16-10-2012, 15:20
Witam serdecznie;
Jestem tu nowy, więc jest okazja do przywitania.
Bardzo proszę o pomoc w winie jabłkowym słodkim. Jest to moje trzecie winko, pierwsze śliwkowe wystartowało jak burza po dodaniu MD, drugie jabłkowo-gruszkowe miało problemy ze startem, ale chyba spartoliłem matkę i musiałem je restartować drożdżami aktywnymi.
Trzecie niby najłatwiejsze jabłkowe to pasmo klęsk i porażek.
15 kg jabłek zmieliłem, dałem do wiadra, dodałem litr gorącej wody z 1 kg cukru i dodałem 2ml pektoenzymu. Poziom cukru to 14 blg przed dodaniem tego kilograma. Kwasowość 7g/l (chyba) Po dodaniu cukru było już 25 blg. Ponieważ jabłka były mało soczyste postanowiłem je potrzymać w wiadrze 3 dni. Drugiego dnia sypnąłem tam 2gr PIRO (o ile waga mnie nie oszukała). Trzeciego dnia wycisnąłem soczek i wlałem do butli 11 litrów moszczu. Wcześniej zrobiłem MD z drożdży płynnych z BIOWINU, niestety drożdże zbrylowały się (zważyły ?) po dodaniu do soku. Kupiłem kolejne drożdże tym razem od Zamojskich i hodowałem je w buteleczce przez dni cztery. Było tam trochę piany i mętny płyn więc chyba wystartowały. Dodałem je do nastawu i zaczopowałem watą. Dodałem oczywiście pożywki około 3g. Po kilku godzinach okazało się, że w butki nic się nie dzieje. Nawet małego pęcherzyka, nic. Zmartwiłem się tym trochę i przekopałem forum. Wygląda na to, że dałem za dużo piro. Zgodnie z sugestiami przewietrzyłem nastaw dwukrotnie przelewając zawartość butli. (za mało razy?) Soczek nadal smakował wybornie, ale na dni butli było trochę mułu (to chyba te zdechłe drożdże), które usunąłem. Cały nastaw trochę pachnie drożdżami i martwi mnie to, bo gdzieś czytałem, że moszcz może prześmierdnąć i wtedy nadaje się tylko do kanalizy (czy to prawda?) Ponownie wlałem moszcz do balonu, przygotowałem drożdże aktywne, które ładnie wyglądały w kubeczku i wlałem do nastawu. Niestety po kilku godzinach znowu nic się nie działo. Wprawdzie po zatkaniu butli korkiem z rurką okazało się, że wino bulka co 10 minut, ale w nocy fermentacja całkiem ustała. Po zamieszaniu butlą coś się zaczyna dziać, ale po jakimś czasie fermentacja ustaje, lub bulkanie jest bardzo rzadkie. Dodałem jeszcze paczkę pożywki kombi (błąd?) i w tej chwili nastaw bulka co 15 min. Pytanie - czy zostawić i czekać aż się rozhula ? Może jeszcze raz kilkakrotnie przewietrzyć nastaw i spróbować jeszcze raz z aktywnymi ? Mam jeszcze trochę świeżego moszczu jabłkowego, czy można dolać go do tego nastawu, bo mam butlę 15l, a moszczu jest raptem 10-11l. ? Czy to rozcieńczy piro ? Czy może błąd jest gdzie indziej ? Może przesłodziłem ? Po dodaniu cukru było 25-26 blg. Na koniec pytanie o pomiar kwasowości. Mam z tym duży problem, bo nie potrafię odróżnić tych kolorów w tych jasnych moszczach. Za pierwszym razem wlałem całą butelkę tego niebieskiego płyny do przyrzadu
Bardzo proszę o pomoc i rady
Jestem tu nowy, więc jest okazja do przywitania.
Bardzo proszę o pomoc w winie jabłkowym słodkim. Jest to moje trzecie winko, pierwsze śliwkowe wystartowało jak burza po dodaniu MD, drugie jabłkowo-gruszkowe miało problemy ze startem, ale chyba spartoliłem matkę i musiałem je restartować drożdżami aktywnymi.
Trzecie niby najłatwiejsze jabłkowe to pasmo klęsk i porażek.
15 kg jabłek zmieliłem, dałem do wiadra, dodałem litr gorącej wody z 1 kg cukru i dodałem 2ml pektoenzymu. Poziom cukru to 14 blg przed dodaniem tego kilograma. Kwasowość 7g/l (chyba) Po dodaniu cukru było już 25 blg. Ponieważ jabłka były mało soczyste postanowiłem je potrzymać w wiadrze 3 dni. Drugiego dnia sypnąłem tam 2gr PIRO (o ile waga mnie nie oszukała). Trzeciego dnia wycisnąłem soczek i wlałem do butli 11 litrów moszczu. Wcześniej zrobiłem MD z drożdży płynnych z BIOWINU, niestety drożdże zbrylowały się (zważyły ?) po dodaniu do soku. Kupiłem kolejne drożdże tym razem od Zamojskich i hodowałem je w buteleczce przez dni cztery. Było tam trochę piany i mętny płyn więc chyba wystartowały. Dodałem je do nastawu i zaczopowałem watą. Dodałem oczywiście pożywki około 3g. Po kilku godzinach okazało się, że w butki nic się nie dzieje. Nawet małego pęcherzyka, nic. Zmartwiłem się tym trochę i przekopałem forum. Wygląda na to, że dałem za dużo piro. Zgodnie z sugestiami przewietrzyłem nastaw dwukrotnie przelewając zawartość butli. (za mało razy?) Soczek nadal smakował wybornie, ale na dni butli było trochę mułu (to chyba te zdechłe drożdże), które usunąłem. Cały nastaw trochę pachnie drożdżami i martwi mnie to, bo gdzieś czytałem, że moszcz może prześmierdnąć i wtedy nadaje się tylko do kanalizy (czy to prawda?) Ponownie wlałem moszcz do balonu, przygotowałem drożdże aktywne, które ładnie wyglądały w kubeczku i wlałem do nastawu. Niestety po kilku godzinach znowu nic się nie działo. Wprawdzie po zatkaniu butli korkiem z rurką okazało się, że wino bulka co 10 minut, ale w nocy fermentacja całkiem ustała. Po zamieszaniu butlą coś się zaczyna dziać, ale po jakimś czasie fermentacja ustaje, lub bulkanie jest bardzo rzadkie. Dodałem jeszcze paczkę pożywki kombi (błąd?) i w tej chwili nastaw bulka co 15 min. Pytanie - czy zostawić i czekać aż się rozhula ? Może jeszcze raz kilkakrotnie przewietrzyć nastaw i spróbować jeszcze raz z aktywnymi ? Mam jeszcze trochę świeżego moszczu jabłkowego, czy można dolać go do tego nastawu, bo mam butlę 15l, a moszczu jest raptem 10-11l. ? Czy to rozcieńczy piro ? Czy może błąd jest gdzie indziej ? Może przesłodziłem ? Po dodaniu cukru było 25-26 blg. Na koniec pytanie o pomiar kwasowości. Mam z tym duży problem, bo nie potrafię odróżnić tych kolorów w tych jasnych moszczach. Za pierwszym razem wlałem całą butelkę tego niebieskiego płyny do przyrzadu
Bardzo proszę o pomoc i rady











