Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Śliwka renkloda sezon 2009 - fotorelacja
#1
No to zaczynamy winny sezon 2009...
Trochę późno, ale lepiej późno niż wcale :)

...ostatnio próbowałem 2-letnie wino renklodowe od znajomego, czysta śliwka - poezja aromatu i doskonały smak powalił mnie na kolana. Jedno z lepszych win owocowych jakie piłem.

Przepis prosty na 50l wina 13%:
Z 75 kg śliwek otrzymujemy 45 l moszczu,
- woda 0 l,
- cukier na wino około 8kg w dwóch porcjach,
- pektopol 10 ml,
- piro do stabilizacji nastawu 20 gr
- aktivit torebeczka chyba 7 gr
- drożdże malaga
cukier sypałem bezpośrednio do beczki jak to starzy górale w Łącku stosują. Druga porcja poszła kiedy BLG spadł do 5. Po zadaniu miał 15 BLG i dziarsko teraz bulka

klarowanie max 2-3 miesiące.


Postanowiłem że w tym roku zrobię 50 l winka wg jego przepisu, a kolejne 50 ... :P XXXXX CENZURA XXXXXXX


no to :tuptup:do dzieła:

nabyłem 150 kg (a jednak 300kg)* śliwek złotej, wspaniale pachnącej, przejrzałej renklody.

edit:
---------
*Pierwsza porcja zaczęła tak kapitalnie pachnieć że skończyło się na 300kg :) i mam teraz potop śliwkowy.... :tak:


   



dla chętnych podaję namiary gdzie można kupić tanio śliwki


   

   

wszystkich amatorów drylowania i rozbijania śliw młotkiem

:glupek:

serdecznie przepraszam, ale do 300 kg to ja mam swoje metody...

:hahaha:

   

tak wyglądał śliwkowy kisiel po zmiksowaniu

   
no to jeszcze wrzątek, pektopol na dzisiaj koniec :uff:

N A Z A J U T R Z.... wlałem matkę drożdzową, 1 kg cukru i po paru godzinach..... czapa ze skór i innych niepotrzebnych już elementów miała prawie 10 cm grubości :jupi:
- poszła na kompost a wyłowione pestki po roztłuczeniu zastąpią gorzkie migdały (których nigdzie nie można dostać) w amaretto...

   

po usunięciu czapy drożdże dostały papu (4kg) i dostęp świeżego powietrza jak widać spodobało im się :)

   

po kilku dniach szaleńczej fermentacji w bekach nastaw powędrował do butli i otrzymał końcową dawkę cukru (rozpuszczonego w soku, bez dodatku wody).

   

kanonada bulków nie daje spać :)

Edit 27.08.2009
------------------------------------------
BLG 0 ale drożdże pracują... Zapach jakby trochę mniej ciekawy, ale dalej intensywny, śliwkowy. Wizualnie nic się nie zmieniło daleko do klaru.
Lekka panika bo zbliża się czarny bez a ja już nie mam pojemników. :eyes:

Edit 31.08.2009
------------------------------------------
Po 17 dniach koniec fermentacji. Poniżej na zdjęciu baniaczek z nastawem 14.08.09. Na dnie widać mierzwę, która za parę dni powędruję do kanału.
   
Odpowiedz
#2
Witam.
Mam klęskę urodzaju renklodowego. W miarę możliwości proszę o dokładniejszy przepis.
Odpowiedz
#3
Moje tegoroczne renklody są trocję mniej aromatyczne niż zazwyczaj. Są też bardziej wodniste. Niestety nie zrobiłem z nich wina. W większości poszły z drzew prosto do żołądków.
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez joachim9
Witam.
Mam klęskę urodzaju renklodowego. W miarę możliwości proszę o dokładniejszy przepis.

Joachim w pierwszym poście wyedytowałem dokładniejszy przepis. Nastawiaj bracie bo naprawdę warto. Tym bardziej że śliwki się już u nas kończą. Zbieraj takie miękkie, najbardziej dojrzałe które opadły już na ziemię, te są najlepsze. Odrzucaj tylko nadpsute. Nastaw robi się błyskawicznie i bezproblemowo dzięki wiertarce i pektopolowi.
Odpowiedz
#5
vooyeck : imponujący widok.
A tak konkretnie, to jak smakuje takie wino i jak słodkie będzie?
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez Natka
jak smakuje takie wino i jak słodkie będzie?

Ta część którą przeznaczam na winko :) , jeśli wyjdzie mi takie jak zamierzałem to powinno mieć 13-14%, półsłodkie o mocnym aromacie śliwkowym, "gęstym" ale łagodnym owocowym smaku i jasnozłotym kolorze.

Mnie zapach śliwek zawsze kojarzył się z wakacjami, więc miło będzie przywołać wakacyjne wspomnienia w środku zimy:pijemy:
Odpowiedz
#7
Ja w tym roku zrobilem winkoi z tychze śliwek w 15 litrowym balonie. Kilka dni nie chciało ruszyć (dałem drożdze aktywne biowinu) i bałem się, że nic z tego nie będzie ale naszczęście ruszyło i teraz czekam z niecierpliwością na efekt.
Odpowiedz
#8
witam, właśnie przecedziłam do baniaka miazgę z fermentatora, pięknie bulka, kolor bagienno-piaskowy :hahaha: Dodaję kolejną porcję cukru bo żrą paskudy aż miło ;)
piękny fotoreportarz naprawdę należą się brawa!!!

Mam nadzieję że nie rozsadzi baniaka, bo fermentacja daje, ze aż się kurzy...pozdrawiam wszystkich śliwkolubnych:helo:
Odpowiedz
#9
Mam jedną uwagę do przelewania i cedzenia. Otóż teoretycznie jeśli fermentujący moszcz jest dobrze nasączony C02 nie powinno nastąpić utlenienie się nastawu. Tak jednak chyba nie jest w wypadku śliwek. Podwójnie przecedzony, atomowo bulkający nastaw w jednym baniaku jest wyraźnie ciemniejszy od części które była tylko raz filtrowana.:niewiem: Co jest?
Postaram się wrzucić fotki jak znajdę trochę czasu.

Oczywiście dla amatorów śliwowicy nie ma to znaczenia.
Odpowiedz
#10
Mam obiecaną jakąś czerwoną renklodę, jutro mam odebrać.
Jak myślicie nadaje się na wino?
Odpowiedz
#11
ja posiadam śliwki ale nie broń Boże nie używam ich do wyrobu wina ponieważ są trzy powody:
1 uciążliwe wyciskanie moszczu
2 bardzo powolne klarowanie moszczu
3 długi okres dojrzewania
Dla upartych polecam więc Pektopol, Klarowin, proces maderyzacji ewentualnie dodatek nadtlenku wodoru:D
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez Castleman
Mam obiecaną jakąś czerwoną renklodę, jutro mam odebrać.
Jak myślicie nadaje się na wino?

Oczywiście że sie nadaje to taka sama jak moja tylko ciemna. Pamiętaj żeby zbierać przejrzałe.

Cytat:Wysłane przez zasłużony winiarz
ja posiadam śliwki ale nie broń Boże nie używam ich do wyrobu wina ponieważ są trzy powody:
1 uciążliwe wyciskanie moszczu
2 bardzo powolne klarowanie moszczu
3 długi okres dojrzewania
Dla upartych polecam więc Pektopol, Klarowin, proces maderyzacji ewentualnie dodatek nadtlenku wodoru:D

Nie wiem skąd ta opinia o śliwkach, robię nie pierwszy raz, różne, węgierki, ałyczę i nigdy nie miałem problemów z klarowaniem. Faktem jest że używam Pektopol w lekkim nadmiarze, nie fermentuje w całości tylko odciskam sok, wyrzucam pestki i to wystarcza.
Okres dojrzewania faktycznie jest może trochę dłuższy np od wiśni, ale cierpliwość to jedna z zalet winiarza. Zresztą zwykle zostaje wielokrotnie wynagrodzona.
Odpowiedz
#13
Ja w ubiegłym roku nastawiłem eksperymentalny baniaczek z węgierek.
Po wydłubaniu pestek przemieliłem wszystko mikserem i fru do balonika.
Czapa była co jakiś czas mieszana, po około 2 tyg. przefiltrowałem, a wino zaczęło się pięknie klarować po 2 miesiącach. Nastaw pracował na poduszce z Tokayami.
Nie wiem jak w przypadku innych odmian śliwek, ale węgierka jak dla mnie jest rewelacyjna. Nastawik aktualnie nadal pracuje a klarowność w skali 1-6 jest na 5, a może nawet na 5,5 ;) .
Zamierzam nastawić dwa baloniki z śliwek:
renklody (mam nadzieję że to właśnie renklody będą) i
węgierka (aktualnie jeszcze nie dojrzała).
Moim zdaniem problemy z klarowaniem śliwki są przesadzone.
Odpowiedz
#14
Cytat:Wysłane przez zasłużony winiarz
VOOYCEK TO TY PORÓWNUJESZ WINO Z WIŚNI I ŚLIWEK:d
PRZECIEŻ TEGO SIĘ NIE DA PORÓWNAĆ. NA WINA NAJLEPIEJ NADAJĄ SIĘ WINOGRONA , WIŚNIE,I PORZECZKA, A NIE JAKAŚ ŚLIWKA ZA PRZEPROSZENIEM OCZYWIŚCIE, BEZ OBRAZY
Po pierwsze wyłącz z łaski swojej Caps Lock, bo Ci się chyba zaciał, a po drugie to wszystko kwestia gustu. Moje węgierkowe wino uważam za jedno z lepszych jakie zrobiłem w karierze. Nie ma co porównywać go z winem gronowym, czy wiśniowym, bo to wino ze śliwek. Wyjdzie inne niż z w/w owoców.
EDIT:
no i oczywiście nie pisz posta pod postem. Wyluzuj, skąd ta irytacja?
Odpowiedz
#15
Drogi kolego "zasłużony winiarzu" jesteś zaledwie 1 dzień na tym forum ale widać że masz aspiracje stać się jego przewodnikiem.

Twoje uwagi są lekko nie na miejscu, a nabijanie posta pod postem świadczy o tym że chcesz w krótkim czasie pobić rekord Witka zważywszy, że raczej się już nie udziela. Na razie jednak, wg statystyk, zostałeś z 13 postami użytkownikiem dnia. Dla przypomnienia w prawym górnym rogu masz przycisk EDIT którym możesz edytować swoje posty.


Cytat:Wysłane przez zasłużony winiarz
VOOYCEK TO TY PORÓWNUJESZ WINO Z WIŚNI I ŚLIWEK:d
PRZECIEŻ TEGO SIĘ NIE DA PORÓWNAĆ. NA WINA NAJLEPIEJ NADAJĄ SIĘ WINOGRONA , WIŚNIE,I PORZECZKA, A NIE JAKAŚ ŚLIWKA ZA PRZEPROSZENIEM OCZYWIŚCIE, BEZ OBRAZY

Rozumiem że lubisz winogrona, wiśnie i porzeczki, to twoje prawo - ja to szanuję, ale krytykowanie kogoś kto ma inne niż ty upodobania i wypowiada się w teoretycznie nieinteresującym cię subforum Wina owocowe » Śliwki-Tarnina jest niegrzeczne.
to pisałem ja wujek - "Zasłużony kosmonauta" ;)
Odpowiedz
#16
Po raz kolejny przepraszam i zaznaczam , że nie chcę się z Tobą kłócić ani przekomarzać. Pragnę również zaznaczyć , że taki mam charakter - mówię po prostu to co myślę .
Odpowiedz
#17
Mam parę pytan: W jakim celu dodaje się wrzątku do moszczu? I w jakiej ilości i czy bezpośrednio na moszcz? Co się stało z pestkami? Zostały wyjęte razem z "czapą"?
Odpowiedz
#18
Nie słyszałem nigdy aby kto kolwiek dodawał wrzatek do moszczu. Owszem wrzątek dodaje się ale do wytłoczyn w celu efektywniejszego uzyskania moszczu z owoców. Zaletą tego zabiegu jest również uzyskanie większej ilości garbników z owoców. Można na upartego również gdybać iż po dodanu wrzątku do moszczu pozbędziemy się dzikusów(dzikich drożdzy)
Odpowiedz
#19
Cytat:Wysłane przez m_fiolek
Mam parę pytan: W jakim celu dodaje się wrzątku do moszczu? I w jakiej ilości i czy bezpośrednio na moszcz? Co się stało z pestkami? Zostały wyjęte razem z "czapą"?

Nie do moszczu ale do miazgi. Moszcz wyszedł z tego za 2 dni :)

Producent zaleca zalanie wrzątkiem ponieważ Pektopol optymalnie działa w temperaturze 40-50 st. C. Mój, zasiarkowany nastaw trzymany w słońcu pod przykryciem miał temp. ~35st. C te 5l wrzątku na 150kg owoców miały za zadanie podnieść temp do zakładanych 40st. C.

cytat z instrukcji.
Rozdrobnione owoce zalać niewielką ilością wody(1-3l/10kg). Temperatura powinna wynosić:
40 C dla owoców jagodowych.
80 C dla jabłek, gruszek.

Po wymieszaniu i wystudzeniu dodać preparat w ilości 2ml/10kg owoców. Ja do śliw zawsze daję 3-4ml/10kg.

Zauważyłem że "czapa" się nie robi samorzutnie tylko pod wpływem samego Pektopolu. Swój udział mają też drożdże. Po kilkunastogodzinnej maceracji i fermentacji na wierzchu "czapa" rusza do góry a pestki opadają na dno beczki. Łatwo je wtedy również odłowić.
Odpowiedz
#20
Ja bardzo przepraszam, może będę kontrowersyjny :tak:
ale w życiu nie siarkowałem
i jakoś żaden nastaw mi nie padł.
Podstawą jest mieć silną MD.
Odpowiedz
#21
Cytat:Nie do moszczu ale do miazgi. Moszcz wyszedł z tego za 2 dni :)
No tak, jasne, że do miazgi :) Pomyłka. Dzięki za wyjaśnienia.
Odpowiedz
#22
Cytat:Wysłane przez Castleman
w życiu nie siarkowałemi jakoś żaden nastaw mi nie padł.

Ja wiem skąd się bierze strach przed siarkowaniem. Otóż to niechlubna opinia o jabcokach którymi większość z nas delektowała się w okresie młodzieńczym. :jezor:

Za Wojciechem Bosakiem:

Vins sans soufre
Wielu winiarzy-biodynamików marzy o uzyskaniu wina całkowicie naturalnego, zrobionego wyłącznie z winogron, bez żadnych dodatków, w tym bez siarkowania. Istnieje też coraz większe grono konsumentów - głównie alergików - którzy właśnie takich win poszukują. Wina sans soufre oferuje dziś kilku francuskich producentów, jak Pierre Overnoy w Jurze, Marcel Larierre w Beaujolais, Catherine & Pierre Breton nad Loarą, Thierry Allemand nad Rodanem czy Pierre Frick w Alzacji. Ich śladem podążają tacy winiarze, jak Stanko Radikon we włoskiej Friulii i Frank Cornelilissen na zboczach Etny, a także Tony Coturri i Paul Frey w Kalifornii. Ale rozliczne trudności techniczne sprawiają, że raczej nigdy nie będzie to produkcja masowa.
Otrzymanie wina bez dodatku SO2 jest możliwe, jeśli do wyrobu używa się całkowicie zdrowych winogron i odpowiednich szczepów drożdży (inaczej wino może się psuć już podczas fermentacji) a cały proces produkcji przebiega w stosunkowo niskiej temperaturze, z minimalnym dostępem tlenu i jest starannie kontrolowany. Wina takie źle znoszą butelkowanie, a do tego muszą być przechowywane i transportowane w temperaturze nie wyższej, niż 13-14°C. Jednak wszystkie nie siarkowane, całkowicie "naturalne" wina mają bardzo ograniczoną trwałość i nawet gdy są przechowywane w idealnych warunkach wytrzymują w dobrym stanie zwykle nie dłużej, niż kilka miesięcy. Trudno więc wyobrazić sobie, aby mogły być produkowane i dystrybuowane na większą, komercyjną skalę.
Poza tym wino nie siarkowane, nawet jeśli jest bardzo starannie zrobione często odznacza się podwyższoną zawartością kwasów lotnych oraz innych związków, które czasem są bardziej przykre dla naszego samopoczucia, niż standardowa dawka SO2. Dlatego nawet ortodoksyjni wyznawcy naturalnych metod produkcji po pewnym czasie przekonują się raczej, że całkowita rezygnacja ze stosowania SO2 nie jest najwłaściwszą drogą do uzyskania lepszego wina. Tym bardziej, że w procesie fermentacji, w sposób zupełnie naturalny wytwarza się nawet do 15 mg/l SO2 i jego pochodnych. A więc uzyskanie wina całkowicie "bezsiarkowego" - nawet gdy zrezygnuje się z zabiegu siarkowania - jest po prostu utopią.

Link do całości artykułu na stronie Polskiego Instytutu Winorośli i Wina
Odpowiedz
#23
A ja i tak nie lubię siarki w winie. Po co jeszcze jej dodawać.
Chyba się zaliczam do tych nielicznych Francuzów ;)
Siarka najbardziej mi pasuje na zapałkach :jezor:
Odpowiedz
#24
Castelman,
wina siarkowane mają lepszy smak i są wyższej jakości. Nie da się zrobić dobrego jakościowo wina bez siarkowania. To nie ironia ani podpucha. To jest kwestia dawki SO2 i terminu zastosowania zabiegu.

Oczywiście, nikt cię nie zmusi do siarkowania. Każdy winiarz postępuje jak uważa. Jednak, żeby się dowiedzieć, po co dodawać "siarkę", trzeba włożyć pewien wysiłek i dużo przeczytać.


Jeżeli chodzi o wina biodynamiczne (ang. organic wines) to również sa one siarkowane. Faktycznie, są producenci którzy próbuja wyprodukować wino bez dodatku SO2 ale póki co nikomu nie udało się wyprodukować wina wysokiej jakości. Do tego sa one bardzo nietrwałe.

Posłużę się cytatem z artykułu "New USDA Proposal Threatens Future of Organic WineIndustry; Organic Grape Growers and Producers..." opublikowanym w Business Wine: " Pointing out the important role of sulfur dioxide in producing quality wines, Veronique Raskin, whose family owns organic vineyards in France, comments, "Sulfur dioxide has been used by winemakers in the production of quality wines for centuries, dating back to Greco-Roman times. As an anti-bacterial, anti-oxidant agent, there is no current suitable alternative to ensure consistently shelf-stable wines."

The wine industry has utilized the "Contains Sulfites" warning, currently required by the BATF on all wine labels since 1987. "This statement clearly informs and protects the small percentage of consumers who are hyper-sensitive to sulfites, which are a by-product of sulfur dioxide," says Brian Fitzpatrick, owner of the small Fitzpatrick Winery, established in 1980, and a pioneer in the organic wine movement.

Ron Bartolucci, a veteran organic grape-grower, explains, "If the use of sulfur dioxide is forbidden in organic wine production, the demand for certified organically grown grapes will be drastically diminished, if not totally eliminated. This will nullify the incentive and long-term commitment for current and future growers to pursue sustainable growing practices that protect the environment and contribute to high quality, shelf-stable wines."

Generalnie dzięki niezwykle starannemu procesowi produkcji win biodynamicznych, poziom siarkowania udało się obnizyć jedynie o 25% w stosunku do standardowych zabiegów wykonywanych przez pozostałych win jakościowych. Jednak nakład pracy, aby wyprodukować takie wino jest bardzo duży i znacząco podnosi cenę takich win.
Odpowiedz
#25
Chcę dziś nastawić winko na renklodach, z Twojego przepisu wyczytałem, że nie dodałeś wody.

Też mam tak zrobić? Są one na tyle soczyste, że wody się nie stosuje, czy to tylko taki przypadek?

Już co nieco poczytałem, dodam wody.

Zrobię teścik na 5l baloniku.

Kupiłem 5kg renklod, na razie uzyskałem z tego 4,5 litrów takiego miąszu ( 0,5l którego brakuje to objętość pestek, bo te wydłubałem ). Dolałem 0,5 litra wrzątku, poczekałem i dodałem do otrzymanych 5 litrów miąszu 1ml pektopolu. O 20 dziś wieczorem zleję otrzymany sok i przecisnę resztę miąszu.
Liczę na jakieś 3l soku. Do tego dojdzie cukier i woda. Winko ma być dość gęste ( ok. 60% soku z owoców ), półsłodkie.

Z woltażem zobaczymy jak tam wyjdzie, ale będę dążył do 12-14%.

Drożdże fermivin, pożywka kombi.

To chyba tyle :)

Odpowiedz



Skocz do: