Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Labruska + banany według Megany
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Megana, a jak dodajesz banany do labruski? Sparzone jak do wina bananowego? I ile?
Natka, to był spontan i dwa zbiegi okoliczności. Żeby się nie powtarzać, daję copy opowieści o labrusce z wątku o porto Robkiza.
Cytat:Ale - w tzw "międzyczasie" wykonałam wino o którym aż boję się napisać, bo Maciej mi głowę urwie. A to wszystko dlatego, że znowu dostałam coś od "dobrych ludzi" a konkretnie mój LP dostał. "Pana żona winka robi, prawda? O, to ja tu przywiozłam panu wiaderko moich winogronek, proszę, proszę, tak się cieszę, że się przydadzą, bo my nie dajemy rady wszystkich zjeść..."
No i nic dziwnego, że nie dają - labrucha kwaśna i cierpka jak sie patrzy. No ale dobrzy ludzie przywieźli, LP postawił mi na stole i uciekł, a ja mam wstręt do wyrzucania takich prezentów.
W związku z powyższym popełniłam następujący nastaw: labrucha 5 dni w miazdze, potem labrucha won a do balona 12 l z szeroką szyjką poszło kilo ryżu i - uwaga - 5 kg bananów świeżo wyciągniętych z 70% spirytusu, których też nie miałam sumienia wyrzucić, tak jędrnie wyglądały. Fermentowało to sobie ok miesiąca.
Teraz ma 5 miesięcy i jest czymś szalenie ciekawym w smaku. Nigdy niestety nie piłam prawdziwego porto, ale oczywiście mam swoje wyobrażenie o nim, być może całkiem błędne. W każdym razie ta labrucha z bananami jakoś mi te wyobrażenia o porto przypomina najbardziej. Także kolorystycznie. Mam tego ok 10 litrów i rozważam zmieszanie z takoż 10 litrami porto im Robkiza plus tyle wina z czb, by kolor był dostatecznie ciemny.
Jak znajdę trochę czasu i balon...
Dodam od razu, że niczego z niczym w końcu nie zmieszałam, trochę tej bananowej labruski zawiozłam na zlot do spróbowania, a reszta stoi pod korek i czeka na jakąś okazję.
Kolejna porcja labruski dojrzewa u mojej mamusi a mnie znowu kusi by popełnić jakiś labruskowy mezalians. Tym razem nie mam bananów z nalewki, ale mogę spróbować dodać tak jak na bananowe wino. Co do proporcji to na razie się nie zdecydowałam, głównie dlatego, że nie mam pojęcia ile było poprzednio labruski na te 5 kg bananów (bez skórki, ofc), ale chyba za mało na 12 litrowy balon skoro wrzuciłam tam najpierw ryż.
Cytat:[i] Labruska + banany
według Megany
A już myslałem, że Natka założyła wątek poetycki:brawo:
Pozdrawiam Jacek
Według Megany
tylko banany
dodadzą ducha
gdy kwaśna labrucha.
Dorzuć 2 kilo
i będzie milo
wypić w jazgocie
w Warszawie na zlocie.
Meg zamawiam próbkę do degustacji :slinka: na zlocie warszawskim.
Pomysł jest bardzo nowatorski a że i ja posiadam własna labruske chętnie spróbuje tego przepisu. :helo:
Swego czasu Fester a ostatnio Mamcar podali zestaw ziół który niczym za pomocą czarodziejskiej różdżki zamienia wino z labruchy na pierwszorzędnego grzańca. Zero charakterystycznego posmaku.
Ale jeśli banany pomagają to raczej jest to powód do radości - bo ile tego grzańca można pić :big:
Cytat:Wysłane przez larzwo
Swego czasu Fester a ostatnio Mamcar podali zestaw ziół który niczym za pomocą czarodziejskiej różdżki zamienia wino z labruchy na pierwszorzędnego grzańca. Zero charakterystycznego posmaku.
Ale jeśli banany pomagają to raczej jest to powód do radości - bo ile tego grzańca można pić :big:
Mogę poprosić o ten przepis? Lub link?
Cytat:Wysłane przez Virikidor
Mogę poprosić o ten przepis? Lub link?
Proszę bardzo

Nastawiłem, jeden kontrolny i był :spoko:
Teraz nastawiłem 3 x 3l modyfikując przepis o inne przyprawy w różnych proporcjach. Mam nadzieję, że wyjdzie coś fajnego.
Piłem winko mamcara i było naprawdę dobre!Sam pokusiłem się o zrobienie próbnego 5 litrowego nastawu i zapowiada się całkiem nieźle.W ogóle się dziwię że moją labruchę (kwaśną jak diabli) dało się przerobić na coś pijalnego ;) Pozdrawiam Adam :polewam:
Kra, kraaaaa! Wykrakali, czyli masz babo placek a raczej dwa wiaderka labruski od miłego kolegi z pracy...
Czy uzdatnić ją przy pomocy bananów, czy tymianku to się jeszcze zastanowię, na razie balonów mi brak DRAMATYCZNIE...
:kwasny:
Labrusska+tymianek??
Spieszę donieść, że darowana labruska doczekała się wolnego fermentatora. Pozwoliłam jej fermentować tydzień a potem do nastawu (z braku bananów nalewkowych) poszły banany w plasterkach na surowo, (4 kg, resztę zeżarłam w pociągu...) natomiast ładniejsze skórki zostały wygotowane i wywar z nich dolany do reszty. No i dwa kg ryżu. Ryż łagodzi obyczaje. :podstep:
Zamierzam to wszystko razem potrzymać co najmniej miesiąc.
Wywar ze skórek z banana ? - odważnie. To czym te skórki były potraktowane to nawet dla chemika może być zagwozdka ;)
Kazelot,
na opakowaniu zbiorczym bananów jest napisane czym były konserwowane. Można przeczytać.
W przepisie pierwotnym tak właśnie zalecają - gotować banany w skórkach.
Ale czym by nie były konserwowane, to zostały wyszorowane i sparzone.

Już widzę, że to będzie zupełnie inne wino, niż to z bananami nalewkowymi. Tamte trzymały się jędrnie aż do końca, z tych już po dwóch dniach robi się pulpa.
No nic, zobaczymy co z tego wyniknie.
Megana,
to dobrze że robi sie pulpa. Widać drożdże nieźle się z tymi bananami rozprawiają.
Jasne, że się tym nie martwię. :) Po prostu wino z bananami ponalewkowymi wszystkim smakowało, a nastaw z bananami surowymi jest na razie wielką niewiadomą.
I dobrze. :chytry:
Banan jest dobry na wszystko!!
Moje przygody z winami bananowymi opisałem w wątku "wino z bananów ze skórką czy bez" Szczerze polecam- do kwaśnych owoców zamiast rozcieńczania wodą z cukrem rozcieńczać pulpą bananową (bez skórek)
Mam 10 kg zwykłych winogron i muszę szybko z tego wino zrobić. Chciałbym do nich coś dodać, kiedyś mieszałem z aronią albo malinami, ale teraz nie mam do tych dodatków dostępu. Pomyślałem o bananach:) i jakimś cudem znalazłem ten temat. Dwa pytania:

1. Widzę że temat dawno założony więc: Czy będzie z tego dobre wino?
2. Może podrzucicie przepis co dodać mam do moich 10 kilo??
Odpisałam na pw, ale widzę, że pierwsze próby były z bananami nalewkowymi...
Kolejny mariaż labruskowo bananowy był niezły - koniecznie w wersji przynajmniej półsłodkiej.
W każdym razie - zdecydowanie lepszy od wina z labruski solo. Banany drogie nie są, warto zaryzykować.
Niestety nie udało mi się uzyskać odpowiedzi w temacie o rozpoznawaniu odmian, natomiast podejrzewam że mam właśnie labrusce...

Nie znam jeszcze dokładnej ilości więc nie pytam o przepis (chyba że jeśli można to poproszę o podanie proporocji)
Lepiej robić ze sparzonymi bananami czy nalewkowymi?
Nie wiem, każde wino wychodzi trochę inne.
Labruskę łatwo poznać. Ściśnij jedno gronko dwoma palcami - jak ci wyskoczy śliska, cała kulka, to labruska.

Cytat:Dzisiaj odcisnałem (po 6dniach -niestety wcześniej nie miałem mozliwości) ok 2,5l moszczu z labrusci (fioletowej)Udało mi się również kupić kilka bananów.Zastanawiam się nad tym eksperymentem z bananami.. tylko... jak go przeprowadzić?


---

Jednak nastąpiła mała zmiana planów, gdyż ten moszcz "zapowiada się" niespodziewanie szlachetnie (dodałem drożdze mycoferm ART) więc dodam jedynie syropu cukrowego,

Natomiast z poprzednia partią zaczęło się dziać coś dziwnego zmianiam jej przeznaczenie na reorientację, tfu na kupażowanie (może opiszę w wolnej chwili w odpowiednim miejscu)
niemniej do jednej z butli (5l) gdzie cukier zjadło do minus nieskończoności ;) - po około 2 tygodniach, w tym jednym dosładzaniu dodałem 5sztuk pokroojonych w plasterki bananów.(będzie trochę ponad 1kg; bez skórki). Zdaje się że to dość późno?
Teraz pytanie: co dalej? co? gdzie i kiedy?
Z góry dzięki za wszelką pomoc :-)
Ile to wino ma stać razem z bananami?
Oj, nie wiem, nie pamiętam ile swoje trzymałam, jutro sprawdzę w kajeciku, ok?
Stron: 1 2