Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Piro do śliwek czy nie za szybko
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, niedawno nastawiłem 15L śliwkowego wg przepisu wino 12% 7kg śliwek (węgierek) 5,5l wody 1,7kg cukru 3g pożywki drożdże aktywne biowinu do win czerwonych.

1. Etap fermentacja w miazdze 3 dni
2. Fermentacja w butli 10 dni po czym stanęło i zaczęło się lekko klarować.

Nie miałem jeszcze cukromierza więc testem organoleptycznym sprawdziłem że wino jest wytrawne (kwaśne) - alkohol też był już wyczuwalny.

Postanowiłem więc że trzeba je dosłodzić 20g/L aby wyszło półwytrawne, ale nie chciałem aby fermentacja została wznowiona, zatem po lekturze forum postanowiłem dodać piro 1g/10l

Aktualnie całość stoi w balonie zatkane rurką i nie pracuje (bo też tak powinno być po moich zabiegach)

Pytanie, czy nie za szybko to wszystko zrobiłem tzn 3 dni w miazdze + 10 dni w balonie fermentacja + piro i cukier?
Po pierwsze nie bardzo widzę w jaki sposób uzyskałeś 15 litrów nastawu. Zakładając, że uzyskałeś 5 litrów soku, nastawu powinno być ok.11,5 litra a nie 15.
Przeliczając cukier dodany przez Ciebie i zawarty w soku powinieś otrzymać ok. 12 % alkoholu, czyli zgodnie z Twoim założeniem.
Przy 12 % alkoholu dodanie piro jest raczej niezbędne, na przyszłość zaopatrz się w cukromierz, tylko wtedy będziesz miał pewność co do kolejnych kroków w produkcji swojego wina.Testy organoleptyczne nie zawsze się sprawdzają.
male, nastaw byl zrobiony na 15L wg przepisu który podałem na 10L oczywiście wszystkie składniki x 1.5

cukromierz już mam ale teraz to on mi na wiele się zda w tym przypadku.

Pytanie czy ten czas 3 + 10 dni powinien wystarczyć, aby wino wyszło ok?
Skrzypol, użyj cukromierza i sprawdz jaki masz Blg.Tylko na tej podstawie można stwierdzić, czy drożdże przerobiły cukier w nastawie,czasami wystarcza na to tydzień. W Twoim przypadku osiągniecie 12% nie powinno trwac dłużej niż te 13 dni.
Chyba jest ok.
dzięki male, wprawdzie dodałem już cukier do balona, ale mam zlany 1l w butelce osobno z przed dodania cukru to sprawdzę jaka jest zawartość cukru. Zatem jestem spokojny o Voltaż czekam teraz jakieś 12 miesięcy na wyklarowanie a potem już tylko :drink:
no właśnie, dokonałem pomiaru cukru w winie przed zlaniem i oczywiście okazało się że jest 0

wiedziony ciekawością zacząłem liczyć:
11kg śliwek x 0,62 dało 6,82 l moszczu co dało około 580g cukru (dane z tablic)
do tego 8,25 l wody
2,6 kg cukru dało około 1,5l objętości na plus

zatem cały nstaw zajmował około 16,5l, cukru bylo okolo 3,2 kg zatem taki układ dał mi wg obliczeń 193g/l cukru co przy całkowitym przerobieniu daje niecałe 12% alkoholu

i teraz pytanie? czy warto zrobić teraz restart dodać wg moich obliczeń około 1kg cukry aby wino uzyskało 16% czy jest sens?

Czy jeżeli okaże się że zawartość cukry w śliwce była mniejsza a tym samym voltaż mam 10% a nie 12% to będę miał kłopoty z zachowaniem jakości wina (konserwacją)

Pytam bo jestem początkującym amatorem i jak widzicie zacząłem liczyć wszystko nieco za późno :) teraz mam młode wino ze śliwek ze zdechłymi drożdżami i voltażem około 10-12%, co byście doradzili w takiej sytuacji??
Restart czegoś, co ma powyżej 10% widzę bardzo czarno. Osobiście bym odczekała kilka dni i dodała odrobinę cukru - tak by całość miała powiedzmy 3 blg - i zobaczyła, czy drożdże jednak nie ruszą na nowo. Aktywne są dość odporne na piro. Oczywiście, jeśli jednak nie ruszą, będziesz miał wino półwytrawne, a nie wiem, czy takie lubisz. Ale jeśli ruszą to jeszcze pociągną...
Jeśli nie zdecydujesz się na ten krok, zawsze możesz utrwalić odrobiną dodanego spirytusu. Może to i brutalna metoda, ale za to skuteczna. Śliwkowe tak czy siak musi dość długo dojrzewać.
Megana zrobiłem tak jak piszesz dodałem właśnie nieco cukru, aktualnie po dodaniu cukru mam teraz pomiar 3 zatem albo drożdże ruszą i przerobią jeszcze z 1-2% albo zostanie tak jak jest i też będzie dobrze :) myślę że jutro rano będzie wiadomo czy całość ruszyła czy nie , dzięki

kilka godzin później .... :fajka:

Jednak skutecznie zabiłem drożdże - rano wszystko stoi w miejscu, więc mam teraz wino półwytrawne cukier 3blg o mocy około 11-12% chyba nie jest źle, w każdym razie mogło być gorzej - ale przynajmniej nauczyłem się wszystko porządnie przeliczać co zaprocentuje w przyszłości.
Pytanie było; czy nie za szybko to wszystko zrobiłem?
Otóż.
Dużo za szybko. To dużo to można liczyć w tygodniach, żeby nie powiedzieć w miesiącach . A czy ruszy to też zobaczysz nie za szybko (dużo) czyli za miesiące lub lata.
wbar, wiem wiem że wykazałem się trochę brakiem cierpliwości ale wynikało to głównie z mojej niewiedzy, teraz już wiem znacznie więcej i następnym razem 2 razy wszystko policzę i sprawdzę.

właśnie sprawdzałem i śliwkowe "lekko ruszyło" po dodaniu cukru, tzn bąbel wyskakuje raz na 10 min :)

Mam za to obok winko jeżynowe robione w tym samym czasie, które pracuje pięknie i aż miło na nie popatrzeć.
Cytat:Wysłane przez Megana
tak by całość miała powiedzmy 3 blg - i zobaczyła, czy drożdże jednak nie ruszą na nowo. Aktywne są dość odporne na piro.

po dwóch dniach całość lekko ruszyła bąbel co 10 minut, czy to znaczy że całość jeszcze trochę popracuje i przerobi trochę cukru na %%%??
Oj chyba sie nie zrozumieliśmy. Nie chodzi o późno robione obliczenia tylko tak z wagon cierpliwości. Daj temu nastawowi spokój. Nie doczytałem nigdzie czy przed dodaniem pirosiarczynu dokonałeś ściągnięcia z nad osadu. Jeśli nie to ubicie drożdży na pewno nie wyszło. Jeśli wspomniany osad jest w dymionie to dokonaj obciągu, i wynieś wino gdzieś na 3 miechy, żeby Cię nie kusiło. Czas wykorzystaj na poczytanie forum. Wtedy zmierzysz Blg i bedzie wszystko jasne. Takie niedobite drożdże potrafią bardzo wolno fermentować latami.
wbar, wino zlałem przed dodaniem piro, teraz wiadomo będę czekał.

ale proszę powiedzcie mi czy takie fermentowanie spokojne także przerabia cukier na alkohol? wiem że za 3 miechy sprawdzę blg i będę wiedział bo teraz zrobiłem pomiar, ale ciekawi mnie to już dziś jak to jest w teorii??

pytam o te %%% nie z chęci otrzymania max ilości tylko bardziej z ciekawości :)
Jeżeli blg spada, to wytwarza się alkohol(lub krasnoludki dolewają wody do nastawu;)), w przyrodzie nic nie ginie, a to, czy dzieje się to w sposób bardzo burzliwy czy niemal niezauważalny zależy od kilkunastu czynników.
skrzypol jak bulga to na bank powoli bo powoli ale % rosną :D

I rada dla Ciebie odnośnie pisania postów: korzystaj z opcji "edit" a nie pisz jednego Twojego posta pod drugim! Mnie już zwrócono za to uwagę :)

Nie zapomnij pochwalić się winkiem jak Ci już wyjdzie bo ciekaw jestem co to będzie po 13 dniowej fermentacji. Czy będzie to szczęśliwa "13" ;)

Pozdrawiam
pewnie że się pochwale nawet jak nic nie wyjdzie hehehe żeby inni uniknęli moich błędów, co do edytowania postów to wiem, ale czasami mi się tyle wątków na raz zrodzi że niektóre trudno wiązać poprzez ciągłą edycję :)
Cytat:Wysłane przez FILEMON
skrzypol jak bulga to na bank powoli bo powoli ale % rosną :D
I tu się kolega myli, proszę Filemona. Czasem bulka, a % nie rosną i blg nie spada. Zdarzyło mi się tak dwa razy w ciągu mojej winiarskiej kariery, ale się zdarzyło, więc bywa. Dlatego jak niepodległości będę bronić poglądu, że nie należy się wyłącznie kierować "bulkami", ale głównie spadkiem blg, by wiedzieć na pewno co z tymi %....
Zgadzam się z Tobą Megana, że "bulganie" nie powinno być wyznacznikiem narastania % a jedynie winien pełnić tę funkcję pomiar Blg. , ale Ciekawi mnie co w takim razie może uwalniać się z nastawu w postaci gazowej jeżeli nie CO2 ? :D
Trafiają się nadmiernie nagazowane nastawy...
Nie umiem wyjaśnić zjawiska teoretycznie, ale jeśli mimo bulkania balling przez dwa tygodnie nie spada ani na jotę, to coś jest na rzeczy, w sensie % raczej nie przybywa. W praktyce. :)
Ale skoro Blg. nie spada to nie powinno być bulgania hehe... :D
Cytat:Wysłane przez FILEMON
Ale skoro Blg. nie spada to nie powinno być bulgania hehe... :D

IMO nie do końca masz rację. Blg na stałym poziomie nie oznacza, że wino nie będzie bulgotać.
Przy stałym poziomie cukru może uwalniać się jeszcze CO2 rozpuszczony w wine (tak jak w wodzie nisko nasyconej). Dodatkowo różnica ciśnień na zewnątrz i wewnątrz balonu pod wpływem zmnian temperatury też powoduje bulgotanie.
Cytat:Wysłane przez FILEMON
Ale skoro Blg. nie spada to nie powinno być bulgania hehe... :D
Powinno, nie powinno. Masa rzeczy powinna być a nie jest. Tłumaczę, że na teorii się akurat tu nie znam. Piszę wyłącznie o zjawisku zaobserwowanym przeze mnie osobiście. Możesz mi wierzyć, że bynajmniej sobie tego nie wymyśliłam, i że byłam cholernie rozczarowana wynikiem pomiaru blg, zwłaszcza w przypadku trójniaka...
Widget masz rację! I to jest potwierdzenie tezy Megany! Po prostu zanim wino się ustabilizuje to jest na maxa nasycone CO2 , które stopniowo się uwalnia. Tak więc pozostajemy przy stwierdzeniu , że "JEDYNYM WYZNACZNIKIEM PRZEBIEGU FERMENTACJI JEST POMIAR CUKRU W NASTAWIE".


Pozdrawiam was gorąco w te mokre dni ;)