Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Servator mnie podpuszcza...
#1
(12-05-2010, 10:27)SERVATOR napisał(a): Ziołówki by Bogusław jako uzupełnienie kompletu (najchętniej w bliźniaczej szacie graficznej) byłyby bardzo atrakcyjną pozycją w blibliotece każdego nalewkowicza.

Napiszcie proszę czy byłoby zapotrzebowania na taką książeczkę?

Pozbierawszy to co napisałem, aktualnie w wersji bardzo roboczej mam 40 stron na razie. I planowo takie tytuły rozdziałów widzę:

1) ogólne kwestie dot. wyrobu nalewek, etc ziołowych

2) nalewki ziołowe jednorodne proste niesłodzone
wrotyczówka, piołunówka, żubrówka, trójcówka, sassafrasowa

3) nalewki ziołowe słodzone słodkie

a) anyżowe-anyżówka, absyntówka, pastis, kontuszówka
b) klasztorne-likier z opactwa Faivre, benedyktynka, chartreuse, trappistine, arquebuse, likier melisowy
c) pozostałe-goldwasser, likiery polskie, likier Św. Huberta

4) nalewki ziołowe słodzone gorzkie
a) słodko-gorzkie-Altvater, Raspail i likiery higieniczne, wódka lekkiej kawalerii, piołunówka lwowska
b) bitter'y-bitter, Fernet, likier alpejski gorzki, likier goryczkowy

5) destylaty ziołowe-eau-de-vie de gentiane, absynt biały, zielony, barwienie absyntu, starzenie absyntu, gin, citrus gin

6) ekstrakty, barwniki etc

W rozdziałach zawarłem tylko to, co popełniałem lub mam jakieś nikłe pojęcie na temat napoju, nie ma sensu opisywać rzeczy, których nigdy nie zrobię z takich czy innych przyczyn.
Odpowiedz
#2
Ja biorę w ciemno. Merytoryka i oprawa graficzna będzie na pewno 1st-class.
Odpowiedz
#3
Gdyby była ładnie wydana to bym wziął na początek 10-15 sztuk.
Być może później byłoby zapotrzebowanie na więcej....
Odpowiedz
#4
Ja bym kupił.
Odpowiedz
#5
Wśród forumowiczów trochę by się rozeszło ...
Odpowiedz
#6
(12-05-2010, 15:01)Andy05 napisał(a): Wśród forumowiczów trochę by się rozeszło ...
........ a i Zarząd SWiMP też pewnie kilka by kupił na nagrody w konkursach ;)
Odpowiedz
#7
Ja na pewno kupie !!!

Panie i Panowie zachęcac Bogiego, coby ochoty nie stracił.

Pozdrawiam
Radek
Odpowiedz
#8
Bogi nie kryguj się tylko do roboty.

Poproszę II egzemplarz, bo I będzie, jak mniemam Trusiowy.Heheheh.

Odpowiedz
#9
Ja też z chęcią zaopatrzyłbym się w takową książkę :)
Odpowiedz
#10
Popieram!!! Bogi bierz sie do pracy chętnych na forum będzie duuuużo wiecej i ja z chęcią bym zakupił takowe wydawnictwo:)
Odpowiedz
#11
Też z chęcią wezmę.
Odpowiedz
#12
Wziąłbym, tylko chciałbym żebyś dodał rozdział o wpływie glinianych naczyń nie emaliowanych, nie szkliwionych na wartość nalewek. Opisywałeś na forum ten proces, podawałeś nawet wyniki, ale fajnie by było przeczytać całość zebraną posegregowaną i napisaną jednym ciągiem. I może jeszcze kalendarz zbioru ziół, mało jest tego w publikacjach jakie znam, a jak już to są to leksykony ziół i trzeba szukać poszczególnych ziół i pod nimi są dopiero okresy zbierania, a tak wiadomo by było, że teraz trza zbierać to a, za jakiś czas to inne.

Pozdrawiam i życzę owocnej pracy
Maciej

dzięki reakcji poprawiłem swój błąd Jurdziu
Odpowiedz
#13
Boguś jeszcze nic nie pisz ...............kupiłem w Lwowie takie cuda ,że czapka z głowy spada :P
trza zadegustować ;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#14
Uważam, że poszło by sporo - ja wprawdzie nie kupię, ale jedynie dlatego, że nalewek nie robię i robić nie planuję.
Ale pisz, Boguś - dobrej literatury opartej na praktyce nigdy za dużo. A już w ogóle pięknie było by, gdyby książeczkę wydał PWRiL w podobnej szacie graficznej, jak książeczka Danusi.
Odpowiedz
#15
Również wyrażam zainteresowanie zakupem kilku sztuk. Mam też małą sugestię- jako że nie jestem nalewkowiczem nazwijmy to wprawionym, a śmiem twierdzić, iż gro osób będzie szukało wiedzy również z zakresu podstawowych informacji o nalewkach wzmiankowanych przez Kolegę, to powinny być to wiadomości napisane jak dla laika, który chcąc podnieść swój kunszt, sięgnie już nie po przepisy cytrynówek, malinówek, a po coś, co w moim przekonaniu ma większy stopień trudności, a z czym do tej pory niekoniecznie miał do czynienia.


Andrzej


Odpowiedz
#16
Ja też chętnie kupię :) ma się rozumieć z autografem mistrza ;)
Odpowiedz
#17
Bogi do dzieła. Byłaby to bardzo interesująca pozycja.
Odpowiedz
#18
Boguś - nie wariuj, nie daj się napuszczać i nie pisz żadnej książeczki.
Młody jesteś, zdolny i perspektywiczny, a wzmiankowane przez Ciebie 40 stron to jeszcze nie początek. No chyba, że do jakiejś gazety jako dodatek to możesz na szybciora poskładać. Trafi to do wielu i jak zostanie wydane z zdatnym papierze to zostanie spożytkowane na podpałkę lub do pogniecenia bo tak zwykle te "uczone" dodatki kończą. Wiem, że Ty tak nie chcesz.

Teraz do rzeczy, bo wypada wytłumaczyć dlaczego taki wstęp.

Robisz eksperymenta, notujesz, oceniasz, dajesz do oceny, poprawiasz, oceniasz, dajesz do oceny, dopieszczasz, oceniasz, dajesz do oceny ....... gdzieś na końcu docierasz do pomyślnego finału w postaci uznanej nalewki (uznana = uzyskała pozytywne opinie u testerów oraz co najmniej znajdzie się w pierwszej 15 na, powiedzmy, trzech konkursach.
Jak takich przepisów opracujesz minimum 30 to możesz zacząć myśleć o Książce. KSIĄŻCE, która przetrwa na rynku i stanie się klasykiem nalewek ziołowych. Będą Cię plagiacić lub cytować, chwalić lub krytykować, ale nikt Ci nie zarzuci, że popełniłeś kolejnego knota rynkowego.

Posłuchaj mojej rady na nieśmiertelność literacko-nalewkową jak chcesz.
Nawet jakbyś popełnił najgorszego knota to deklaruję zakup 1 egzemplarza.

Ponadto, wracając do tematu - nie wiem czy zauważyłeś na forum potencjał na ważny rozdział Twojej książki pt. "Wariacje owocowo-ziołowe". Bynajmniej nie o mnie chodzi, ale jak pomyślisz to dojdziesz którego/których z kolegów mógłbyś zaprosić do współpracy. Oceniam, że jest na podobnym do twojego etapu zaawansowania i przez najbliższe 3-5 lat mogli byście stworzyć coś cennego.

Moja rada: zdobądź broń, naładuj, wyceluj porządnie, a potem możesz strzelać.

Tutaj mi się nasuwa pewne powiedzonko/rada zasłyszane niedawno (przepraszam jak ktoś się poczuje zniesmaczony):
Boguś! "Nie bądź raptus! Pobaw się cyckiem....."

PS1. Eksperymenta, o których piszę musiał byś robić na ilościach pozwalających uśrednić wyniki. Może by się znacząco różniły od preferowanych przez Ciebie. Kto wie?

PS2. Osobny rozdział poświęcony odtwarzaniom przepisów starych napitków (Baczewski?)

PS3. Przestudiuj spis treści książki Fridy - tam czuć profesjonalne podejście. O tym właśnie napisałem w tym poście do Ciebie.
Odpowiedz
#19
(12-05-2010, 16:40)Jurdziu napisał(a): Wziąłbym, tylko chciałbym żebyś dodał rozdział o wpływie glinianych naczyń nie wypalanych na wartość nalewek. Opisywałeś na forum ten proces, podawałeś nawet wyniki, ale fajnie by było przeczytać całość zebraną posegregowaną i napisaną jednym ciągiem. I może jeszcze kalendarz zbioru ziół, mało jest tego w publikacjach jakie znam, a jak już to są to leksykony ziół i trzeba szukać poszczególnych ziół i pod nimi są dopiero okresy zbierania, a tak wiadomo by było, że teraz trza zbierać to a, za jakiś czas to inne.
Kalendarz byłby na początku, glina przy starzeniu absyntu.
Odpowiedz
#20
Nie wiem czy listówka (surowiec) orzechówka (smak, zapach) porterówka, krupnik (dodatkowe składniki, smak) nie pasowałaby do ziołowych? To da dodatkowe kilka stron. Nie dostrzegłem też pieprzówki i miętówki (choćby likier).

EDIT:
Jeżeli publikacja ma obejmować takie trunki jak absynt, gin czy miętówka nie od rzeczy byłoby ją uzupełnić o rozdział technologiczny. Traktowałby o wydobywaniu olejków i innych aromatów z surowca podstawowego. Sprzęt i metody.
Odpowiedz
#21
Może najsamwpierw zakończy się konkurs kontusza, cobyś miał jeden dobry przepis, zróbmy inny konkurs ogólno forumowy, jakieś ziołówki, krupniki, gorzkie, listkówki. Zawsze to będzie naprawdę jeden sprawdzony przepis, a nie 10 z różnymi wariacjami składnikowymi. A co do samej książki to przychylam się do Ojca (forumowego) i dodaję nabądź doświadczenia (choć nie twierdzę, że ci go nie brakuje) i poeksperymentuj (choć nie twierdzę, że nie eksperymentujesz), ale co nagle to po diable.
Maciej

Tu trzeba cierpliwości, ktoś bardzo mądry napisał mi kiedyś na forum; "Silna wola zaczyna się powyżej 5 lat" wiesz kto to napisał Boguś ?
Odpowiedz
#22
Słuchajcież dobrzy ludzie, ale czy ja książkę wydaję jutro? Nie bądźcież w tak gorącej wodzie kąpani:P To tylko przymiarki. Porterówka, krupnik-jak najbardziej. Z miętą by się coś znalazło też.

Nieśmiało myślę, że wiem kto to pisał, hehe
Odpowiedz
#23
Jedynie mogę ci powiedzieć, że dobrze myślisz ;) Fajnie było by coś takiego przeczytać, ale w dalszej perspektywie.
Odpowiedz
#24
Witam.
Sam wstępny zarys książki już jest bardzo kuszący, lecz jeżeli zasugerowałby się Pan propozycjami innych forumowiczów jak np:

Jurdziu: "Wziąłbym, tylko chciałbym żebyś dodał rozdział o wpływie glinianych naczyń nie emaliowanych, nie szkliwionych na wartość nalewek. Opisywałeś na forum ten proces, podawałeś nawet wyniki, ale fajnie by było przeczytać całość zebraną posegregowaną i napisaną jednym ciągiem. I może jeszcze kalendarz zbioru ziół, mało jest tego w publikacjach jakie znam, a jak już to są to leksykony ziół i trzeba szukać poszczególnych ziół i pod nimi są dopiero okresy zbierania, a tak wiadomo by było, że teraz trza zbierać to a, za jakiś czas to inne. "

czy:

malczik: "Również wyrażam zainteresowanie zakupem kilku sztuk. Mam też małą sugestię- jako że nie jestem nalewkowiczem nazwijmy to wprawionym, a śmiem twierdzić, iż gro osób będzie szukało wiedzy również z zakresu podstawowych informacji o nalewkach wzmiankowanych przez Kolegę, to powinny być to wiadomości napisane jak dla laika, który chcąc podnieść swój kunszt, sięgnie już nie po przepisy cytrynówek, malinówek, a po coś, co w moim przekonaniu ma większy stopień trudności, a z czym do tej pory niekoniecznie miał do czynienia."

to z byłbym bardzo zainteresowany kupnem kilku sztuk(trzeba dbać o rodzinę:))
Życzę powodzenia
Odpowiedz
#25
Bogi, obojętnie kiedy to napiszesz i wydasz - kupię w ciemno, bo wiem, że się znasz na rzeczy :)
Odpowiedz



Skocz do: