21-10-2013, 07:08
Witam
To mój pierwszy post na tym forum więc grzecznie witam wszystkich forumowiczów. Przejdę do sprawy. Słowem wstępu opiszę skąd wynikł problem. Nastawiłem pierwszy raz wino. Jest to wino z ciemnych winogron. Problem w tym, że robiłem to wg receptury mojego ojca która zakłada ładowanie do butli pogniecionych owoców a nie samego odciśniętego moszczu (jak zdołałem się w międzyczasie już doszkolić na tym forum prawidłowe jest to drugie rowiązanie). Posiadam butlę 50l. Minęło około 11dni od nastawienia i wczoraj po zlaniu soku i odciśnięciu owoców pozostało mi około 35l moszczu/soku/młodego wina (nie wiem jak to nazwać) które wlałem z powrotem do posiadanej butli 50l. Jest tego dobre 3/4 butli. Ale ponieważ tych zabranych owoców było około 10l teraz w butli mam sporo wolnego miejsca. Nadal ładnie pracuje (na drożdżach Bayanus 995). martwi mnie natomiast to powietrze w butli... teoretycznie jest tam CO2 więc chyba nie jest to szkodliwe dla wina? Powinienem się martwić czy może tak zostać? Prawdę mówiąc nie mogę obecnie zakupić baniaka 35l (to byłoby idealne rozwiązanie). Mam tylko 2 pomysły... zostawiam tak jak jest (ale po kolejnym obciągu, tym razem znad osadu będzie jeszcze mniej wina a więcej powietrza) albo do tego co mam dorwać winogron, nastawić w wiadrze z pectopolem na tydzień i pognieciony sok wlać do butli co uzupełni stan do pełna... nie wiem tylko czy to nie zakłóci procesu fermentacji... która opcja byłaby lepsza?
To mój pierwszy post na tym forum więc grzecznie witam wszystkich forumowiczów. Przejdę do sprawy. Słowem wstępu opiszę skąd wynikł problem. Nastawiłem pierwszy raz wino. Jest to wino z ciemnych winogron. Problem w tym, że robiłem to wg receptury mojego ojca która zakłada ładowanie do butli pogniecionych owoców a nie samego odciśniętego moszczu (jak zdołałem się w międzyczasie już doszkolić na tym forum prawidłowe jest to drugie rowiązanie). Posiadam butlę 50l. Minęło około 11dni od nastawienia i wczoraj po zlaniu soku i odciśnięciu owoców pozostało mi około 35l moszczu/soku/młodego wina (nie wiem jak to nazwać) które wlałem z powrotem do posiadanej butli 50l. Jest tego dobre 3/4 butli. Ale ponieważ tych zabranych owoców było około 10l teraz w butli mam sporo wolnego miejsca. Nadal ładnie pracuje (na drożdżach Bayanus 995). martwi mnie natomiast to powietrze w butli... teoretycznie jest tam CO2 więc chyba nie jest to szkodliwe dla wina? Powinienem się martwić czy może tak zostać? Prawdę mówiąc nie mogę obecnie zakupić baniaka 35l (to byłoby idealne rozwiązanie). Mam tylko 2 pomysły... zostawiam tak jak jest (ale po kolejnym obciągu, tym razem znad osadu będzie jeszcze mniej wina a więcej powietrza) albo do tego co mam dorwać winogron, nastawić w wiadrze z pectopolem na tydzień i pognieciony sok wlać do butli co uzupełni stan do pełna... nie wiem tylko czy to nie zakłóci procesu fermentacji... która opcja byłaby lepsza?

. A jak nadmiar zostawisz w jakimś baniaczku na dolewki po zlewaniu znad osadu, to już będzie
Niemniej - tak jak pisze 87cogito - zakup mniejszego baniaka będzie na pewnym etapie nieunikniony.
Nie ma się co wstydzić, spokojnie możesz się przyznać do wszystkiego co nastawiłeś
więc zapełniłem go ponownie winogronem (którego mam chwilowo w sporych ilościach z działki od ojca).