Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Grusza skośnooka (azjatycka)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam
Poszukuję wszelkich informacji odnośnie receptur na:
a) nalewkę,
b) wino,
z gruszy azjatyckiej.
Posiadam takową w ogrodzie i po raz pierwszy zaowocowała mi w tym roku. Ilość owoców była mizerna (7 szt) ale degustacja wypadła pozytywnie. Owoce aromatyczne, można rzec z lekka perfumowane, duża soczystość, smak dojrzałego melona z odrobiną wanilii.
W Haśle znajduje się zdawkowa informacja o wyrobie wina z tego owocu przez ludy wschodu http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2122.
Bedę również wdzięczny za opis wrażeń degustacyjnych, jezeli ktoś próbował tych owoców w płynie (w wersji alkoholowej).
Linków do przepisów ze stron japońskich czy chińskich proszę nie podawać.
Też mam te gruszeczki ale kupowałem je pod nazwą „grusza japońska”.
Przyznaję, że jest wyjątkowo aromatyczna i myślę, że będzie z nich super nalewka. Niestety u mnie owoce są zjadane nim zdążę zarekwirować na nalewkę, może za rok. :niewiem:
O.K To jest nas 2-ch. Może do przyszłorocznego owocowania uda się zdobyć sprawdzone przepisy. Proponuję następujący podział: Boullii penetrujesz rynek japoński, mnie pozostaw chiński.
Niekoniecznie te same gruszeczki. Odmian gruszy azjatyckiej jest co najmniej 11, wiem o dostępnych u nas 6.
Mam odmianę 'Nijisseiki'. Owocowała po raz pierwszy trzy lata temu, przez ostatnie dwa lata pogoda jej nie sprzyjała. A nawet gdyby - szkoda byłoby tego owocu na przerób.
Będę przepisami się martwił nieprędko, bo i rodzinka pilnuje i sąsiedzi się już zwiedzieli.
Krótko mówiąc na wiosnę sadzę kolejne drzewka poza zasięgiem rodziny i sąsiadów.

Pozdrawiam.
Cytat:Wysłane przez fajermajster
A nawet gdyby - szkoda byłoby tego owocu na przerób.

.

Na kompot czy marmoladę zgoda, lecz na jakiś zacny trunek rzekłbym raczej - szkoda byłoby tego owocu nie przerobić. A jak mawia moja małżonka - wszystko co mamy w ogrodzie przerobiłbym na wino. Nawet psa i kota.
wydaje mi się , że szczegółowych przepisów nie znajdziesz. Możesz korzystać z ogólnych zasad tj. gruszki przez sokowirówkę, zmierzyć blg, dokwasić kwaskiem cytrynowym ew. dosłodzić i nastawić fermentację na drożdżach zalecanych do jabłek celując w 13-14% i półwytrawne wino. Z tymże do tego potrzebujesz IMO conajmniej 15kg owoców inaczej nie ma sensu się bawić. Piszesz że miałeś 7szt w tym roku, ergo pozostaje Ci nalewka. wg tradycyjnych metod: gruszki na kawałki ze skórką bez gniazd potem zalać spirytusem i zobaczyć co wyjdzie
Nie wiem, czy sprawa jeszcze aktualna, ale może się to komuś przyda. Szukałem kiedyś przepisów na azjatyckie wina i nalewki/likiery i znalazłem m.in. taki, na wino z gruszek Nashi:

http://winemaking.jackkeller.net/request111.asp

Gdyby ktoś potrzebował, mogę wrzucić przetłumaczoną wersję.


To mój pierwszy post na forum, chciałbym się zatem przywitać. Czytam od jakiegoś czasu i bardzo mi się tu podoba ze względu na fachowość i wysoki poziom kultury. Sam doświadczenie winiarskie mam jeszcze niewielkie, kilka nastawów w zeszłym roku (a wcześniej 20-pare warek piwa).
Podpinam się pod wątek. Mam dwa drzewa gruszkowe, odmiana bliżej mi nie znana, wiem natomiast że tatko ma to gdzieś zapisane, jak by trzeba to go pomęczę żeby mi sprawdził. Zrobił on (mój tata) swego czasu naleweczkę na tych gruszkach z cynamonem i goździkami. Był to taki słodki likierek coś koło 25%, ale kij z tym. Była bardzo smaczna, ale się skończyła. Moje pytanie brzmi: Czy ktoś próbował robić wino w tym stylu? Gruszkowe z cynamonem i goździkami? Zaciekawiła mnie taka sprawa i nie wiem czy do 5l baniaczka nie nastawię, tylko czego ile tam dać...? Doradzi ktoś coś? Każda uwaga mile widziana. :)
Gdzieś przeczytałem, że ktoś nastawił "15" chojuro z berberysem:) Mam 4 odmiany gruszy azjatyckiej, więc Alehandro, czy byłbyś uprzejmy "spolszczyć" ten przepis?
Mam kilka pytań:
1. Jaki polecacie sposób na pozyskanie soku z gruszek?
2. Czy lepsze są jeszcze lekko twardsze, czy lepiej żeby były mocno dojrzałe (czyt. zależałe)?
3. I czy ktoś wyrazi swoje zdanie na temat mojego pomysłu opisanego powyżej?
Proszę bardzo :). Nie zaglądam na forum codziennie, stąd dopiero teraz odpowiedź.

Na początku autor tamtej strony pisze trochę o gatunkach i odmianach azjatyckich gruszek, generalnie to rdzennie japońskie (20th Century, A-Ri-Rang, Chojuro, Daisui Li, Hosui, Ichiban Nashi, Ishiiwase, Japanese golden pear, Japanese golden russet, Kimizukawase, Korean giant, Kosui, Nijiseiki, Niitake, Oriental pear, Seigyoku, Seuri, Shinko, Shinseiho, Shinseiki, Shinsui, Singo, Tarusa Crimson, Tsu Li, Ya Li, Yali, Yakumo, and Yoinashi) są smaczniejsze i bardziej aromatyczne niż kontynentalne. Zawierają do 15% cukru, najczęściej 9-12%

A to jest tłumaczenie przedstawiające algorytm wg. jakiego Anglosasi robią wina w domu. Minimalne różnice są, jednak oczywiste, że należy robić wg. swoich wypróbowanych metod. Z góry uprzedzam, że nie ma tu co dyskutować, przepis przytoczyłem w miarę dokładnie ot, dla ciekawostki. Il. składników przeliczone z zaokrągleniem z tych ich dziwacznych jednostek ;). Nie podaję ilości pektopolu i piro, to już w zależności od ilości surowca każdy sobie może dodać, ich produkty mogą być niekompatybilne. Mieszanka kwasów, to taki produkt dla winiarzy u nich popularny, kwas winowy, jabłkowy i cytrynowy chyba. Nie wiem czy smakowo odpowiada samemu cytrynowemu, pewnie nie, bo by tego nie robili, więc tu trzeba też dawać po trochę wg. gustu. Tanina winiarska jest u nas dostępna, a jak nie, to dobra herbata podejrzewam też się sprawdzi :)

2.8 kg dojrzałych gruszek
0.22 kg posiekanych rodzynków
0.90 kg cukru
3 l wody
2 łyżeczki mieszanki kwasów (albo kwasku cytrynowego do smaku)
pektopol
1 łyżeczka taniny winogronowej
pirosiarczyn
1 łyżeczka pożywki dla drożdży
1 paczka drożdży szampańskich (zapewne inne też sobie poradzą ;)

Zagotować wodę i rozpuścić cukier. Oczyścić gruszki, wywalić gniazda nasienne i szypułki, pokroić z grubsza, razem z rodzynkami wrzucić do nylonowej siatki i do pojemnika fermentacyjnego. Zmiażdżyć owoce. Wlać gorącą wodę na miazgę, zakryć i odstawić do chłodu. Po wystudzeniu wrzucić piro, kwas, taninę, pożywkę dla drożdży, odstawić. Po 12 godzinach dodać pektopol. Po kolejnych 12 dodać drożdże (choć w sumie nie wiem dlaczego tak). Zakryć i codziennie mieszać lekko wyciskając torbę dla lepszej ekstrakcji. Po 7 dniach, wyciągnąć siatkę i powiesić na godzinę żeby odciekło, nie wyciskać. To co uzyskamy odstawić na 24h po czym zdekantować na fermentację cichą, pod korek, zakorkować z rurką itd. Po dwóch tyg. zdekantować. Ściągać co 2 miesiące, aż wino będzie czyste. Ustabilizować, po 10 dniach dodać cukru w ilości zależnej od upodobań. Zabutelkować, a następnie odczekać 6-12 miesięcy przed skosztowaniem. Serwować schłodzone.

W sumie to żadna filozofia ;), można by na czuja zrobić, czy wychodząc od przepisu na gruszkowe, ale przynajmniej wiadomo, że komuś tak wyszło.