jakiś korzenny,bo rzepak na homogeniczny miód nie jest najlepszy. Na stronie macierzystej jest przepis na Czwórniak obozowy.
Znalazłem. Zapewne chodzi o to:

Dębniak, miód obozowy (czwórniak) - Miód pszczeli 2,5 l - Woda 7,5 l - Chmiel 5-6 g - Cynamon 1-2 g - Goździki 0,5 g (5-6 sztuk) - Suszone jagody jałowca 5 g - Kwasek cytrynowy 25-30 g.

Będę starał się znaleźć produkty. Najgorzej będzie z tym chmielem. Chociaż wiem gdzie rośnie dziki chmiel. Czy można go wykorzystać?
Szyszki chmielu do kupienia w każdym sklepie zielarskim i e-sklepach omawianych na naszym forum.
Jaki jest ten "dziki" chmiel? Nie wiem.
Nie, dziki chmiel się nie nadaje. Też rośnie obok mnie, nie daleko cały las jest nim zasnuty ale do celów miodosytniczych i piwowarskich się nie nadaje.
Produkty zakupione. No i będą kolejne pytania ;). Boullii, piszesz że chmiel dziki się nie nadaje, a czy ten kupiony w aptece nie jest to przypadkiem dziki chmiel? Coś mi się wydaje sądząc po wielkości, że to ten dziki. Oczywiście mogę się mylić. Kolejne pytanie - czy te wszystkie ingrediencje mam fermentować wraz z brzeczką czy zagotować przy syceniu z miodem? Pytam ponieważ nie miałem zamiaru sycić, a na fotorelacji jednego z forumowych kolegów widziałem, że zagotowywał składniki w szmatce podczas sycenia i fermentował już czystą brzeczkę :pijemy:
Chmiel który kupujesz w np aptekach nie jest chmielem 'dzikim'.
Jak nie zamierzasz sycić to dodatki dodajesz do brzeczki na czas fermentacji [np w woreczku].
Ok, dzięki. Już wszystko jasne.
Co ciekawe chmielu są uprawiane 2 odmiany: aromatyczna i bodajże goryczkowa. Zakupiłem do miodu tę pierwszą.

Swoją drogą ten dziki chmiel jest przodkiem uprawnego jak by nie było.
Mam sporo mięty pieprzowej na ogrodzie. Jak ona będzie się komponowała z Dębniakiem? Może wniesie lekki powiew świeżości, a może lepiej sobie nie zawracać nią głowy? Co o tym sądzicie? Jeśli na in plus to czy dodać świeżą czy suszoną?
Stron: 1 2