Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: trójniak wiśniak-borówczak [stanął]
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam

Robiłem miód niesycony, na wielokwiacie, z dodatkiem ok. 20-25% moszczu wiśniowo-borówkowego (w tym ok. 4/5 to wiśnie). Mały baniaczek 5 l.
Jest to mój nie pierwszy miodek, winiarstwem i miodosytnictwem zajmuję się już od ładnych kilku lat, jednak pierwszy raz zdarza mi się taki problem.
Od razu zaznaczam, że nie używam cukromierzy itp. przyrządów.
Fermentacja w miazdze, na drożdżach Tokay od Zamoyskich z jakiegoś poprzedniego, fermentującego jeszcze nastawu (nigdy nie kupuję nowych drożdży) - sprawdzone i raczej zachartowane w bojach (przy innych miodaqch nie miały najmniejszych problemów), plus oczywiście pożywka.

Miód dodawany w II ratach:
I - przy fermentacji w miazdze - 1 litr miodu
II - po przefermentowaniu poprzedniej porcji i oddzieleniu części stałych - 0,66 l miodu

Wszystko było OK, aż do dodania II porcji miodu. Wtedy pofermentował jeszcze kilka dni i zaczął gwałtownie zwalniać. Trzymałem go jeszcze ok. 2-3 tygodnie, aż wreszcie zlałem (kilka dni temu), bo prawie wcale już nie chodzi, a na dnie było 2 cm martwych drożdży.
Niestety, nie przefermentował tak, jak tego oczekiwałem. Niewiem, ile może mieć %, ale jest półsłodki-słodki.
Miałem nadzieję, że jeszcze trochę pociągnie, więc dodałem kolejną porcję pożywki + drożdże (kilka ml dobrze fermentującego bruszniczaka).
Niestety od kilku dni nic się nie dzieje. Jak stanął, tak stoi.

Co mi radzicie w tej sytuacji?
Na restart chyba nie mam już co liczyć, może wzmocnić trochę spirytusem? Czy taki zabieg pogorszył by jakość miodku?
A może dać sobie spokuj i cieszyć się niezbyt mocnym, słodkim-półsłodkim, ale za to bardzo smacznym miodkiem (tego, że będzie smaczny, już jestem pewien)?
Bez cukromierza trudno zgadnąć co robić dalej z tym miodem? A swoją drogą skąd wiesz, że miodek stanął a nie np. drożdże padły bo przerobiły tyle cukru ile mogły? Organoleptyczne?
Pozostaje pytać o rady innych ortodoksów którzy cukromierzami i całym tym kapitalistycznym ustrojstwem się brzydzą, my tu prości technolodzy, bez jakichkolwiek danych ciężko będzie cokolwiek powiedzieć.:niewiem:

Rozumiem, że to, że miód zwalnia oceniłeś na podstawie "bulkania", tylko, że czasami zdarza się, że "nie bulka" lub bulka raz na kilka minut, a blg powoli sukcesywnie spada.
W tej sytuacji chyba wypada powiedzieć - jeśli to bardzo smaczny miodek, to po co coś w nim zmieniać?;-)
Cytat:Wysłane przez kalinowa
Bez cukromierza trudno zgadnąć co robić dalej z tym miodem? A swoją drogą skąd wiesz, że miodek stanął a nie np. drożdże padły bo przerobiły tyle cukru ile mogły? Organoleptyczne?
Organoleptycznie.
Nastawiałem w późniejszym czasie jeszcze 2 inne miody (jeżyniak i bruszniczak), też trójniaki, więc mam porównanie.
W jeżyniaku drożdże przerobiły cały (lub prawie) cukier i dopiero padły.
Bruszniczak jest w fazie fermentacji cichej, ma jeszcze trochę słodyczy, ale nie tyle, co ten pechowy wiśniak-borówczak...
Wszystkie były nastawiane na tych samych drożdżach.

Cytat:Wysłane przez Iceberg
Rozumiem, że to, że miód zwalnia oceniłeś na podstawie "bulkania", tylko, że czasami zdarza się, że "nie bulka" lub bulka raz na kilka minut, a blg powoli sukcesywnie spada.
Wszystko oceniam organoleptycznie (przez ok. tydzień słodkość nie zmieniała się). Bulkaniem też się kierowałem, ale głównie przeraziła mnie ilość martwych drożdży na dnie.

Cytat:Wysłane przez newneo
W tej sytuacji chyba wypada powiedzieć - jeśli to bardzo smaczny miodek, to po co coś w nim zmieniać?;-)
Niby racja, ale jednak w planach było inaczej :D. Mimo wszystko wolał bym miodek mocniejszy. Nie wiem ile on teraz może mieć, ale na moje oko coś koło 10-12%.


Ponawiam pytanie: Czy miodek nie ucierpi (smak, aromat itepe), jak dodam trochę spirytusu? Tak było by najprościej.
No ok, ale nie powiesz mi, że organoleptycznie wykryjesz spadek słodkości o np. 1 blg.:ysz:
Przy całkowitej wytrawności to może jeszcze jeszcze, ale z 10 do 9 czy z 8 do 7 to raczej nie da rady.
Sam dopiero co walczyłem w pierwszym swoim restarcie ( z sukcesem, teraz bulka chociaż zimno okrutnie...) to gdzie mi rad udzielać, zwłaszcza , że tu "nie używam cukromierzy itp. przyrządów"... . :niewiem:

To, że trójniak jest słodki to i nie dziwota :diabelek:

Jednak, jeżeli restart czyli dofermentowanie, to zgodnie z tym, co mi doradził Crazy_Cat - końska dawka MD, i to z takich wymiataczy, jak np. bayanusy. Bez drożdży nie umiałbym, bo co? inny pracujący nastaw? w jakiej ilości? Teoretycznie i owszem, :fajka:
- ale to już nie będzie miód, a bardziej wino.

Także pożywka! Dla wznowienia fermentacji ok. 0,5 g / l ; przy opornych czerwonych winach radziłem sobie sokiem z jagód czarnego bzu, teraz o nie łatwo, 0,5 l (przegotowany!), drożdże to kochają. Właśnie DROŻDŻE !
Ciekawe, czy ktoś doradzi restart bez drożdży?
Cytat:Wysłane przez Giaur
Ciekawe, czy ktoś doradzi restart bez drożdży?
Jak najbardziej. Taki restart to czasami jedyne wyjście. Podgrzewamy nastaw do 78,4C i trzymamy parę godzin. Taki "restart" daje trochę mocniejszy napój. Nawet do 95% :diabelek:

Paweł
Ile trwała pierwsza faza fermentacji??
Czasami po 1-2 tygodniach przestaje się cokolwiek dziać (przynajmniej tak się wydaje) ale to nieoznacza że nic się niedzieje. Jak masz napowietrzacz do akwarium, to spróbuj napowietrzyć nastaw tak z godzinke. wsać rurke do samego dna (w te obumarłę drożdze) i pobombelkuj. Czasami pomaga.
Próbowałem restartów, ale nie wyszło.
Spirytu nie chcę dolewać, chociaż nikt nie skomentował tego pomysłu.
Chyba poprostu pogodzę się z tym miodkiem i odstawię go do piwnicy...
Cytat:Spirytu nie chcę dolewać, chociaż nikt nie skomentował tego pomysłu.

kilis pisze o jeszcze innym restarcie :chytry: ale o tym sza.... nie to forum.... :)

Bez ballingu to troche lipa...
Cytat:Wysłane przez Virikidor
Próbowałem restartów, ale nie wyszło.
Spirytu nie chcę dolewać, chociaż nikt nie skomentował tego pomysłu.
..

Nigdy nie dolewałem spirytusu ale pozwolę sobie zacytować wypowiedź Macieja z innego wątku:
"Dodam jeszcze jedno: jeśli tylko można, restartu należy unikać. Nawet przy zachowaniu wszelkiej staranności, zastosowaniu drożdży przeznaczonych specjalnie do restartów (ja używam L-43) nie ma żadnych gwarancji, że restart sie uda. Na kilka prób osiągnąłem pewnie skuteczność 50%.
Znacznie prostszym rozwiązaniem, szczególnie w stosunku do miodów, czy np. dzikiej róży jest wzmocnienie czystym alkoholem. A rezultat wzmacniania, po odpowiednim czasie dojrzewania, jest zupełnie niezły. "
Tak więc można wzmocnić spirytusem lecz na efekt trzeba trochę dłużej poczekać :helo:
Więc tak: restatcik się udał, ale miodek chodził niesamowicie wolno.
Stanął (nie do końca) na 5 blg, jestem szczęśliwy :D - jak dla trójniaka to chyba dobry wynik?
Dodałem jednak tego spirytusu, żeby zatrzymać fermentację, ale mimo to i tak "dogorywał". Wczoraj dodałem piro.
Dzięki wszystkim za pomoc.
Pod względem słodkości wynik bardzo dobry, może nawet trochę zbyt mało słodki jak na trojniaka, ale ma smakować temu dla kogo go robisz;)
Cytat:Wysłane przez Virikidor
Stanął (nie do końca) na 5 blg, jestem szczęśliwy :D - jak dla trójniaka to chyba dobry wynik?
Dodałem jednak tego spirytusu, żeby zatrzymać fermentację, ale mimo to i tak "dogorywał". Wczoraj dodałem piro.
Dzięki wszystkim za pomoc.
No proszę i Nasze wysiłki przyniosły efekt. Jest kolejna dusza nawrócona na właściwą drogę, bo chyba ten pomiar Blg to nie organoleptycznie. A i pirosiarczyn został użyty.