Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Lubuskiem - Winnica Teresin
W tym roku jest trzydzieści owocujących białych. Licząc od tyłu czyli butelka z krzewu - powinno być 40 litrów miazgi.

U mnie Johanniter, Hibernal i Gewurztraminer idą równo - aktualnie 19Bx. Chardonnay dopiero w środku przebarwiania. Nie będę jednakże, robił go osobno. Dodam w trakcie.

No niestety... Nie jesteśmy winogrodnikami z dziada pradziada i musimy posadzić, poczekać, zrobić wino by zdecydować czy uprawiać dalej takiego Seyvala czy nie. Ja kiedyś miałem Cascade tudzież Aurorę...
Odpowiedz
(19-09-2022, 22:42)krzysztof1970 napisał(a): Jak Ci się nie chce dokładnie mierzyć kwasów to po co to robisz? Zamiast mierzyć taką metodologią to lepiej tego nie robić wcale. Samo pH wystarczy. Chyba, że pH metru nie kalibrujesz bo Ci się nie chce... Wtedy zostaje smak i doświadczenie.
Seyval ma skłonność do przeciążania. Redukcja konieczna. Ale znowu się nie chce więc i wino nijakie. Obciąż do 1,5 kg, zrób wino i porozmawiamy. Ilość nie idzie z jakością. Tyczy się to każdej odmiany.

Wyczuwam nutkę złośliwości. pH-metr kalibruję w 3 r-rach (z głowy w pH równe 4.01, woda destylowana i 9,86). Mam 2 pH-metry, jeden z kalibracją ręczną, a drugi z kalibracją automatyczną w ww. r-rach. Jeśli pierwszy wynik (pH, na podstawie którego miareczkuję) byłby obarczony dużym błędem, to cała reszta obliczeń nie miałaby sensu. Nie rozumiem, dlaczego świadomość niedokładności wykonywanych pomiarów miałaby być czymś złym. Gdybym żył z uprawy winorośli i sprzedaży wina, to zadbałbym o własne laboratorium.

Sprawdzę, jakie mam obciążenie na Seyvalu w tym roku. Niemniej Seyval (jagody, nie wino) smakuje mi jak Aurora, czyli nijak. Przetrzymam dłużej i będę wiedział czy ma jakikolwiek charakter, czy to jednak wypełniacz. Jak za mocno obciążyłem, to przypilnuję następnym razem i dowiem się za rok.

Jeśli polecasz jakieś wino odmianowe, to chętnie kupię i sprawdzę.

(19-09-2022, 22:44)maciek19660714 napisał(a): W tym roku jest trzydzieści owocujących białych. Licząc od tyłu czyli butelka z krzewu - powinno być 40 litrów miazgi.

U mnie Johanniter, Hibernal i Gewurztraminer idą równo - aktualnie 19Bx. Chardonnay dopiero w środku przebarwiania. Nie będę jednakże, robił go osobno. Dodam w trakcie.

No niestety... Nie jesteśmy winogrodnikami z dziada pradziada i musimy posadzić, poczekać, zrobić wino by zdecydować czy uprawiać dalej takiego Seyvala czy nie. Ja kiedyś miałem Cascade tudzież Aurorę...

Mówiąc o objętości miazgi masz na myśli ilość do macerowania przed prasą czy chciałeś napisać już o moszczu? 30 krzewów x 2 kg/krzew = 60 kg x 0,67 L moszczu/kg owoców = 40L dobrze myślę? Jeśli nie macerujesz, tylko tłoczysz od razu, to tylko ilość soku przed sedymentacją Cię interesuje. Daj znać jak wyjdzie.

U mnie Hibernal i Gewurztraminer też poniżej 20, ale bliżej 17,5-18. Zmierzę kolejny raz w przyszły weekend.

Do kiedy u Ciebie trwa sezon (pierwsze przymrozki)? Mam 1 krzew Rieslinga jako ciekawostkę, ale do tej pory nie dojrzał. Może w tym roku. :)
Walcz tak, byś był dumny nawet z przegranej.
Odpowiedz
Miałem na myśli miazgę do macerowania - odszypułkowanie grona i zgniecione jagody - przed prasą. Moszcz przed sedymentacją lub po, to inna sprawa...

Jak dotychczas, pierwsze przymrozki miewałem w połowie grudnia.
Odpowiedz
To nie złośliwość. To po prostu fakty.
Jest metodologia pomiaru kwasów i albo się jej trzymamy albo nie. Jednym z podstawowych jest świeży 0,1 molowy NaOH. Niewielkie odchyły od normy powodują nieznaną skalę błędu pomiarowego. Odczynnik ma być świeży i prawidłowo wykonany. Kolejny czynnik to pH metr. Nie ma to znaczenia czy żyjesz z winiarstwa czy nie. Można kupić za ok 17 zł profesjonalną naważkę do zrobienia 1 litra NaOH.
Tutaj jest metodologia pomiaru kwasowości http://www.janlubera.pl/strona,13.html
Na tej stronie też coś jest https://enolab.pl/kwasowosc-miareczkowa/
https://enolab.pl/category/kwasowosc/
Krzysztof


Stacja meteo na Winnicy Świętne
Po zbanowaniu proszę koniecznie o wyrejestrowanie mnie z forum. 
Odpowiedz
Hej, dzięki za materiały. To może opiszę, gdzie widzę problemy w swojej metodologii.

Odczyt cukru - refraktometr ma podziałkę co 1 Bx, więc dokładność odczytu przyjmuję 0,5 Bx. To mógłbym znacząco poprawić, kupując refraktometr z podziałką co 0,1 Bx lub areometr z podziałką 0,1 czy nawet 0,05 Bx (z wygody korzystam już tylko z refraktometru z automatyczną korektą temperatury). Poprawka na niecukry wynosi od powiedzmy 10 do 40 g/L (lub 3/20 ekstraktu lub x% ekstraktu). Skuteczność drożdży przyjmujemy jako 16,5-17,2 g cukru w 1L r-ru na 1% alkoholu objętościowo. Jak widać po drodze jest spore pole do odchyleń w obliczaniu ABV i to pomijając dokładność poszczególnych przyrządów.

Odczyt pH - tutaj cudów nie ma. Oba pH-metry mają podziałkę 0,1 pH. Sprawdziłem r-ry i kalibruję w 4,01 + 6,86 + 9,18. Widzę, że w materiałach sugerują raczej kalibrować w pH równym 3 oraz 4 oraz 7 dla naszych potrzeb. Teraz jeszcze zrobię r-ór 3-molowy r-ór KCl do przechowywania. Powinno to zapobiec rozkalibrowywaniu i przedłużyć żywotność elektrod.

Odczyt kwasowości - miareczkowanie do pH=7 (potencjometryczne, ładna nazwa).
Przygotowanie r-ru 0,1-molowego NaOH: odmierzam 4g NaOH (waga z podziałką 0,01g), rozpuszczam i uzupełniam wodą do 100mL. Do pomiarów biorę z tego 10mL i rozcieńczam wodą do 100mL (1:10) - dokładność do 1mL.
Samo miareczkowanie: korzystam ze strzykawki z podziałką co 0,25mL. Do 10mL wina zmieszanego z 10mL wody dodaję 0,1-mol NaoH. Najpierw wprowadzam 5mL, mieszam, potem po 0,5 mL, mieszam, jak pH zacznie szybciej wzrastać, to po 0,25mL aż do ustabilizowanego pH=7.
Po pierwsze to jest kwasowość miareczkowa, a nie całkowita, ale nawet w literaturze winiarskiej nazywana jest kwasowością całkowitą (TA). Po drugie tu też się kilka niedokładności nakłada.

Także to nie jest tak, że ja te pomiary i obliczenia robię dla samego robienia i nie mam nad tym żadnej kontroli. Po prostu zakładam, że końcowy wynik ma dokładność +- 10%.
Np. jak obliczę potencjalny ABV jako 12%, to rzeczywisty będzie w przedziale 11-13, a przy dobrych założeniach 11,5-12,5.
Jak obliczę kwasowość jako 7,5 g/L, to będzie to raczej wartość w zakresie 7-8, przy większej dokładności być może 7,25-7,75 g/L.

I takie wyniki mi w zupełności wystarczają.
Walcz tak, byś był dumny nawet z przegranej.
Odpowiedz
Moim zdaniem jak już się ma i stosuje pH-metr to pipety są rzeczą nieodzowną. Strzykawką zapewne też można ale pipety pozwalają - jak mniemam - w znacznie większym stopniu ograniczyć margines błędu. Szczególnie podczas dodawania, ostatnich kilku kropli NaOH...

Jeżeli chodzi o pH-metry i kalibrację, z tego co mi wiadomo, dla naszych potrzeb wystarczy 4 i 7.

Podziałką na refraktometrze nie ma co się przejmować, głównie ze względu na to, że cukier to najmniej istotny parametr.
Odpowiedz
Kluczową rolę w pomiarze kwasowości ma świeży i dokładny 0,1 molowy NaOH. Samodzielne robienie odczynnika wg Twojej metody może być obarczone sporym błędem. Mnie szkoda czasu i zabawy z zakupem NaOH. Ale jak lubisz:) Pipety 10 ml to konieczność. Roztwory do kalibracji pH metru też powinny być świeże i dobrej jakości. Kalibracja dwupunktową wystarczy. Dokładność jaką zakładasz jest w warunkach hobbystycznych wystarczająca. Warto robić pomiary wg wystandaryzowanej metody. Ja na początku sezonu standaryzuję pomiar mierząc parametry wina przebadanego w profesjonalnym laboratorium. Jak mieszczę się w okolicach pomiaru z laboratorium to wiem, że odczynniki, pH metr i metodologia są OK. Jak nie to szukam przyczyny. Najczęściej to NaOH i pH metr.
Krzysztof


Stacja meteo na Winnicy Świętne
Po zbanowaniu proszę koniecznie o wyrejestrowanie mnie z forum. 



Skocz do: