Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wysokie BLG brzeczki nastawnej trójniaka.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,

mam mały problem. Nastawiam właśnie miód pitny, trójniak owocowy na miodzie lipowym:
- 2,7l miód lipowy
- 0,5l soku z czarnego bzu (odpowiednik 0,65kg owoców bzu)
- 0,9l soku z jeżyn ogrodowych
- 4,0l wody
Drożdże Fermivin (Saccharomyces cerevisiae) - 7g
Pożywka Activit - 7g.
Brzeczka niesycona. Natleniana przez ponad godzinę poprzez przelewanie cienkim strumieniem z gara warzelnego do balona.

Przed zadaniem drożdży (silnie pracujący starter) zmierzyłem brzeczkę i mam zbyt wysokie BLG początkowe jak na trójniaka, wynosi ono 42BLG (literatura podaje ~37BLG).

I teraz pytanie, czy obniżyć wodą do około 37BLG, czy zostawić może tak jak jest? Od razu zaznaczam, że miód ma być przeznaczony do spożycia po około rocznym leżakowaniu.
Zapomniałes o cukrze w sokach, a przecież jest. Ja bym obniżyła blg.
A tak na marginesie - rok dla trójniaka, to o rok za mało!

Maciek OiM

42 BLG - wyjdzie ci coś pośredniego między dwójniakiem a trójniakiem. Niektórzy mówią na to półdwójniak.
O ile dla brzeczki naturalnej (sam miód) nie uwzględnia się niecukrów o tyle w twoim przypadku, po dodaniu soków owocowych musisz wziąć poprawkę na niecukry. W tym przypadku myślę, że 2 to będzie wystarczające. Mas więc 40 Blg jeśli wszystko pójdzie dobrze, a dodatek soku z czarnego bzu działa niemal jak katalizator, może zejść do około 10 Blg (może mniej).
Ja bym zostawił tak jak jest. Czasami startuję trójniaka z 39 Blg.
Cytat:Wysłane przez Boullii
O ile dla brzeczki naturalnej (sam miód) nie uwzględnia się niecukrów o tyle w twoim przypadku, po dodaniu soków owocowych musisz wziąć poprawkę na niecukry. W tym przypadku myślę, że 2 to będzie wystarczające.
To można policzyć :cool:
Założmy że soki były normalnymi sokami owocowymi lub ewentualnie dosładzanymi - wówczas będą one miały nie więcej niż 4 Blg niecukrów, tj. ok. 40 g/l . Soków było razem 1,4 l więc niecukrow bylo w nich max. 56 g. Końcowa objętość brzeczki to 8,1 l więc na litr przypada 6,9 g niecukrów = 0,7 Blg
Cytat:Ja bym zostawił tak jak jest. Czasami startuję trójniaka z 39 Blg.

I tu się zgadzam z Boulliim; - czasami to się i dwójniaka startuje :big: Trzeba tylko uzyć nieco więcej drożdży aktywnych.

Pzdr.
Darek
Ja miody owocowe ustawiam nie wg stosunku woda(+moszcz)/miód, ale na balling. Trójniak dla mnie ma mieć na starcie 33-36Blg i już.

[uwaga] zedytowałem znak"=" na "+'. Bez sensu ten "=" był...
Jeżeli chcesz spożyć miód za około rok to lepiej dodać trochę wody by obniżyć jak radzi Maciej nawet do 33Blg. Im bardziej rozcieńczona brzeczka tym miód wcześniej będzie nadawał się do picia
Cytat:Wysłane przez voyteckk
Jeżeli chcesz spożyć miód za około rok to lepiej dodać trochę wody by obniżyć jak radzi Maciej nawet do 33Blg. Im bardziej rozcieńczona brzeczka tym miód wcześniej będzie nadawał się do picia

Można i tak ale wtedy otrzyma bardziej wytrawny (chyba że zatrzyma fermentację) Jak zejdzie poniżej 6 Blg to ja dosładzam a raczej „domiodziam”, lubię trochę słodsze.
Kontrolując Blg można uzyskać taki miód jaki się chce, ale jeśli ktoś nie ma cierpliwości i chce mieć na pojutrze to niestety niech nie liczy na cuda.
Cytat:Wysłane przez Boullii ...dosładzam a raczej „domiodziam” (...) jeśli ktoś nie ma cierpliwości i chce mieć na pojutrze to niestety niech nie liczy na cuda.
Też domiadzam, jeśli trzeba. Ale wg mnie ustawianie ballingu do żądanego poziomu, domiadzanie i dojrzewanie nie bardzo mają związek:
- balling miodu owocowego ustawić trzeba do poziomu "normalnego" trójniaka, bo w przypadku np. miodu gronowego, gdybyśmy zastąpili całą wodę moszczem, to stosując mechaniczne proporcje można by dojść do trójniaka, który na starcie miałby blg=50 ;)
- w przypadku głębokiego odfermentowania domiodzenie do smaku wydaje się oczywiste
- miód wypity za wcześnie jest daleki od tego, jakim mógłby być; miód ma być dojrzały, a po roku żaden taki nie będzie.
witam ponownie,

dziękuję wszystkim za rzeczowe uwagi. Nie odpisywałem na bieżąco, ponieważ równolegle do przygotowywania brzeczki miodowej warzyłem piwo i miałem pełne ręce roboty :big:.

Po przeczytaniu wszystkich uwag zdecydowałem obniżyć balling do 37BLG (bez uwzględnienia niecukrów). Już po kilku godzinach od zadania startera drożdże ochoczo podjęły pracę.

Zdaję sobie sprawę, że trójniak po roku leżakowania nie będzie miał okazji zaprezentować wszystkich swoich walorów smakowo zapachowych. Jednak właśnie w przyszłym roku będę miał rodzinną imprezę rocznicową i chcę postawić jedną, dwie butelki tego zacnego napitku.

Tak na marginesie, zapach wydzielane przez fermentujący miodek zdecydowanie odbiega in minus od moich oczekiwań. Ostatnio takie zapachy wydzielały mi się przy fermentacji wina mniszkowego.
Nie mam doświadczenia z miodami, ale z tego co pisał Witek, to miodek z dodatkiem czarnego bzu dojrzewa zdecydowanie szybciej niż inne. Z doświadczeń Witak wynikałoby, że czarnobeziak po roku będzie już bardzo zacnym trunkiem.

Pozdrawiam Mirek
Cytat:Wysłane przez MirkoT
Nie mam doświadczenia z miodami, ale z tego co pisał Witek, to miodek z dodatkiem czarnego bzu dojrzewa zdecydowanie szybciej niż inne. Z doświadczeń Witak wynikałoby, że czarnobeziak po roku będzie już bardzo zacnym trunkiem.

Pozdrawiam Mirek

Mam czarnobeziaka z 2006r., którego właśnie zabutelkowałem ( niestety poniewczasie okazało się, że chyba za wcześnie - zrzuca osad -ale co tam jest jedynie 5 butelek :big: ) i o ile był pijalny - jak każdy miód - po roku to teraz jest zdecydowanie lepszy. :spoko:
Kiedyś ktoś napisał na forum, że miody w przeciwieństwie do wina da się wypić prawie od razu - ale nie o to przecież chodzi, żeby pić nastawy a miody/wina :chytry: Tak więc trójniak - jako trójniak musi niestety poleżakować i nic w tej materii się nie zmieni. :jezor:

PS Wysokiego Blg początkowego trójniaków owocowych - przedwczoraj nastawiłem swojego pierwszego trójniaka żurawinowego i również po raz pierwszy mierzyłem BLG początkowe i - o "zgrozo" - wyszło, że mój trójniak ma 39BLG ( przy moim uśrednianiu, nie zdziwiłbym sie gdyby miał z 40-41). Dla wyjaśnienia dodam, że sok z żurawiny był wyciskany z zamrożonych owoców. Na szczęście dałem więcej drożdży (G 995) tj. 12g. na 12 l - docelowa brzeczka 10l. Nie poskąpiłem tez pożywki zarówno kompleksowej jak i zwykłej. Miodek długo - jak na aktywne - sie rozkręcał ale na drugi dzień już w pełni szaleje :spoko: Po tych doświadczeniach następne trójniaki owocowe będę " rozcieńczał " do "przepisowych 33-36 BLG. :big:
Moje trojniaki zawsze miały Blg startowe 38-40 Blg a konczyły róznie.Imbirak zszedł do 2 Blg, wisniak 8 Blg ale najgorzej sprawa miała się z "leśnym" z 40 do 14 z nadziejami na mniej. Nastawiłem tarniniak poczatkowo 32 Blg i zapowiada się obiecująco-pytanie do ilu zjedzie.
Po tych doświadczeniach jestem zdecydowany nastawiać z poziomu 33-34 Blg a może nawet niżej...
witam,

mam kilka spostrzeżeń. Ponieważ dotyczą tego konkretnego miodu, to nie będę zakładał nowego wątku, tylko pozwolę sobie na odkopanie starego.

Miodek osiągnął finalne 6 BLG (pozorne) już w miesiąc od nastawienia.

Po dwóch i pół roku pobytu w balonie i po trzech lub czterech obciągach miód poszedł w butelki. Przed rozlaniem upewniłem się, że przez kilka miesięcy od ostatniego obciągu nie pojawił się osad. Butelki zakorkowałem litymi korkami z zamiarem zadołowania na długi czas. Końcówka miodu, ta z dna balonu, poszła w zakręcaną butelkę po wódce. Zakorkowane butelki najpierw leżały przechylone tak, że korki były zalane miodem a po ok miesiącu przy okazji przenosin postawiłem je pionowo. Miód stał bez dostępu do światła, w stałej temperaturze 16-18C. Ponieważ w butelkach pojawił się osad, mniej więcej po roku odkorkowałem butelki i przelałem wszystko ponownie w balon.

I teraz najciekawsze:
- miód w korkowanych butelkach miał osad w postaci zawiesiny/mgiełki, tak mniej więcej na wysokości 2-3 cm od dna. Przy każdym poruszeniu butelki osad ten podnosił się do 1/3 wysokości (butelki ruszałem praktycznie przed samym odkorkowaniem, wcześniej stały w zapomnieniu).
- osad w butelce zakręcanej osadził się na dnie, w stanie praktycznie nie do ruszenia, przy przelewaniu (nie ściąganiu!) został na dnie. Trudno go było nawet usunąć podczas mycia.
- najważniejsza różnica była w aromacie i smaku. O ile miodek z zakręcanej butelki był niezły to bogactwo smaku i intensywność aromatów z korkowanych butelek były, jak dla mnie, o rząd wielkości intensywniejsze.

Zdaję sobie sprawę, że różnica jest wynikiem działania tlenu na miód w korkowanych butelkach.
Pytanie jest jednak takie, czy coś takiego miałoby miejsce gdyby butelki cały czas leżały? Korki trzymały solidnie, co było czuć przy wyciąganiu korków.
Po drugie, czy miód nie powinno się zabezpieczyć w pewnym momencie przed dostępem tlenu, na przykład poprzez lakowanie korków?
Odświeżam wątek, bo temat wydaje się ciekawy.
Czy faktycznie lakowanie pomaga, jest potrzebne?
nie znalazłem wielu wypowiedzi na ten temat na forum.
mój dziadek używał wosku - ale teraz już go nie mogę spytać....
Niewielu jest co z włacnego doświadczenia mogą doradzić w temacie (czas potrzebny aby zdobyć doświadczenie w starzeniu miodów).
Ja swoje miody zalakuję lub użyję kapturków termokurczliwych - myślę że czas jaki potrzebny jest do zeszlachetnienia miodu zadziała negatywnie na korki.
Jest jeszcze jeden psychologiczny aspekt - dwójniaki będę przechowywał w gąsiorkach i zalokowanie ich może powstrzymać przed zbyt częstym gmeraniem przy miodku.