Piszę w krotochwilach bo we Wrocławskim Tesco nad stojakiem (specjalnie dla Beaujolais) wisi wielki napis NOWOsc. A na pytanie "czemu to taka nowosc ?" usłyszałem piękną odpowiedź "bo mamy taką promocję !"

A poza tym same przyjemne wrażenia z późnowieczornej degustacji. Wygląda na to, że faktycznie rok 2003 zapowiada się nienajgorzej

Ja pod wpływem chwili poszedłem do magicznej piwnicy i upusciłem trochę z 25L winogronowego. Musze przyznac, że jest jeszcze bardzo młode i czuc posmak wszystkiego co może trapic niemalże dwumiesięczne wino ( nastawiałem 24 wrzesnia )
Da się pic ale trzeba poczekac jeszcze z kilka miesięcy. Jednak moje pierwsze winogronowe uważam za sukces. Moze w przysżłym roku zobię gronowe????
A jak tam Wasze winka??????
moje winogronowe nastawione 12 wrzesnia wczoraj miało dopiero 1 obciąg i od ostatniego pomiaru poprawiło sie.
Ma -1 blg a procent jeszcze nie liczyłem ale mysle koło 14 bedzie. Czekam teraz na klarowanie i siup do buteleczek i do piwniczki

Majchał! Cóż za braterstwo w nastawliwosci! Jam też nastawił 24.09.2003 r. i jam też uznał swój nastaw za sukces niebywały!, aczkolwiek wymagający kilumiesięcznej kwarantanny. Jestem pod głębokim wrażeniem swojej wytwórczosci.
blackwine, jak domniemam rozmierzyłes cukrem w trzech ratach? i dlatego rozciąg w czasie?
Tegoroczne bożole rzeczywiscie całkiem, całkiem (ja kupiłem je już wczoraj w srodę w Selgrosie - ale jaja z tym trzecim czwratkiem listopada).
Z tegorocznych moich:
-jagoda
- renkloda
- czerwona porzeczka
- Czarna porzeczka (cały cas pyka)
- antonówka +_ trochę jarzębiny
- winogronka krajowe (mało cukru ci one miały)
- wisnia
tylko te ostatnie zostało zlane kilka dni temu. Wisnie jak to wisnia zawsze się uda - 12 vol, pólwytrwne.
a tak naprwdę bożole nie jest tylko było jeszcze 3 minety temu

Jest najlepsze jakie pilem. A pijam od kilku lat. Powiem nawet: wreszcie jest pijalne
POZDR
K
Latka temu pracowałem a Alcatelu. Było tak fajnie, że obejmowały nas zarówno polskie i francuskie swięta. No a jednego dnia roku przywożono do firmy duuuuży zapas (skrzynkami) Beaujolais nouveau (oczywiscie zwycięskiego). Od godz 12-tej nie było już pracy.
AAAAch
Cytat:Originally posted by KrzychoG
Powiem nawet: wreszcie jest pijalne 
Zgadzam się, da się wypic. Ja jednak lubię bożole jedynie za to że to praktycznie jedyny moment w roku kiedy się więcej w mediach o winie mówi. Tak poza tym Nouveau to sikacz straszny.
Patricus, chyba bedziemy spiewac te arie na dwa glosy, bo ja rowniez nie przepadam za tym "boziole", takieeeeee....


A tak przy okazji to moze jacys znawcy win wytlumacza mi dlaczego z powodu tego tyle krzyku. Przeciez to zwykly wybryk reklamy(trwajacej juz chyba ponad 100 lat?
Nie wypowiadam sie jako "znawca win" bo jakos mi sie to w naszym kraju zle kojarzy. Im bardziej ktos pozuje na znawce, tym mniejsze ma "pojecie o wyobrazeniu". Co mysle o Beaujolais nouveau, pisalam juz rok temu i ... nie zmienilam zdania. W dalszym ciagu go nie lubie. Wybryk ten (jak slusznie zauwazyles) trwa jednak troche krocej niz 100 lat , bo za to wszystko odpowiedzialny jest w duzej mierze niejaki pan Dubeuf, ktory do dzis po swiecie chodzi...
A w formie "3 czwartek, swięto, pierdu, pierdu..." - z dziesięc lat.
Bo wczesniej to zdaje sie było to po prostu FORMALNE ZEZWOLENIE zprzedaży tegorocznego wina przed 15. grudnia (od 15. listopada, jesli mnie pamięc

nie zawodzi).
Ale co by nie mówic, swięto fajne, razem z tym całym wyczekiwaniem, cudowaniem i hukiem.
PS. Ja też kupiłem we srodę - "PROMOCJA !!!" - to się z(robi)ło słowo klucz, które dzis znaczy WSZYSTKO.
Cytat:A czemu nie lubisz Beaujolais ?
Podobno po nim można zorientowac się co będzie w danym roku z poważniejszymi winami. Prawda to ?
Dokładnie. Ponoc ( podkreslam ponoc ) to jest wyznacznik jakosci wina. Niejako szklana kula, która mówi co będzie z winem za jakis czas. Dla ciebie jako fachowca powinna to byc dosc cenna informacja. A smak, hmm [bożole] to chyba namiastka wina, więc nie powinno byc chyba takie złe.
Jesli możesz to skomentuj to Aga
Aga, pocieszylas mnie

...
Teraz wiec bedziem spiewac na 3 glosy - wyglosniej a ja cichutko, bo falszuje...

Nooo... tak dobrze to nie jest. Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Porownanie ze szklana kula jest o tyle trafne, ze rownie dobrze moznaby wrozyc z fusow po kawie np. Moim zdaniem to jeszcze jeden chwyt reklamowy. Po pierwsze wina typu "primeur", "nouveau" etc czyli leciutkie czerwone o zapachu bananowo landrynkowatym, produkuje sie w zupelnie inny sposob niz wina ktore da sie pic po uplywie 6 miesiecy od zbiorow, kiedy to w/w "nowe", do picia sie juz nie nadaje. Co sie z tym wiaze, od owocow oczekujemy zupelnie innych parametrow. Po drugie to, ze w jednym miejscu winogrona sie udaly i winiarzom nie udalo sie ich zepsuc podczas fermentacji, wcale nie znaczy, ze 10 km dalej nie bylo, gradu, suszy,oberwania chmury, ataku maczniaka, przedziorkow, przymrozkow, mszyc itd (niepotrzebne skreslic). To troche tak, jak z tym przekonywaniem wszystkich, ze po winach z Bordeaux mozna poznac jaki byl rocznik we Francji. Ba, niektorzy nawet silili sie, na ocenianie rocznika na swiecie na tej podstawie. A tu niespodzianka. Okazalo sie, ze w takiej Burgundii na przyklad w tym roku zbiory nadzwyczaj sie udaly, nawet w Szampanii winogrona dojrzaly jakotako, co zdarza sie niespotykanie rzadko, a w Bordeaux... Lepiej nie mowic. Wyscig z szara plesnia. Rocznik stulecia to to nie bedzie.
Mniejsza z tym. Wracajac do tematu, nie darze specjalna estyma Beaujolais nouveau, bo ... to wino robine na wyscigi. byle szybciej, byle wiecej . Rezultaty rzadko kiedy bywaja chocby przyzwoite. Wino czerwone potrzebuje wiecej czasu niz biale czy rozowe, zeby osiagnac rownowage i nadawac sie do picia. Nawiasem mowiac biale "primeur" zwykle sa calkiem dobre. Dlaczego nikt nie robi "rozowych"? nie mam pojecia, tym bardziej, ze to wlasnie jest akurat typ wina, ktore im mlodsze, tym lepsze...
O rety, ale sie rozgadalam...
Nadal uwazam: jest pijalne.
A co, bananki nie pasują ?
POZDR
K
PS
BN bronie z tej przyczyny ze lubie wina z Gamay tzn Beaujolais Villages i troche sie denerwuje jak wszyscy psioczą na BN a z tego wnioskują ze Gamay do niczego. O!
Aga, będzie miło, jesli rozgadasz się bardziej i, jesli znajdziesz czas, częsciej.
Co zupełnie nie przeszkadza w degustacji kolejnych kilku flaszków noveau, mimo tego, że juz wiemy jak parszywego.
Bo towarzystwo swoja rolę gra też.



A swoja drogą o kryształowej kuli, to podejrzewałem podobnej odpowiedzi - to w końcu nie matematyka.
Krzychu, toz ja nie mam nic przeciwko gamay! Bardzo zacna ci to odmiana i takie np Beaujolais village milym jest dla podniebienia, pod ktorym to stwierdzeniem podpisuje sie oburacz. Chyba nie doczytales mojego tasiemca, bo mnie chodzilo o wina butelkowane tydzien po skonczeniu fermentacji ( takie sa realia niestety)
A towarzystwo jest rownie wazne jak zawartosc butelki
pozdr.
Po raz pierwszy raz nadany post mi ROZPIĘCIORZYŁO

Już usunąłem.
Sorry Zorro.
Aga ale ja nic nie mialem przeciwko Twojej wypowiedzi, gdziezby znowu.
Jest absolutnie jasne ze BN to zadne wielkie wino i nigdy nie bedzie. Chodzi oto zeby sobie sprobowac tegorocznego winka, spotkac sie ze znajomymi, pochwalic wlasnym, ponarzakac na BN ze znowu czlowiek poddal sie reklamie itp, ze cienkusz straszny i mlodziak, omowic dany rocznik - choc to bzdura na resorach . Rozumiem ze akurat probownanie to dla Ciebie zadna frajda, z racji na codzienne organoleptyzowanie. Ale juz np. dla mnie - okazja do spotkania ze znamomymi i wypice 3 winek. A chyba sie domyslacie jaki trunek tu panuje niepodzielnie na codzien. Oj nie jest latwo pic wino w Polsce
Ale cos w tym "swiecie" mlodego wina jednak jest. No przyznajcie. Cos pociagajacego dla nas. Ja osobiscie wiaze to nieodlacznie z pewna noca w Paryzu gdy wlasnie sie okazalo ze jest BN (ale to chyba opowiadalem rok temu

) a znalezienie wolnego stolika graniczy z cudem. No w kazdym badz razie wino sie leje strumieniami i nikt tam nie zastanawia sie nad jakoscią tegorocznego primeur. Mysle, ze nawet te hordy mlodych Francuzow doskonale zdaja sobie sprawe, ze to trzeba pic a jutro odchorowac. I nie ma sie co czarowac ze oto dostalismy z Francji najlepsszy wyrob specjalnie na ten czwartek. Wystarczy to wiedziec, "zmruzyc oczy" i pomyslec o tym jak dobre sa te naprawde dobre wina.
POZDR
K
że we Wrocławiu czwartek w tym roku wypadł we srodę !!!
A co do całej otoczki wielkiego swięta to swięta racja

.
I towarzystwo i atmosfera z nim zwiazana to jedyne w swoim rodzaju klimaty.
I jakby nie smakowało, to zawszec to przyjemne.
Cytat:Originally posted by Maciej
Po raz pierwszy raz nadany post mi ROZPIĘCIORZYŁO 
Już usunąłem.
Sorry Zorro.
Nic nie szkodzi, nie gniewam sie :-)