Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyborcza - dodatek "Nalewki"
#1
W dzisieszej Wyborczej dodatek - z cyklu "Najlepsze polskie przepisy' zeszyt z przepisami na nalewki.
Meryto może niech ktoś inny oceni - ja nie jestem władny.

Za tydzień: "Wina i miody pitne"

:pijemy:

Krzysztof

PS Więcej szczegółów: http://wyborcza.pl/1,96902,8303382,Nalewki.html
Odpowiedz
#2
Pamiętam, że jak poprzednio wydali coś takiego to były tam przepisy na granaty, a nie wina...
Odpowiedz
#3
Przepisy nalewkowe ogólnie znane - większość pokrywa się niemalże co do litery z dostępnymi w necie (również u nas, np. mandarynkówka, dereniówka)....

Przewodnik "sygnuje" Karol Majewski - właściciel firmy "Nalewki staropolskie". Niektóre przepisy mają tę samą nazwę co nalewka komercyjna (np. imbirówka Stryja Dionizego). Można więc coś nastawić i porównać z tym co Pan Karol serwuje klientom.....

Są przepisy na:
- wiśniowa z wędzonymi śliwkami
- smorodinówka
- śliwkowa z węgierek
- miodówka wrzosowa
- jałowcowa
- pomarańczowa gorzka
- nalewka na żubrówce
- mandarynkowa
- tarninówka korzenna z rodzynkami
- dereniówka z jagodami
- imbirówka Stryja Dionizego
- z kwiatów czarnego bzu
- żmudzka
- pigwówka korzenna
- na orzechach włoskich
- z kwiatów lipy
- likier herbaciany
- krupnik polski
- jarzębiak z rodzynkami
Odpowiedz
#4
Nalewka na żubrówce, że na wódce, czy że na trawce, to wtedy nie nalewka, a żubrówka?

A w ogóle ktoś pił już coś, co Pan Karol sprzedaje?

Jak uda mi się zdobyć księgę, to ocenię.
Odpowiedz
#5
(02-09-2010, 10:06)Bogi napisał(a): Nalewka na żubrówce, że na wódce, czy że na trawce, to wtedy nie nalewka, a żubrówka?
Na wódce żubrówce.... ale nie napisane, że sklepowej. Jak sam zrobisz żubrówkę, to masz nalew z innego nalewu i w konsekwencji prawdziwą nalewkę :)
Odpowiedz
#6
Muszę to zobaczyć, może to chodzi o likier żubrówkowy summa summarum?
Odpowiedz
#7
Miałem nie przeklepywać ale dla dociekliwego Bogusia zrobię wyjątek :)

1/2 jabłka
1 gruszka
5 śliwek węgierek
10 dag cukru
0,5 l żubrówki

Maceracja całości 3 miesiące.
Odpowiedz
#8
Jakoś nie widzi mi się. Chyba cienkusz wyjdzie, słodki na dodatek.

Jakby ktoś jednak popełnił, proszę o wyprowadzenie mnie z błędu.

Andrzej
Odpowiedz
#9
A dociekliwy Boguś właśnie wziął w ręce ten papier i za chwilę moment będzie się czepiał hehe
Odpowiedz
#10
Literatury ci u mnie dostatek,
ale i to zakupię .......

Jacek
Odpowiedz
#11
(02-09-2010, 11:33)R-Jacek napisał(a): Literatury ci u mnie dostatek,
ale i to zakupię .......

Jacek

Też tak mam :big:

Andrzej
Odpowiedz
#12
Ponieważ lektura niewielka, mogę się poczepiać:diabelek:

Zacznę od prozaików, a mianowicie zdjęcia. Może Wam się wydało, że już gdzieś je widzieliście? I nie mylicie się. Sięgnijmy do książki (wydanej też przez GW) M. Kuronia "wina, miody nalewki" I co się okazuje-te same zdjęcia, ale:

strona 10 broszurki, opisana nalewka z kwiatów cz.bzu i na sąsiedniej stronie (gdyż jest info: zdjęcie obok) fotka tejże. Ale w przepisie już są rozbieżności, nawet jeśli rozbija się to jedną sztukę limonki:uczen:

Idźmy dalej, strona 6 broszurki, jest pomarańczowa gorzka (zdjęcie na okładce)-patrzymy, a tam nalewka cytrusowo-miodowa z książki (60), to w końcu co to zdjęcie przedstawia?

I ostatnie z tej serii, nalewka na orzechach włoskich (zdjęcie obok), a na zdjęciu benedyktynka z książki. (106)

Na 16 stronie broszurki, fotka krupniku (w książce 90), ale przepisy oba różne.

Przechodząc do meritum:

Strona 2:

"nalew musi być zrobiony na świeżych owocach (tzn. niemrożonych) (...) No i moc: 30% (plus minus 0,5%)"

To są słowa Pana Karola, z którymi z przyczyn oczywistych nijak się zgodzić. Wiele osób wśród nas robi na mrożonych owocach i jakoś nic się nie dzieje. Zaś 30% w wielu przypadkach to za mało, żeby ten napój był smaczny, a to że Nalewki Staropolskie są 30% nie znaczy, że wszystkie mają też takie być.

"-nie za bardzo wiem, co sensownego da się powiedzieć o smaku czystej wódki" to już taka nonszalancja, w zależności od tego z czego ta wódka, jaka woda, jak destylowana, jak filtrowana, czym aromatyzowana, można powiedzieć wiele, nawet jeśli to wódka sklepowa.

Strona 3:

"co z pestkami?-pytam.-są dwie szkoły."

W obu przypadkach wiśnie się dryluje, albo wszystkie, albo zostawia 10% z pestkami. Każdy ma swoje zdanie w tym temacie, ale wypadałoby dodać, że są tacy, którzy nie drylują i to jest trzecia szkoła.

Tyle moich uwag.
Odpowiedz
#13
(02-09-2010, 12:12)Bogi napisał(a): Strona 3:

"co z pestkami?-pytam.-są dwie szkoły."

W obu przypadkach wiśnie się dryluje, albo wszystkie, albo zostawia 10% z pestkami. Każdy ma swoje zdanie w tym temacie, ale wypadałoby dodać, że są tacy, którzy nie drylują i to jest trzecia szkoła.

A i czwarta szkoła: się dryluje, pestki maceruje osobno, nalew pestkowy dolewa do nalewu "bezpestkowego" ...
Są też szkoły mieszane (jak np. drylownica przepuszcza).

:uczen: Kupię, przejrzę.

Andrzej
Odpowiedz
#14
O tym zalewaniu pestek i dosmaczaniu jest mowa później.
Odpowiedz
#15
No i dzięki Bogiemu oszczędzę parę groszy i dodatku owego nie kupię. Dziękuję. ;)
Odpowiedz
#16
To mi się przypomniało. Miałem kiedyś wstawić dodatek "Wina, miody, piwa" z GW. Przepraszam wszystkich zainteresowaych. Nadrabiam zaległości http://chomikuj.pl/piwkot/Wino/wina_miody+_piwa.rar
Odpowiedz
#17
A czy książeczka ma 50 lat?
;-)
A.
Odpowiedz
#18
Nie, rok ...
Odpowiedz
#19
To chyba nie bardzo wolno, ktoś się napracował ...
A.
Odpowiedz
#20
A ja lecę po Wyborczą, lubię takie rzeczy poczytać. Szkoda, że jest tak późno, bo może już nie być GW.

Edit
Mam, mam a wieczorem poczytam.
Odpowiedz
#21
(02-09-2010, 14:15)Andy05 napisał(a): To chyba nie bardzo wolno, ktoś się napracował ...
A.

A czym to się różni od dziesiątek skanów książek winiarskich na chomikach ?
Poza tym tak się składa , że ja też przy produkcji tej książeczki pracowałem ;)
Odpowiedz
#22
Pewnie niczym...
Andrzej
Odpowiedz
#23
Przepraszam, że odgrzebuję, ale jest to coś co mnie wielce interesuje. Czy ktoś jest w posiadaniu tej publikacji z Wyborczej i będzie tak miły, że pożyczy mi wirtualnie do poczytania? Szukam przepisów p. Karola od dłuższego czasu, a to jest ich istna skarbnica.
Odpowiedz
#24
Ostatnio znalazłem ksiązeczkę o nalewkach z SuperExpressu z lat 199x/2000 :P ale myślę, że nawet szkoda na to patrzeć "po kolejnych 2tygodniach nalewka jest gotowa do spożycia.."
Odpowiedz
#25
Zależy mi na tej pozycji z racji autora/sygnatora. Myślę, że jednak warto na to zerknąć;)



Skocz do: