Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak smakuje wino z głogu?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
Nigdy nie robiłem, ani nie piłem takiego wina. Miałbym prośbę do kiperów głogowego o określenie walorów tegoż właśnie.
Czyli klasycznie: suknia, łza, zapach nuty smakowe itd.
I ewentualne porównanie do jakiegoś gronowego o ile da się porównać :)
o boziu. Nie pijam win gronowych, nie umiem klasycznie opisywać win... ale jako zawzięta fanka głogu muszę się wypowiedzieć. Robię je na 4 blg - prawie półsłodkie. Głóg ma w sobie naturalną goryczkę, która jakoś tak dobrze harmonizuje ze słodyczą.
Problem z opisaniem tego wina jest jak z opisem każdego innego z dzikich owoców. Ważny jest rok i pogoda, choroby, stanowisko i te cholerne robaczki. W zeszłym roku w warszawie z głogiem - oczywiście tym mi znanym - to po prostu był dramat. Wszystko mizerne i robaczywe. W tym roku głogu po kokardy - z mojego ulubionego krzaka (jednego!) już nastawiłam 20 litrów a jeszcze zostało na drugie tyle... I piękny jest. W 2006 głogowe wyszło mi w kolorze czerwonym, w 2007 klasycznie białe, to znaczy ciemny bursztyn. W tym to się dopiero okaże... No i ta prostota w obsłudze. Obrywam większe gałązki i liście i fru do fermentatora.
Kocham głóg, no!!
I ja i mój LP wolimy zdecydowanie głóg od dr, choć to zdaje się normalna herezja... :chytry:
Robię wino z głogu od jakiś 25 lat i jak Megana uważam głóg za jeden z lepszych surowców z owoców dziko rosnących.
Robię je tradycyjnie na drożdżach Tokay i po latach leżakowania właśnie tokaj przypominają. Masz koło siebie masę surowca.
Ja zbieram w lasku w okolicach ul. Tetmajera a więc między Rząską a Krakowem. Owoce zaparzam bez mrożenia, gniotę , zadaję Pektopol i fermentuję w miazdze.
Głóg ma bardzo przyjemny aromat. Bardzo przypadł mi do gustu miód na nim robiony. A wszystko to przez Meganę i jej wino, które kiedyś od niej otrzymałem ;)

Paweł
Cytat:Wysłane przez von Vinentropp
...ciach...Owoce zaparzam bez mrożenia,...ciach.
No tu bym się kłóciła. Po co zaparzać, jak można dwa dni przemrozić? Jeśli chodzi o wrzątek to zawsze mam jakieś takie wewnętrzne fuj...

Edit - i nie gniotę, za to robię dwa nastawy jak przy dr :chytry:
W tym roku głóg w moich okolicach niezwykle obrodził i przymierzam się do żniw :)
Stąd wynikło moje pytanie, ponieważ na tym podforum króluje dzika róża a ją akurat znam i darzę dużym szacunkiem. Głóg raczej do tej pory widziałem tu w dodatkach do nastawów.
Ale skoro przypomina w smaku Tokaj, jak mówi von Vinentropp to zaryzykuję 50l coby w spokoju dojrzewało.:slinka:

I jeszcze prośba o garść szczegółów, być również dla innych, nowych amatorów tych owoców. Jaką zalecacie kwasowość, procentaż i końcowe BLG dla tego winka. Chciałbym poznać preferencje dla tego winka was wszystkich i każdego z osobna ;)
Megana, nie raz czytałem Twoje pozytywne opinie o głogowym. Może podzielisz się swoim przepisem?

Maciek OiM

Prócz Megany mistrzynią w wyrobie głogowego jest Natka. Jej słynne "Natkowe Głogowe" zawsze jest wysoko oceniane podczas zlotów w stolicy.

Jeżeli głóg to koniecznie w wersji półsłodkiej lub deserowej.
Głóg, kolejny doskonały surowiec na wino: łatwy w pozyskaniu i obróbce, darmowy, ekonomiczny - II nastawy. Wino jest bardzo! dobre, kolor od prawie czerwonawego po koniakowy, zapach? nie umiem określić, ale bardzo przyjemny. Najlepsze na granicy półwytrawne/półsłodkie - nie więcej niż 5 blg.
I najważniejsze - każda odmiana głogu nadaje się na wino, nawet te ozdobne z parku, z dużymi czerwonymi owocami owocami (głóg szkarłatny).
Przepisy jak na wino z DR, ja daję więcej 4 kg owoców na 10 l wina, bo wolę bardziej ekstraktywne, ale dając 3 kg też będzie ok.
Wczesniej mrożę.
No co do przepisu Frida napisała chyba wszystko. :)
Maciek, kolejny raz chwalisz mnie nad miarę.
Chyba dostaniesz ostrzeżenie.:telefon:





( :) )
Nie napisala o kwasku:> dodawac:>
Edit: Ewentualnie jak wykorzystac glog po pierwszym zlaniu, aby wzbogacic smak tego pierwszego wina, zamiast robic drugi nastaw, badz drugi nastaw bedacy czescia tego pierwszego? Jasno sie wyrazilem?

Jesli nie to przykladowo:
Skoro potrzeba 4kg na 10l.
To np daje 3kg na 7l, a potem jeszcze fermentuje z kolejnymi 3 litrami i lacze otrzymujac 10l.

Powiem tak: zalezy mi na jakosci, nie specjalnie mam ochote na drugi nastaw, a w sumie, skoro owoce dobre to szkoda wyrzucic.
Mamcar już wyjaśniam. II nastaw głogu jest osobnym winem, Dodaję rodzynki albo daktyle. W 2006 dodałam tarninę po fermentacji w miazdze. Kolejny surowiec wykorzystany po raz drugi.
Kwasek daję da każdego nastawu, bo głóg jst mdły.
A czy z suszonego głogu można wineczko powołać? Baniaczki zajęte, miejsca brak, a nasuszyć mogę więc pytam.
Frida, tak wiem zrozumialem, ale chcac wykorzystac glog po raz drugi jednak do tego samego nastawu?

Jeszcze raz:
Skoro potrzeba 4kg na 10l.
To np daje 3kg na 7l, a potem jeszcze fermentuje z kolejnymi 3 litrami i lacze otrzymujac 10l.

Czy da to rownie ekstraktywne wino jakbym robil tylko pierwszy nastaw 4kg na 10l?

I ostatnie pytanie, troche poczatkujace a jednak... 4kg na 10l wina czy 4kg na 10l nastaw?
Jak tak o głogu gaworzymy...
1. Już zbierać czy jeszcze poczekać ?
2. Czy różne odmiany dają taki sam smak ?
3. Jaką kwasowość (na oko) ma dojrzały głóg?
4. Czy jest sens robić bardziej ekstraktywny głóg ? Powiedzmy 6kg na 10l nastawu?
... bo w tym roku chcę 54l nastawić :)
No to jeszcze raz:
4 kg na 10 l - pierwszy nastaw, ten sam głog + dokładka rodzynek 1/2 kg na +- 7 l wina
Ekstraktywność - 4 kg na 10 l wystarczy
Różne odmiany dają rożny kolor, ale smak ... nie wiem, bo zazwyczaj te inne są dokładką.
Co do kwasowości nie mam pojęcia, ale kwasek jest konieczny.
no to sie dalej nie dogadalismy :)
Cytat:Wysłane przez tata1959
A czy z suszonego głogu można wineczko powołać? Baniaczki zajęte, miejsca brak, a nasuszyć mogę więc pytam.

Można jak najbardziej !
Mamcar, 3 na 7 - to I nastaw, potem jeszcze 3 l to już będzie II nastaw. Możesz połączyć, ale ja tak nie robię.
4 kg na 10 l wina.
Mamcar:
4 kg na 10 l nastawu:)
Natka: kwasek 10 g czy inaczej??
A ja ponowię jeszcze moje pierwsze pytanie...

Zbierać już czy jeszcze zaczekać ?
Mordi, przecież w różnych częściach kraju nie tylko głóg, ale i wszystko różnie dojrzewa. Mój już od 3 tygodni plumka w fermentatorze. Jak dojrzały, czerwoniutki to zbierać.
Mordimer spróbuj kilka owoców. Jeśli są miękkie, kaszowate to są dobre.

Pawe
Stron: 1 2 3 4 5 6 7