Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sok z wyciskarki wolnoobrotowej (Aronia)
#1
Witam serdecznie

Chciałbym zrobić pierwsze wino z aronii i od razu wyszła sprawa pozyskiwania soku. Otóż mam do dyspozycji wyciskarkę wolnoobrotową (ślimakową?) i zastanawiam się czy można by jej użyć do wyciśnięcia maksymalnej ilości soku z tych owoców. Następnie fermentowałbym tylko ten sok (bez suchej pulpy i skórek). 

Wątpliwości jakie mnie naszły to to, jaki będzie poziom tanin i innych składników w takim soku. Większy, mniejszy czy może taki sam. Może po wyciśnięciu wrzucić pulpę z powrotem i fermentować wszystko?

Dzięki za jakiekolwiek info
Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Zrobiłem wino z soku z aronii. Zmiażdżyłem owoce i wycisnąłem sok, i tak jak Ty, fermentowałem bez skórek. Wino w ogóle nie przypomina aronii. Jest bezpłciowe, zero smaku i zapachu aronii. Obecnie fermentuję aronię zmiksowaną (5 dni), jutro odciskam. Przeciągnąłem fermentacje bo nie wyrobiłem się i brakło mi czasu. Osobiście radził bym Ci jeśli nie chcesz typowego smaku aronii, fermentować w miazdze dwa dni i wtedy oddzielić sok.
Ale jeśli chcesz takie właśnie wino, bez smaku aronii, to nikt Ci nie zabrania :)
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#3
Lubię aronię. Jej smak i cierpkość więc chyba sobie daruje tą wyciskarkę. Owoce po prostu zblenduje i będę fermentować przez 5-7 dni.
Odpowiedz
#4
Ja robię aronię zalewając ją wrzącym syropem, chyba, że mała ilość to do sokownika (dawno tak nie było). Fermentuję ze 3-4 tygodnie w masie. Niektórzy, nawet uczeni, najpierw mrożą, żeby ułatwić pozyskiwanie tego, co cenne.
Odpowiedz
#5
Ja robię sok z aronii bez liści wiśni.

Gotuję syrop z cukru i wody (1 l wody / 1 kg cukru).

Wrzucam przebraną i wypłukaną aronię na wrzący syrop, zagotowuję całość, przykrywam i pozostawiam do następnego dnia.

Na drugi dzień zagotowuję ( kilka minut) i można pasteryzować, albo po wystudzeniu użyć do wina.
Odpowiedz
#6
Zrobiłem wino z aroni z fermentacją miazgi. Wyszło bardzo intensywne, cierpkie wręcz "korzenne" z posmakiem zieleniny. Następnym razem bedzie aronia z soku pozyskiwanego sokownikiem termicznym. Taki sok bardzo mi smakuje więc i wino powinno powstać zadowalające, winizacja świeżej aroni mnie wręcz rozczarowała!
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
#7
Posmak zieleniny oznacza niedojrzałość owocu, co za tym idzie nieprzydatność przetwórczą. Dlaczego ludzie (obserwacja z innego punktu wymiany info) są niecierpliwi i aronię zrywaliby na początku sierpnia, bo już ładna czarna, etc? To samo z czarnym bzem, który musi być zbierany w przeddzień opadnięcia z powodu przejrzałości, inaczej czarne wino będzie zielone. A chcą zbierać, jak tylko polowa owoców na baldachu czarna, a reszta ciemnoczerwona.
Odpowiedz
#8
Aronię kupiłem pod koniec sezonu: listopad/październik, byłem zadowolony, że jeszcze wogóle ją dostałem, to tyle na temat niecierpliwości. Sok z sokownika z tych samych owoców jest smaczny!
Czarny bez zbierany w zeszłym roku nie był optymalnie dojrzały, przerobiłem go w sokowniku i jednak wino z niego jest bardzo dobre!
Nie filozofuj GENERALE!
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
#9
Nie filozofuję, tylko piszę, jak wiele osób postępuje, a potem są zdziwieni.
Jeżeli Twoja aronia była dojrzała, to nie powinno być zieleniny, niezależnie od metody przetworzenia.
Ale o bzie, to kitu nie wciskaj , bo młodzież gotowa przyjąć za wykładnię i będzie przetwarzać "nieoptymalnie" dojrzały surowiec.
Odpowiedz
#10
Jak się ma dostęp i możliwość to optymalnie dojrzały surowiec jest zawsze lepszy!*
Ja chcę podkreślić, że do niektórch win lepiej MOIM ZDANIEM nadaje się fermentacja soku z sokownika jak surowa przeróbka. I myślę, że aronia do tego właśnie sortymentu należy.
Gdyby "zieleniny" u mnie nie było byłbym w pełni zadowolony, ale jest. Pomimo dojrzałego surowca. Myślę, że wada ta spowodowana jest fermentacją w miazdze bez obróbki termicznej.
Jeśli ktoś ma odmienne doświadczenie to chętnie się doedukuję.

*Dla młodzieży!
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
#11
(27-08-2016, 13:57)Goniuś napisał(a): Jak się ma dostęp i możliwość to optymalnie dojrzały surowiec jest zawsze lepszy!*
............
*Dla młodzieży!

:spoko:

Tak, do aronii, czarnego bzu, czarnej porzeczki, maliny i nawet wiśni sokownik jest bardzo dobry i nawet wskazany. Chyba, że ma się do czynienia z setką kilo owoców, to wtedy już nie jest tak różowo. (nie mam na myśli 100kg bzu, bo to wystarcza do końca życia).

Rozumiem, że zielenizną nie nazywasz goryczki?
Odpowiedz
#12
Trudno jest obiektywnie smak opisać, ale przypomina on efekt ugryzienia w gałąź, trochę gorzki, trochę cierpki, pozatym aromat czekolady . Smak soku z tego samego owocu (kupiłem ok 30kg aronii i część przepuściłem przez sokownik-szkoda, że nie wszystko) jest o wiele przyjemniejszy. Mianowicie taki właśnie jak lubię! Dziki bez powinno się obrabiać termicznie ze względu na jakieś trujące w nim coś, dla aronii tak myślę, jest obóbka termiczna także raczej przyjazna. Moje wino właśnie się klaruje, wiosną je zabutelkuję i położę na kilka lat. Może się ta "zielenina" wytraci. Ciekawe swoją drogą czy ktoś na forum czynił wino z surowej aronii z pozytywnym jak najbardziej efektem? Może to tylko tak u mnie?
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
#13
Zalewam wrzącym syropem. Tak dla zabicia różnych niewidzialnych niepożądanych, a także, żeby zmiękczyć skórkę. Ale to chyba dalej klasyfikiuje się jako surowe?
Odpowiedz
#14
Tak właśnie robię kompot :)
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.



Skocz do: