Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 3,78
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Zach-pom - Winnica Cisowa
WIOSNA 2018 (pękanie łuski i początki wełnistych pąków)

Wyobraź sobie, że nagle... w maju występuje trochę więcej niż minus jeden.
Odpowiedz
No dobra.
Krótkotrwały przymrozek korzeniom PP nie zaszkodzi,prawda?
Zaszkodzi zielonym pąkom,to jasne,ale nie tylko dwóm-trzem dolnym,ale również reszcie pąków z całego krzewu,tak?
Dlatego Ty okrywasz,a ja chcę użyć flipperów.
1.Coś źle interpretuję?
2.Czy rozkopanie kopczyka, ma wpływ na start pąków?Pytam o okopczykowane krzewy,nie sadzonki.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Znane są przypadki, że występuje więcej niż minus jeden i dłużej niż nad ranem. Nie wiem jak flipery ale namiociki nie ochronią wtedy krzewu.
To że trzymam kopczyki do Zośki, to tylko taki termin. Chodzi mi głównie o ewentualne mrozy w marcu i w kwietniu. U mnie na przykład, zwykle w święta jest mróz.

Teoretycznie - kopczyki opóźniają start. Praktycznie - nie robiłem testów porównawczych.
Odpowiedz
Uwielbiam ten moment, podobnie jak winobranie i pierwszą degustację nowego wina!

Pąki, z przed miesiąca, nie zmieniły się jeszcze, ani o włos. Krzewy natomiast, rozpoczęły dzisiaj - z racji sporego skoku temperatury, rzekłbym... momentalnie - wstępny płacz:

Regent
   

Zweigelt
   

Pinot Noir
   

Pinot Noir - jednoroczniaki
   
Odpowiedz
A jednak ramie stałe. Widzę, że już obcięte docelowo. Ja przyciąłem tylko wstępnie na 7-9 oczek. Docelowe cięcie planuję w maju.
Pozdrawiam zbyszek
Odpowiedz
Maćku, okrywasz ziemią ramię Zweigelta ?
Zbynekkk, tak późny termin nie szkodzi winorośli ?
Odpowiedz
Zbyszek, jakoś tak, od początku, było parcie na Royat. Sam nie wiem i nie pamiętam, już teraz, co było przyczyną... Może dlatego, że lubię permanencję, chociaż nie za bardzo... monotonię. Hmmm...

Siedem - dziewięć oczek to raczej Guyot ale "docelowe cięcie w maju", wykracza poza moje granice wyobraźni... Wytłumacz w czym rzecz.

EDIT: Michał, jak dotychczas, jedynie kopczykowanie miejsc szczepienia.

Edit2: Już wiem! Wróciłem do pierwszej strony - to wszystko przez PiotrSz! Ale jak, napisałem wcześniej - lubię, swego rodzaju stałość...
Piotr - pozdrowionka!

PS. tak sobie teraz pomyślałem Piotr... a może dasz radę, pojawić się na Strzałkowskich Warsztatach 30 05 2018?
Odpowiedz
Po zeszłorocznej zimnej Zośce padło mi wszystko. W tym roku, myślę ciut opóźnić start. I tak se wydumałem, że jak miast 10-15 oczek na krzewie będzie ich 50-60, to znacznie dłużej im zejdzie nim się obudzą na dobre. Wstępne cięcie też późne, bo z dwa tygodnie temu. W tej chwili, u mnie jeszcze wszystko śpi, pojedyncze krzewy, nieśmiało zaczynają ronić łzy z przyciętych pędów. Otwarta, niezaschnięta rana na końcu łozy, skutecznie zmniejsza ciśnienie w łozie. Czy to ma wielki wpływ na nabrzmiewanie i start pąków, nie wiem. Ale spróbuję i sprawdzę.
Pozdrawiam zbyszek
Odpowiedz
Swego czasu, DarekRz (pamiętam ale... nie będę, tym razem sprawdzał, na której stronie mojego tematu...) pisał, iż stare drewno opóźnia start + późne cięcie + Twój pomysł na większą - niż planowana - ilość oczek/pąków. Hmm... czy to może, w jakiś sposób zadziałać? Pytanie też - jak bardzo?

Gdybym miał się wypowiedzieć, na podstawie mojego arcy skromnego doświadczenia; raczej... nie sądzę. Takie działanie, może "przesunąć" start - ewentualnie - o kilka dni... Czy te "kilka dni" będą miały znaczenie? To zależy... Od przebiegu pogody...
Odpowiedz
Zastanawiam się właśnie,choć jeszcze trochę czasu,nad sposobem prowadzenia moich krzewów.
W tym roku tylko Guyot,w przyszłym chyba będę testował także Royat.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Maćku, co do starego drewna, to jest w tym prawda. Przecież moje krzewy z lat 2010 i 2011 jeszcze nie płaczą, łzy natomiast leją te z rocznika 2013,2014 i młodsze.
Odpowiedz
Dokładnie tak.

Są już pierwsze symptomy, pękania łuski, na jednoroczniakach Pinot Noir https://photos.google.com/share/AF1QipMW...g4Yngta0ZR

Podobnie w przypadku Zweigelt
   

Cóż, w tym roku - różnice, tak teraz sobie sądzę, pomiędzy starymi i młodymi mogą być nieco mniejsze. Może nawet, minimalne. Chyba że... tak jak w zeszłym roku - na chwilę - wróci zima.
Czyli, panta rhei... Czyli wiem, że nic nie wiem...

Wczoraj wykonałem zabieg olejem i to chyba był dobry moment.
Odpowiedz
U mnie Johanitter dziś tak wygląda,ogólnie pąki wystartowały na nim najszybciej.
   
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Twój Johaniter to BBCH 03 - początek pękania łuski.

Myślę, że mianem "start" warto określać, dopiero ten moment https://photos.google.com/share/AF1QipMW...g4Yngta0ZR
Odpowiedz
Tak dla potomnych...kiedy już zmienią nazewnictwo faz BBCh...:)
Nie pękająca łuska pozwala pąkowi "wystartować", lecz "startujący" pąk powoduje pęknięcie łuski...;) I tu znowu kwestia odp.nomenklatury.Ale to tylko,futurustyczne dywagacje...
Zdjęcie z albumu w celach porównawczych,nie zdaje egzaminu,bo wyświetla Twój caly album z fazami BBCh,a nie konkretne zdjęcie.
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Nie ma czegoś takiego, w kwestii winorośli, jak "start". Są fazy BBCh i nic ponadto...

Po kliknięciu na link i wyświetleniu zdjęcia, należy (intuicyjnie) myszką odszukać strzałki.
Odpowiedz
Taki postęp, w przeciągu czterech dni. Specjalnie dla Ciebie Narc - w celach porównawczych:

         

W szkółce Regenta, są już pierwsze korzonki. Jeszcze bez pękania łuski. Będzie dobrze!

   
Odpowiedz
Dzięki Maciek.
Czyli co pąki startują...?;)
Jestem ciekaw kto z forumowiczów,pierwszy wrzuci różowego pąka.Tzn.gdzie pierwsze się pojawią...
Jak to było lata wcześniej?
Wrocław?
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Noo wystartowały i pobiegły w stronę Sierakowa... Każdy w różowej koszulce.

A ja tymczasem zdegustowałem Różowe PZP 2017

   

Słabo, bardzo słabo...
Odpowiedz
(11-04-2018, 17:45)narc81 napisał(a): Dzięki Maciek.
Czyli co pąki startują...?;)
Jestem ciekaw kto z forumowiczów,pierwszy wrzuci różowego pąka.Tzn.gdzie pierwsze się pojawią...
Jak to było lata wcześniej?
Wrocław?
W tym roku to Wrocław i jego okolice do ca. 50 km w linii prostej, czyli mały ogród winoroślowy w widłach Odry i Nysy Kłodzkiej. :)
Dzisiaj rano różowe pąki zauważyłem na Chardonnay i Triumfie ( Urbańskiego). :) Wieczorem załączę zdjęcia.
Odpowiedz
Kolejny rok masz pękanie pąków, dwa tygodnie przede mną. U Włodka i Piotra, pewnie będzie to tydzień...
Odpowiedz
Południowcy,kurde balans...;)
Michał fotke koniecznie wrzuć!
U mnie Regent,Solaris,Aurora i Swenson w łusce...
Reszta pomieszane,trochę wełny i trochę łuski.
Wybrałem 2 fotki pąków,które są najgrubaśniejsze...
Leon Millot -     
Johanitter -     
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
U mnie na Zweigelt, jest w większości BBCH 04. Na Pinot Noir, początki tejże.

         
Odpowiedz
Macieju pozwolę sobie w Twoim wątku zamieścić zdjęcia wykonane dzisiaj wieczorem. 
Triumphrebe    
Juliamsrebe    
Dwa krzewy Białego Burgunda mają już tak :     
Większość pozostałych odmian, jak już pisałem, lada dzień dołączy do powyższych.
Odpowiedz
Maciek, à propos Różowego, na pewno z wytłoków coś "wyrzeźbiłeś" - przywieziesz? :) Też mam Wodnika...

Pozdrawiam 
Piotr
Odpowiedz



Skocz do: