Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: WINO Z WINOGRON - POPROSZE O OPINIE...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, na poczatek wspomne ze narazie jestem zupelnym amatorem jesli chodzi o produkcje win, do tej pory udalo mi sie spozadzic pare rodzajow win (aronia, ryz, jabłka) ale wiem iz NIC nie wiem...
Ostatnimi czasy, postanowilem zrobic wino z bialych winogron gdyz mialem ich w brod we wlasnej szklarni a pozatym mialem ochote na jakies nowe winko...
Nazrywalem ich dwa wiadra (okolo 14kg) i przystapilem do wyciskania soku reczna "sokowirowką". Winogron nie mylem bo wyczytalem w jakiejs madrej ksiazce iz na ich skorkach sa dzikie drozdze, ktore doskonale zastepuja te sklepowe...
Z posiadanych winogron wycisnalem okolo 10l soku, wlalem do 30l. gasiora i postanowilem nastepnego dnia narwac drugie tyle i wlac je do tegoz dymiona.
W miedzyczasie wyczytalem iz lepsza metoda robienia wina z winogron jest ich poduszenie i przetrzymanie w zbiorniku fermentacyjnym przez jakis czas, tak tez postanowilem zrobic...
Jakiez bylo moje zdziwienie i frustracja kiedy dobe po nastawieniu pierwszej porcji na lustrze soku pojawily sie biale wykwity... okolo 10-15szt o srednicy 2-3 mm. Ze łzami w oczach stwierdzilem: o k...a PLEŚŃ!!! Naczytalem sie watkow tegoz forum i niestety nie znalazlem pocieszajacej wiadomosci.... jedyna madra porada - destylowac, ale coz tu destylowac jak "winko" nawet nie zaczelo bulkac...
Posluchawszy niektorych rad i po podrapaniu sie po glowie postanowilem dzialac. Do nastawu dolalem roztworu wody-cukier w proporcjach 5l:2kg, łyzeczke pektopolu, wlalem torebke drozdzy Burgund BIOWINU i solidnie zasypalem pozywką (jakies 5g). Pomyslalem sobie iz jak sie zacznie fermentacja to jakos moze drozdze zezra i zgniota ta plesn. Wczoraj rano zaczely sie pierwsze bulkniecia... wieczorem wino szalalo, bulki co 2-3 sekundy, jednak kropki plesni utrzymywaly sie chociaz ich nie przybywalo.
Posluchawszy glosu forum postanowilem sciagnac "wino" spod wierzchniej warstwy piany z plamkami plesni. Tak tez zrobilem wylewajac w kanal gorna wartwe (ok.3-4cm) nastawu.
reszte nastawu wlalem do mniejszego dymiona (15l), zatkalem rurka i postawilem do dalszej fermentacji....
dzisiaj rano obudzil mnie przerazliwy krzyk zony: "aaaaaaa mezu wstawaj!!! wino ci ucieklooooo!!!!" :lol: troche inaczej to brzmialo ale na forum wole nie cytowac....
Oczywiscie pieknie fermentujace wino postanowilo opuscic dymion przez rurke fermentacyjna i pieknie spyskalo sciane, kuchenne szafki oraz podloge... skonczylo sie sprzataniem i powrotem wina do 30l dymiona (oczywiscie po wczesniejszym odkazeniu pirosiarczynem potasu), teraz nastaw pieknie pracuje plamki plesni narazie sie nie pojawily... ale to dopiero 4 dzien zycia tego "wina"

i teraz nastepuja moje pytania:
1. myslicie iz na moj nastaw wroci plesn?
2. jak dlugo powinien stac moszcz w zbiorniku fermentacyjnym przed wytloczeniem go? (z paniki nie zmierzylem zawartosci cukru ani kwasowosci)
3. myslicie iz po wytloczeniu soku z drugiego nastawu moge go dodac do pierwszej (tej prawie spesnialej) porcji i dalej fermentowac wspolnie?

dziekuje za ewentualne sugestie i przepraszam za przydlugi opis, ale myslac o tym winie troche sie zapominam
Czy dobrze zrozumiałem, że:
-nie siarkowałeś owoców?
-dodałeś drożdże bez wcześniejszego ich przygotowania?
-dodałeś piro do fermentującego wina?
Cytat:Wysłane przez gnusny
... i teraz nastepuja moje pytania:
1. myslicie iz na moj nastaw wroci plesn?
2. jak dlugo powinien stac moszcz w zbiorniku fermentacyjnym przed wytloczeniem go? (z paniki nie zmierzylem zawartosci cukru ani kwasowosci)
3. myslicie iz po wytloczeniu soku z drugiego nastawu moge go dodac do pierwszej (tej prawie spesnialej) porcji i dalej fermentowac wspolnie?
1. Raczej to nie była pleśń, więc nie wróci.
2. Białe winogrona nie fermentuje się w miazdze ale od razu trzeba wyciskac sok, więc nie czekaj i wyciskaj sok.
3. Sok możesz od razu dolac do tego pracującego nastawu.
Cytat:Wysłane przez moonjava
Czy dobrze zrozumiałem, że:
-nie siarkowałeś owoców?
-dodałeś drożdże bez wcześniejszego ich przygotowania?
-dodałeś piro do fermentującego wina?

no wiec tak:
- nie siarkowalem owocow, nigdy wczesniej tego rowniez nie robilem...
- dodalem drozdze nie robiac MD, rowniez pare razy tak robilem i nigdy problemu nie bylo, zawsze mialem piekna, szybka fermentacje
- piro uzylem jedynie do dezynfekcji dymionu wczesniej uzytego (w ktorym zauwazylem plesn...)
Cytat:Wysłane przez sawer
Cytat:Wysłane przez gnusny
... i teraz nastepuja moje pytania:
1. myslicie iz na moj nastaw wroci plesn?
2. jak dlugo powinien stac moszcz w zbiorniku fermentacyjnym przed wytloczeniem go? (z paniki nie zmierzylem zawartosci cukru ani kwasowosci)
3. myslicie iz po wytloczeniu soku z drugiego nastawu moge go dodac do pierwszej (tej prawie spesnialej) porcji i dalej fermentowac wspolnie?
1. Raczej to nie była pleśń, więc nie wróci.
2. Białe winogrona nie fermentuje się w miazdze ale od razu trzeba wyciskac sok, więc nie czekaj i wyciskaj sok.
3. Sok możesz od razu dolac do tego pracującego nastawu.

- mysle ze jednak byla... byly to bialo-szare pecherzyki z zielonkawym zabarwieniem w srodku, niestety zdjeci nie mialem jak zrobic, byly zbyt male i w srodku nastawu (na powierzchni)
- dzisiaj wycisnalem sok z miazgi - obadamy co z tego wyjdzie, w kazdym badz razie z takiejsamej dawki owocow po fermentacji w miazdze otrzymalem okolo 1 litr soku wiecdej niz przy sokowirowce... byc moze nie jest to glupie

pozatym zrobilem cos jszcze wbrew ogolnie przyjetym zasadom, do miazgi dodalem wode, cukier, pektopol, drozdze (uniwersalne plynne BIOWINU rowniez nie MD) i pozywke, tak ze fermentacja w miazdze nastepowala wraz z koncowym skladem nastawu

- troche sie jednak boje tej "plesni" wlalem ten nowy sok do oddzielnego dymionu, byc moze polacze je pozniej... tym bardziej ze nowy nastaw pracuje rownie dobrze jak poprzedni... :D
ogolnie dziekuje za zainteresowanie, bardzo sobie cenie wasze uwagi i pewnie kiedys dojde do barziej profesjonalnego podejscia do wytwazania wina, kazda z produkcji wiele mnie uczy wiec i przygode z winem gronowym potraktuje jako dobra lekcje.... jeszcze raz wielkie dzieki i jak przyjdzie wam jeszcze do glowy jakas celna uwaga bardzo bede wdzieczny jesli sie nia podzielicie...
zdrowko
Cytat:Wysłane przez gnusny
- dodalem drozdze nie robiac MD, rowniez pare razy tak robilem i nigdy problemu nie bylo, zawsze mialem piekna, szybka fermentacje
Nic dziwnego, skoro nie siarkujesz to zawsze ruszało na dzikich drożdżach.

Pleśń jest wynikiem braku higieny przy wyrobie. Jeśli nie chcesz powtórki to lepiej zacznij częściej stosować piro.
alez higiena byla pilnowana z najwysza starannoscia, wszystkie naczynia jak tez rurki, mieszadla itp zostaly odkazone by piro, jestem sklonny skierowac wine na niemyte owoce i na zaufanie do dzikich... nie sadzisz?

a tak ogolnie istnieje jakis skuteczny sposob uratowania splesnialego wina?
na dobra sprawe pasteryzacja powinna pomoc, siarkowanie... zastanawiam sie
udalo sie wogole komus?
gnusny,
a czy przypadkiem niemyte owoce to nie brak higieny?
Tak czy siak powinieneś przemyśleć swoje podejście do wyrobu wina aby pleśń w nastawie się nie pojawiała. Warto tez przygotowywać MD stosować siarkowanie nastawu (w odpowiednim czasie).

Moim zdaniem nastaw na którym pojawiła sie pleśń nie uda sie uratować. Szkoda zdrowia. Jednak nie jest pewne na 100% że to była pleśń.
Cytat:a czy przypadkiem niemyte owoce to nie brak higieny?

Kguser czy myślisz że przy wyrobie wina przez dużych producentów ktoś bawi się w mycie owoców ???
Generalnie owoców się nie myje. Owoce się siarkuje. I to jest właśnie najważniejszy punkt higieny, gdyż jest to największe źródło zakażeń. Bo ileż jest drobnoustrojów na sprzęcie, który po użyciu został przepłukany (a często nawet umyty) i który spoczywa w spokoju czekając na kolejne użycie? Niewiele. Te które nie zostały zmyte śpią, bo nie mają co jeść. A ile jest mikrobów na skórce owoców? Milijony. Nie ma nawet co porównywać. Albo spróbuję: w porównaniu z powierzchnią owoców sprzęt winiarski, nawet nie myty, jest sterylny.
kguser
pisalem na wstepie iz rade o niemyciu winogron czytalem w paru zrodlach inne owoce zawsze starannie myje... jak widac zrodla byly niekompetentne :) wiecej nie popelnie tego bledu

a tak z innej beczki, dlaczego ciagle piszecie o robieniu MD, czyz nie szybciej byloby rozrobic drozdze aktywne (~15min a nie 2-3 dni)
Ponieważ wielu forumowiczów takich używa właśnie drożdży ,które wymagają namnożenia,nie jest to błąd w sztuce tylko prawo wyboru .
gnusny,
zgadza się szybciej ale szybciej nie zawsze znaczy lepiej.
Wielu z nas, ja również, zawiodło się na drożdżach aktywnych i traktuje je raczej jako pogotowie ratunkowe, czyli ostateczność. Do miodów pitnych są polecane.
Mam 2 paczki aktywnych w lodówce ale wolę nastawić MD na zamojskich. Aby ubić bayanusy musiałem silnie zasiarkować swoje wina (do 5 g piro/10 l wina).
To są takie bardzo odporne drożdże na mróz, wiatr, ciepło, % alkoholu, łzy itp. a przy tym straszne żarłoki.
dzieki sawer o taka informacje mi chodzilo

podpowiecie mi moze cos o siarkowaniu?
- czym siarkowac?
- czy siarkuje sie po to by ubic dzikie drozdze i wtedy dodac MD?
- czy po zasairkowaniu nastawu i dodaniu MD wino zyskuje w smaku? (z tad nazwy drozdzy Burgund, Tokay itd?)
- po jakim czasie od siarkowania mozna dodawac MD

wiem ze te pytania sa strasznie lamerskie ale poprostu nigdy wczesniej nie siarkowalem wina (nastawu)


P.S. plesni na powierzchni mojego winogronowego wciaz niewidac...