Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Odkażanie mikrofalowe cukru.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Gdzies na forum byla informacja, ze po zasiarkowaniu wina, a nastepnie jego doslodzeniu moze wznowic sie fermentacja, ze wzgledu na drobnoustroje znajdujace sie w dodawanym cukrze. Czy zamiast gotowac, czesc wina i w nim rozpuszczac cukier (czasochlonne, podgrzac , studzic, utrata aromatow(?)) mozna by wsadzic cukier na minute dwie do mikrofali w celu ubicia wszelkiego paskudztwa? Czy spelni to swoja role?
A nie powstanie przypadkiem karmel?

Można dać odpowiednio mniej wody przy nastawianiu a potem dosłodzić przegotowanym syropem cukrowym.
Mamcar: promieniowanie mikrofalowe pozwala na szybkie osiągnięcie wysokiej temperatury ze względu na sposób odzdziaływania z materią. Nie wystarcza natomiast do rozerwania wiązań. Nie "potrafi" też zdeaktywować białek inaczej niż termicznie. Wysoka temperatura w przypadku cukru oznacza oczywiście karmel.
Myślę, że są dwie rozsądne możliwości:
zastosować UV - jakaś lampka poświeci na cukier i ładnie wszystko wytłucze
albo zagrzać wino z rozpuszczonym cukrem. Tutaj wykorzystasz mikrofale - ponieważ zagrzeje sie szybko nie zdąży odparować wiele alkoholu i nie zajdą reakcje uboczne.
Ale mikrofala oddzialuje o ile sie nie myle na czastki wody. A w cukrze ich raczej brak. Zeby nie byc goloslownym, przetestowalem. Cukier na spodku na 2 minuty do mikrofali. Efekt: Cukier nie zmienil konsystencji, powiedzialbym ze nawet sie nie zagrzal, w przeciwienstwie do spodka.
Magnetron w kuchence mikrofalowej wytwarza mikrofale o długości dostosowanej do podgrzewania wody poprzez pobudzenie do drgań jej cząsteczek. Inne substancje nie ulegną podgrzaniu w kuchence mikrofalowej, lub zostaną podgrzane w mniejszym stopniu. Generalnie podgrzewaniu przez MV ulegają dipole i substancje jonowe. Sam cukier nie powinien się ogrzać, co nie wyklucza podgrzania zawartych w nim mikroorganizmów ze względu na fakt, że zawierają wodę. I temperatura powinna zabić je na śmierć.
Pozdrawiam Jacek
Jacuś masz sporo racji choć sam sobie przeczysz nieco ;) w każdym razie zgadzam się, że dipole lub jony będą się ogrzewać (spece mowią sprzęgać z mikrofalami). Cukier jonowy nie jest lecz ma strukturę polarną i sprzęga się nienajgorzej. znaczenie ma tutaj przede wszystkim:
- stopień rozdrobnienia - drobne kryształki znacznie gorzej się ogrzewają niż grube lub niż utarta substancja
- masa próbki - w tym przypadku stosujek masy cukru do masy spodeczka wynika to ze specyfiki pracy kuchenek mikrofalowych
- geometria próbki - pojawia się niewiele doniesień w literaturze dotyczących kształtu próbki i kinetyki jej ogrzewania, z tych czy innych powodów. Ja sam jednakze skłaniam sie ku przekonaniu, ze w pewnym zakresie mas kształt ów ma znaczenie.

Pozdrawiam wszytkich falowo i serdecznie
Witaj Robkiz.
W zasadzie jestem Ci wdzięczny za to, że zmusiłeś mnie do powtórzenia banalnego w gruncie rzeczy doświadczenia Mamcara. Dwa identyczne szklane (czyli przeźroczyste dla MV) naczynia, w jednym 200 ml sypkiego cukru, w drugim 200 ml wody, czas pracy kuchenki 30 sek, moc MV 1200W. Wynik doswiadczenia: różnica jak między kochanką angielską a francuską (przynajmniej tak sobie je wyobrażam) cukier zimny, woda wyraźnie gorąca. Wniosek: cukier się nie sprzęga z tą częstotliwością MV. Być może z inną częstotliwością fal efekt byłby odwrotny, niemniej kuchenka mikrofalowa została zaprojektowana w celu podgrzewania wody (substancji zawierających wodę) a nie karmelizowania cukru.
Pozdrawiam Jacek.
Ps. Nie widzę żadnej sprzeczności w moim poprzednim poście, to po pierwsze primo, oraz uważam, że nie ma sensu prowadzić pseudonaukowych sporów na temat maksimów absorbcji, głębokości wnikania promieniowania MV czy mechanizmów polaryzacji dipolowej lub o przewodnictwie jonowym, to po drugie primo.
Cytat:Wysłane przez jacuś
Ps. ... uważam, że nie ma sensu prowadzić pseudonaukowych sporów na temat maksimów absorbcji, głębokości wnikania promieniowania MV czy mechanizmów polaryzacji dipolowej lub o przewodnictwie jonowym, to po drugie primo.

Otóż to.. juz mialem zrugać za rozwodzenie sie ;)
Konkrety, konkrety i jeszcze raz konkrety.
Konkluzja: Da sie.
Dosyć prędka ta konkluzja... Narazie chyba tylko dopuszczona możliwość, grunt czysto teoretyczny.
Wiec czekamy na inne glosy:> Ale bez niepotrzebnych wywodow.
Moim zdaniem wystarczy lekko zwilżyć cukier by uzyskać zamierzony efekt
Karmel się nie zrobi ,dopóki woda nie odparuje,a niewielka ilość wody np 100ml na kg nie spowoduje zauważalnego rozcieńczenia nastawu.
Cytat:Wysłane przez jacuś
[...]cukier zimny, woda wyraźnie gorąca. [..]
Pozdrawiam Jacek.
Witam..
- To było doświadczenie.
Z wynikiem.
Cytat:Kuchenka [...]..została zaprojektowana do podgrzewania wody..[...]
- Dokładnie tak jest.
Może być woda w ew.bakteriach.
Nie widzę większej różnicy w przegotowaniu syropu cukrowego , a dodawaniu do cukru wody - syrop i odkażania go w w/w kuchence.
Pozdrowienia.
Ale idea polegala na odkażeniu cukru bez dodatku wody, a nastepnie rozpuszczenia go w winie, bez dodatku wody.
Hmm..
- Gdyby tak było, sposób ten byłby stosowany , ale tak nie jest - cukier się nie podgrzewa.
Pozdrowienia.
Ale cukier nie mial sie podgrzewac.
Wszystko tak na prawdę się rozbija o to czy drobnoustroje ( lub inne mikro paskudztwa ) zawierają i ile w sobie wodę - jeśli tak to w mikrofali jest po nich :)
Wątpię czy istnieje możliwość sprawdzenia skuteczności tej metody odkażania cukru inaczej niż poprzez badania laboratoryjne.
coby nie tworzyć pseudonaukowych teorii dodam krótko: jeśli uda się wam wychodować bakterię przekraczającą rozmiarami kilka centymetrów będziecie ją mogli ubić mikrofalami.

Jacus: "Inne substancje nie ulegną podgrzaniu w kuchence mikrofalowej, lub zostaną podgrzane w mniejszym stopniu" oraz "Generalnie podgrzewaniu przez MV ulegają dipole i substancje jonowe"

drugie zdanie jest całkowicie poprawne a pierwsze to raczej pochopny wniosek.
Cytat:Wysłane przez larzwo
Wszystko tak na prawdę się rozbija o to czy drobnoustroje ( lub inne mikro paskudztwa ) zawierają i ile w sobie wodę - jeśli tak to w mikrofali jest po nich :)
I to jest chyba sedno sprawy, przecież wiele form przetrwalnikowych mikroorganizmów nie zawiera w sobie wody. Nie trzeba daleko szukać, przecież drożdże używane przez nas (i te aktywne i te na suszu jabłkowym) nie zawierają w sobie wody, a więc mikrofalówka im nie straszna. A poza tym, kto nam zagwarantuje, że powietrze wokół nas nie zawiera różnych takich uśpionych, bezwodnych "zarodków", czekających tylko na to, żeby osiąść na wyjałowionym cukrze i razem z nim myk do naszego balona, a tam tarzać sie po uszy w alkoholu i rozpuście... hm... to znaczy się... rozmnażać i psuć nasze wino. Niestety, całkowicie sterylne sę tylko strzykawki jednorazowego użytku, przed wyjęciem z opakowania.
Pozdrawiam Jacek
Cytat:Wysłane przez robkiz
Jacus: "Inne substancje nie ulegną podgrzaniu w kuchence mikrofalowej, lub zostaną podgrzane w mniejszym stopniu" oraz "Generalnie podgrzewaniu przez MV ulegają dipole i substancje jonowe"

... pierwsze [ zdanie ] to raczej pochopny wniosek.

No to spróbuj ogrzewać w mikrofalówce pustą szklankę, kokilkę ceramiczną wypełnioną SUCHĄ mąką, plastikowy talerzyk z SUCHYM nieugotowanym makaronem, SUCHE drewno, DOBRZE wysuszone grzyby, tak na prawdę SUCHE pieczywo i porównaj rezultat z podgrzewaniem analogicznej ilości wody, a wynik doświadczenia rzetelnie opisz na forum.
Pozdrawiam Jacek.
Edit:
Cytat:Wysłane przez robkiz
jeśli uda się wam wychodować bakterię przekraczającą rozmiarami kilka centymetrów będziecie ją mogli ubić mikrofalami
Ciekawe ile wody mogłaby zawierać w sobie taka bakteria?
Jacuś, chłopie, po co krzyczysz:(. Mogę Cie zapewnić, ze nie raz i nie dwa ogrzewałem w polu mikrofalowym substancje niemalże 100% pozbawione wody i grzały się na prawdę konkursowo. W tym momencie nie mówie o cukrze ani grzybach ani makaronie oczywiście. Eksperymentów z cukrem zadnych nie przeprowadzałem. Dlatego nie kwestionuje Twoich wyników. Zauważ też ze nigdzie nie pisałem ze cukier zagrzeje sie szybciej niż woda. Czepiać mogłbym sie poprawności metodologicznej ale miało nie być "pseudonaukowych teorii" :diabelek:

Co do bakterii to ilość wody to nic, wyobraź sobie ile ona wina potrafiłaby zepsuć na jeden raz. Pięć takich mutantów na balon i zanimbyś sie zorientował wypiłyby połowę :)

EDIT
nie przesadzaj z tymi eksperymentami zwłaszcza odradzam grzanie pustej szklanki. szkoda mikrofalowki ;)
Witaj Robercie.
Cosik mi się wydaje, że ten dyskurs zbacza w kierunku wyznaczonym przez Macieja i Sławo mira w wątku o wiązaniach wodorowych. Ale to chyba nasza narodowa cecha, żeby mając takie samo lub podobne zdanie spierać się z zapałem godnym lepszej sprawy. Myślę, że możemy sobie odpuścić tę dyskusję, a ewentualna kontynuacja mogłaby się odbyć przy szklaneczce wina. Nawet powiem więcej, w ramach szukania dowodów na słuszność naszych tez, moglibyśmy spreparować w mikrofalówce jakiegoś grzańca.:polewam:
I jeszcze na wesoło, to ja Tobie proponowałem eksperymenty z grzaniem, a Twojej mikrofalówki mi nie szkoda:tancze:
Pozdrawiam Jacek.
Jacku, troche może zbacza ale gwoli poprawności i dążenia do prawdy pozwolę sobię podrążyć jeszcze. Oczywiście bardzo chętnie porozprawiam z Tobą o promieniowaniu, jego wpływie na materię a nawet o początkach wszechświata przy szklaneczce czy dwóch. :pijemy:
zaznaczam raz jeszcze, że nie spieram się dla zasady ani z racji cechy charakteru a jedynie ze względów poznawczych.

12g cukru kryształu poddałem działaniu pola mikrofalowego o mocy 280W oraz w drugim experymencie o mocy 520W we wnęce monomodalnej (zaznaczam, że promieniowanie mikrofalowe wytwarzane w sposób ciągły a nie pulsacyjny jak w większości kuchenek)
z 22st celsjusza w ciągu 2 minut temperatura wzrosła do 37 mniej więcej równomiernie wzrastając 1-2stopnie co 10sekund. Warto zaznacyć, że ten sam cukier utarty w moździerzu zwiększał temperaturę średnio o 15% szybciej. Nie miała natomiast wpływu moc grzania - wpływ ten pojawił sie później.
Ogrzewając rozdrobniony cukier w polu o mocy 520W brak większego efektu cieplnego do 5 minut gdy to temperatura osiągnęła 50stopni po kolejnych 2 minutach 66, po następnej minucie 75. W ciągu następnej minuty wzrosła skokowo do 100. W ciągu kolejnych 30 sekund stopiony cukier rozłożył się a temperatura wzrastała dalej osiągając 120stopni.
Pozwoliłem sobie tez zrobić eksperyment sugerowany przez Plecionke - z niewielkim dodatkiem wody (0,5mL dla zwilżenia) i oto co następuje:
wzrost temperatury znacznie szybszy (czego należało się spodziewać)
30sekund --- 65 stopni
50 --- 82
70 --- 92
przez kolejne 45sekund temperatura utrzymywała się w okolicach 98-102stopni woda stopniowo odparowała cukier się stopił pozostając jeszcze bezbarwny.
120sekund --- 106
140 --- 130stopni i rozkład jak wyżej

To by było na tyle. Jak wróce do domu to wrzuce jeszcze zdjęcia z efektami eksperymentu ;) na razie siedze i próbuję domyć szkło :wsciekly: :D
dobra, jestem w domku
tak wyglądał efekt pierwszego eksperymentu wyjęty zaraz po osiągnięciu temperatury wyższej niż 100stopni
a taki był efekt podgrzania kilkanaście sekund dłużej też pierwszy eksperyment druga próba. Widac mam nadzieję dym.
Domycie probówki nieco mi zajęło :)
Witam Robercie. Gratulacje za kawał dobrej roboty. Pozwolę sobie krótko i zwięźle podsumować wyniki Twojej pracy.
Cukier suchy i temp. 100 st. C – 9 min.
Cukier zwilżony wodą 92 st. C – 2,5 min.
Wniosek: suchy cukier ogrzewa się w polu mikrofalowym wolniej (w mniejszym stopniu) niż cukier zwilżony wodą.
W moim pierwszym poście w tym wątku napisałem: „Inne [niż woda] substancje nie ulegną podgrzaniu w kuchence mikrofalowej, lub zostaną podgrzane w mniejszym stopniu”.
Zastanawiam się skąd ludzie czerpią energię na prowadzenie sporów w sprawach, na które mają podobne lub takie same poglądy. Czyżby źródłem tej energii było mikrofalowe promieniowanie kosmiczne?
Pozdrawiam Jacek.
Stron: 1 2