Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Mój pierwszy dwójniak
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Co prawda w życiu nastawiłem tylko jeden miodek (coś między dwójniakiem a trójniakiem korzennym) ale po roku mogę powiedzieć, że miodek pycha (piękny złoty kolor, smaczny a przecież dojrzewanie właściwie dopiero przed nim) więc czas na kolejny. Teraz postanowiłem wraz z przyjaciółmi nastawić dwójniaka.
Wybraliśmy miodek wiśniowy. Przepis znalazłem kiedyś na tym forum, co prawda był na trójniaka ale myślę, że dwójniak też z niego będzie dobry. No właśnie tylko co myślicie o tym, żeby ten szlachetny trunek jakim jest dwójniak żenić z wiśniami? Ktoś próbował? Bo mi się wydaje że będzie dobry ale to mi się tylko wydaje, a nie chciałbym psuć 40 litrów miodu...
Jakiego będziesz używał miodu ?
W planach jest 2/3 wielokwiatu a reszta lipa albo akacja (gryka?), jeszcze nie postanowiłem.
Ja bym dał 1/3 gryki.
Cytat:Wysłane przez male
Ja bym dał 1/3 gryki.

właśnie się zastanawiam, na pewno będzie wyraźniejszy smak. Więc wielokwiat 2/3 i 1/3 gryki.
Teraz jeszcze tylko muszę dobrać proporcję miód/moszcz/woda ale to na jutro sobie zostawię
Zwyczajowo to 20-25% objętości stanowi moszcz jeśli chodzi o trójniaki. W dwójniaku osobiści pokusiłbym się o zwiększenie ilości moszczu.... ale z dwójniakami owocowymi nie mam doświadczenia i to tylko moje przypuszczenia czysto teoretyczne.
Ja w lecie zrobiłem półdwójniaka wiśniowego niesyconego na wielokwiacie i o dziwo miód nie ma żadnego aromatu, zapach taki jakbym wode wąchał :ysz: Wiśnie były dojrzałe i w miare smaczne a tu taki zonk. Wy tez tak macie z wiśniakami?
Mój wiśniak czuć wiśniami. Myślę, że to może mieć związek ze sposobem uzyskiwania soku. Ja wiśnie fermentuję tydzień, wyciskam sok i traktuję go jako wielką MD. Poprzez fermentację sok wyciąga więcej ze skórek i miąższu.
Stosowałem ten sam sposób produkcji co Ty. Nie wiem czy rok jakiś nieudany był i owoce takie czy co. Nie wiem co to był za gatunek ale jakaś wysokoplenna odmiana, a bywa że za ilością nie idzie jakość.
A jak zrywane były jeszcze po deszczach to miały tylko ładny wygląd i wyjątkowo rozwodniony moszcz. Tak kiedyś naciąłem się przy robieniu wina, choć zawsze z tych wiśni byłem zadowolony.
Poczytałem trochę i chyba miałem niezbyt dobry pomysł, za dużo szczęśliwego trafu w stosunku do okresu czekania na miodek. Postanowiłem, że owocowy to zrobię ale trójniak, natomiast mój dwójniak będzie miodem korzennym. Poszperam jeszcze po przepisach, może znajdę coś idealnego. Jakieś propozycje?
Pozdrawiam życząc wszystkim wesołych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy oraz mokrego poniedziałku.
Przy dwójniakach owocowych należny zwrócić szczególna uwagę na Blg. Zastępując część wody moszczem owocowym powodujemy, że zawartość cukru również się zwiększa i może nam wyjść - w skrajnych przypadkach - prawie półtorak. :diabelek:

PS Ta kwestia jest równie ważna przy trójniaku :fajka: