Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Od kiedy liczyć date produkcji?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Pytanie może dyletanckie, jednakże przyznam się że nie wiem...
Od kiedy własciwie liczy się date produkcji wina czy miodu?
Czy od daty nastawu do fermentacji, czy też od chwili jej całkowitego ustania??
Pytanie o tyle ważne, ponieważ dla miodów ciężkich, fermentacja trwa nawet trzy lata. W taki wypadku jak to liczyć....z czy bez okresu fermentacyjnego?? Jezeli od zakończenia fermentacji, to taki półtorak min. 13 lat. :kwasny::( :placze:
Mój pierwszy półtorak popełniłem w 2002 roku.....znaczy nastawiłem do fermentacji. Czy pozostało mi dwa lata oczekiwania na końcowy efekt, czy raczej pięć? :placze:
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale datą umieszczona na butelce jak data produkcji ( czy tez rocznik) wg. mnie powinna być data nastawienia. Inne rozwiązanie wprowadza bowiem zbyt dużo zamieszania i niejednoznaczności. jak słusznie napisałeś np. kwestia zakończenia fermentacji jest różna dla rożnych trunków. Trójniak może przefermentować w np. miesiąc a inny trzeba będzie np. restartować i co w takim wypadku? data zakończenia nieudanej fermentacji czy też data zakończenia restartu. Ponadto z tego co wiem to roczniki wina podaje się z daty zbioru a nie np. daty zabutelkowania.
W zasadzie data nastawienia. Wyjątkiem od tej reguły, w moim przypadku, są trójniaki nastawiane w ostatnim kwartale roku. Przy winach nie ma tego dylematu bo zbiory są tylko raz w roku.
Dziwne by było po zakończonej fermentacji w styczniu stwierdzić, że miód ma już rok. W sumie to, jaką datę się wpisze ma znaczenie tylko dla właściciela trunku.
Znaczenie też ma, powiedzmy sobie szczerze, w pierwszych 10-cu latach leżakowania, później rok w tą czy w tamtą. :diabelek:
W przypadku nalewek jest prościej i praktycznie są 2 kryteria:

1-to data nastawu
2-to data butelkowania

Ja stosuję pkt.1
Miody - data nastawienia.
Zdecydowanie.
Witam!

Chciałbym zauważyć, że Cieślak jako datę podaje czas , w którym wino zostało rozlane do butelek.

Osobiscie nie trzymam sie tej zasady, z powodów wspomnianych powzyżej.
A kto powiedział, że Cieślak jest nie omylny i zawsze ma rację. :nie_powiem:
Moim zdaniem należy podawać na etykiecie datę zbiorów - w przypadku owoców, a w przypadku win zimowych, miodów rok nastawienia. Warto jednakże, przy długi okresie dojrzewania podawać na etykiecie date zabutelkowania. Tak jak a Porto, które ostatnio piłem. Dużymi literami 2003, a obok małymi "bottled in 2008". W takim przypadku i Cieślak byłby syty i owca cała, czy jak to tam to powiedzenie szło....;)
Z winami jest dla każdego jasna sprawa (rok zbioru owoców/nastawu jest oznakowany) i nawet jeśli dojrzewają w beczce przed rozlaniem 12 miesięcy to nikt im roczniku nie zmienia ani nie dopisuje roku butelkowania....
Z miodami i całą resztą powinno być tak samo bez żadnych innowacji lub udziwnień , bo szukanie precedensów dobre może być jedynie w prawie :diabelek:
W sumie doszedłem do wniosku, że będę pisał oprócz roku również miesiąc, określający nastawienie miodu. To załatwi mój dylemat z miodami, które nastawione w Listopadzie w Styczniu maja już rok. :big:
Wcale nie twierdzę, że Cieślak jest nieomylny.
Wielu z nas traktuje jego podręcznik jak podstawę przy wyrobie domowych trunków , więc pomyślałem, że warto przytoczyć spostrzeżenia tegoż autora.
Pozdrawiam!!!
Rok zbioru winogron (lub innych owocow) = Rocznik wina
Dlaczego by zatem inaczej przyjmowac dla miodku, w końcu przewaznie robimy miod pitny ze świerzego miodu (zebranego w danym roku). Tak więc data nastawienia miodu = rocznik :)