Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Żółty osad?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,

W sierpniu popełniłem wino ze śliwek (węgierek). Właściwie wszystko przebiegło zgodnie z planem, niemniej pojawiła się jedna dziwna rzecz. Otóż na styku powierzchni wina z balonem pojawiła się cienka żółta linia. Po pierwszym ściągnięciu wina z nad osadu i wymyciem balona, pojawiła się na nowo. Ostatnio pobrałem niewielka próbkę wina, w celu oceny smaku i osad pojawił się natychmiast nieco poniżej. Ma ktoś pomysł co to?
Otoczka jest bardzo równa - wygląda mi to na jakiś tłuszcz ???????

Myłes owoce przed dodaniem do nastawu ????

Pozdrawiam
MILBAS

Ps. A smak wina i jego moc są OK ????

Skrzych

Wino jest okrutnie mętne - jak to świeżak śliwkowy. Stawiałbym na mikrocząteczki miąższu śliwkowego.

Krzysztof
Owoce myłem (ciepłą wodą). Smak i moc są ok, jeśli tak mozna mówić w przypadku bardzo świeżego wina. Gdyby to był tłuszcz, to powinny się chyba robić jakieś "oka" na powierzchni, jak np. na rosole, a tu nic takiego nie ma.

Ja wiem, czy "bardzo" mętne? Bardzo to ono było przed dodaniem hibiskusa :)

A czy to może być osad z piro? Dodawałem na samym początku do moszczu aby ubić dzikusy i po przerobieniu zaplanowanej ilości cukru a przed dosłodzeniem.
Po raz pierwszy widzę coś takiego, ale nie wydaje mi się żeby to powstało z piro. Może połączenie hibiskusa z węgierkami dało taki "twór":niewiem:
A na dzień dzisiejszy jaki jest stan tego winka?
U mnie w winie ze śliwek węgierek jest podobny osad i pojawił się parę dni po pierwszym zlewaniu, a czekałem z tym, aż 3 miesiące. Dodam, że wino planowo powinno mieć 18%. Użyłem w nim drożdży Bayanus G995. W zapachu trąci myszką, w smaku nie powala na kolana. Myślę, że to na skutek niekontrolowanej fermentacji jabłkowo - mlekowej. Może jak dojrzeje będzie lepsze.

[attachment=20136]
Odświerzę temat odrobinę :) Wpadł już ktoś na pomysł co to może być? Bo mam podobne znalezisko w moim śliwkowym, wielce mi to nie przeszkadza ale wolałbym po prostu wiedzieć wszystko na temat tego co mi tam bulka.
(17-12-2014, 22:22)flashmaniak napisał(a): [ -> ]Dodam, że wino planowo powinno mieć 18%.
[...]
Myślę, że to na skutek niekontrolowanej fermentacji jabłkowo - mlekowej.
FJM przy zawartości 18% alkoholu ?
Jakiś zmutowany szczep Ci się przytrafił.

(03-02-2015, 15:33)DrWinko napisał(a): [ -> ]Odświerzę temat odrobinę :)
Zwykłe odświeżanie też dałoby radę. :diabelek:
(03-02-2015, 15:33)DrWinko napisał(a): [ -> ]Wpadł już ktoś na pomysł co to może być?
Pektyny wraz z kompleksem białkowo-garbnikowym.
Dzięki wielkie, tak myślałem, że to coś niegroźnego bo zapachu i smaku wina w ogóle nie zmieniło. :)
Skoro tutaj już zajrzałem to też temat odświeżę :) Podczas butelkowania pisałem, że wino
(17-12-2014, 22:22)flashmaniak napisał(a): [ -> ]W zapachu trąci myszką, w smaku nie powala na kolana.

Wino zabutelkowałem 5 miesięcy temu i od tamtej pory leżakuje sobie w chłodnej piwnicy (11 stopni C). Ostatnio otwierałem butelkę i żółty osad dalej widać. Natomiast ewidentnie zmienił się smak i zapach winna. Zostałem pozytywnie zaskoczony. Mychy już nie czuć, smak bardzo się poprawił i wyraźnie wyczuwalne są węgierki :) Widać, że niektóre błędy wskutek leżakownia, czasu same się korygują.