• Strona główna
  • SWiMP
  • Forum
  • Artykuły
  • Kalendarz
  • Galeria
  • Blogi
  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • Chat (0)
  • Shoutbox
  • Regulamin
  • Pomoc
Witaj! Logowanie Rejestracja
  • Pokaż dzisiejsze posty

Zaloguj się
Login:
Hasło:
Nie pamiętam hasła
 
Forum Domowych Winiarzy › Nalewki i inne napoje alkoholowe › Cydry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »

Dzwiny nalot na cydrze po kilku dniach od nastawienia

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tryb drzewa
Dzwiny nalot na cydrze po kilku dniach od nastawienia
pezet Offline
Nowy użytkownik

Liczba postów: 22
Liczba wątków: 5
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Warszawa i okolice Pułtuska
#1
17-09-2014, 19:49
Witam wszystkich, bo to mój pierwszy post na forum.

Trafiłem na forum chcąc zrobić domowe wino. Malinowe stoi i sobie bulgocze - wygląda na to, że wszystko z nim ok.

Ale zachciało mi się także zrobić cydr - z tego przepisu: http://www.winiarze.pl/artykuly/wina/prz...jablecznik

Po około tygodniu pojawił się jakiś dziwny nalot - tak jak na zdjęciu. Dodatkowo wydaje mi się, że fermentacja nie zachodzi - nie ma charakterystycznego bulgotania, ale myślałem, że to dlatego, że do cydru nie daje się cukru, a same drożdże.

Coś chyba zrobiłem źle, ale nie bardzo wiem co. Możecie coś doradzić? Da się ten mój cydr jeszcze uratować?

Będę wdzięczny za wszystkie rady!

[img]     [/img]
Szukaj
Odpowiedz
inblue Offline
Spoko łagodny użytkownik
***
Liczba postów: 788
Liczba wątków: 50
Dołączył: 08 2011
Lokalizacja: Warszawa
Nastrój: 2017 - rok tarniniaka
#2
18-09-2014, 06:46
Kolego,
Nastaw jest wręcz książkowo zakażony.
Ten "cydr" jest do wylania, a balon do gruntownego odkażenia,
by w przyszłości w nim znów Ci się nic podobnego nie zalęgło.

Na przyszłość - do tej ilości cydru wystarczy 5-cio litrowa dama,
po co robiłeś te kilka litów w takiej kolubrynie ?
Powietrza tam tyle, że zanim drożdże doszły do głosu wdarło
się zakażenie i nieproszone towarzystwo zrobiło swoje.

Teraz już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,
tylko posprzątać to wszystko i wyciągnąć wnioski.
Szukaj
Odpowiedz
gofer Offline
Nowy użytkownik

Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Barwałd
#3
18-09-2014, 07:18
Podłączę się od razu - czy z moim cydrem w porządku?

Fotografia jakieś 10 godzin po nastawieniu.


   
Szukaj
Odpowiedz
inblue Offline
Spoko łagodny użytkownik
***
Liczba postów: 788
Liczba wątków: 50
Dołączył: 08 2011
Lokalizacja: Warszawa
Nastrój: 2017 - rok tarniniaka
#4
18-09-2014, 08:02
Tak.
Szukaj
Odpowiedz
adam1226 Offline
Starszy winiarczyk
**
Liczba postów: 371
Liczba wątków: 15
Dołączył: 08 2014
Lokalizacja: Poznań → Leszno
#5
18-09-2014, 12:21
(18-09-2014, 06:46)inblue napisał(a): Kolego,
Nastaw jest wręcz książkowo zakażony.
Ten "cydr" jest do wylania, a balon do gruntownego odkażenia,
by w przyszłości w nim znów Ci się nic podobnego nie zalęgło.

Na przyszłość - do tej ilości cydru wystarczy 5-cio litrowa dama,
po co robiłeś te kilka litów w takiej kolubrynie ?
Powietrza tam tyle, że zanim drożdże doszły do głosu wdarło
się zakażenie i nieproszone towarzystwo zrobiło swoje.

Teraz już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,
tylko posprzątać to wszystko i wyciągnąć wnioski.
z ciekawości zapytam:
czym zakażony? :) albo wg jakiej książki ^^
Szukaj
Odpowiedz
jerzyjerzy Offline
Winiarczyk
*
Liczba postów: 138
Liczba wątków: 1
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Wejherowo
#6
18-09-2014, 12:56
Ja bym powiedział, że to ta książka - Bednarski W., Repsa A., 2001. Biotechnologia żywności. WNT. :ksiazka:

A w kwestii zakażenia to raczej - Acetobacter :D

I nie, nie próbuję być złośliwy. Brak fermentacji po tygodniu to kaplica na 100%
Szukaj
Odpowiedz
pezet Offline
Nowy użytkownik

Liczba postów: 22
Liczba wątków: 5
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Warszawa i okolice Pułtuska
#7
18-09-2014, 15:59
(18-09-2014, 06:46)inblue napisał(a): Kolego,
Nastaw jest wręcz książkowo zakażony.
Ten "cydr" jest do wylania, a balon do gruntownego odkażenia,
by w przyszłości w nim znów Ci się nic podobnego nie zalęgło.

Na przyszłość - do tej ilości cydru wystarczy 5-cio litrowa dama,
po co robiłeś te kilka litów w takiej kolubrynie ?
Powietrza tam tyle, że zanim drożdże doszły do głosu wdarło
się zakażenie i nieproszone towarzystwo zrobiło swoje.

Teraz już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,
tylko posprzątać to wszystko i wyciągnąć wnioski.

Rozumiem, a jakie mogą być przyczyny tego zakażenia? Za duża bańka? Widzę, że kolega gofer też małą ilość wlał do dużego baniaka, a jednak u niego fermentacja ruszyła... Możliwe, że baniak był zainfekowany czymś? Wyparzałem go przed użyciem, ale nie używałem żadnego spirytusu czy środka dezynfekującego.
Szukaj
Odpowiedz
gofer Offline
Nowy użytkownik

Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Barwałd
#8
18-09-2014, 16:14
Ja miałem przygotowany tylko baniak 20 litrowy, spodziewałem się 13-17 litrów soku. Jednakże część jabłek okazała się dość sucha. Z braku piro potraktowałem baniak octem i dokładnie przepłukałem. W obecnej chwili "bulba"mi co 3-4 sekundy.

Drożdze użyte to Aromatic Cider - Saccharomyces Cervisie PB2051
Szukaj
Odpowiedz
jerzyjerzy Offline
Winiarczyk
*
Liczba postów: 138
Liczba wątków: 1
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Wejherowo
#9
18-09-2014, 21:37
(18-09-2014, 15:59)pezet napisał(a): Rozumiem, a jakie mogą być przyczyny tego zakażenia? Za duża bańka? Widzę, że kolega gofer też małą ilość wlał do dużego baniaka, a jednak u niego fermentacja ruszyła... Możliwe, że baniak był zainfekowany czymś? Wyparzałem go przed użyciem, ale nie używałem żadnego spirytusu czy środka dezynfekującego.

Bakterie octowe występują w powietrzu, są na powierzchni jabłek itd. Dlatego między innymi dodaje się piro do rozdrabnianych owoców, żeby zabić te bakterie. Czyli dezynfekcja i czystość to pierwszy podstawowy czynnik.

Drugi istotny czynnik to środowisko dla dalszego rozwoju bakterii octowych. W przeciwieństwie do drożdży, te bakterie potrzebują tlenu do życia. Pozostawienie dużej ilości powietrza (czyli też tlenu) w butli powoduje, że bakterie mają szansę rozwinąć się przed konkurującymi z nimi drożdżami. Jeśli butla jest wypełniona, tlen jest z niej szybko wypychany przez tworzony przez drożdże dwutlenek węgla, który potem przez cały czas nie dopuszcza do rozwoju bakterii octowych, nawet jeśli jakieś się uchowały. Jeśli butla jest prawie pusta, prawdopodobieństwo rozwoju bakterii jest znacznie większe. Czyli gofer po prostu miał szczęście, równie dobrze mogło trafić na niego.
Szukaj
Odpowiedz
adam1226 Offline
Starszy winiarczyk
**
Liczba postów: 371
Liczba wątków: 15
Dołączył: 08 2014
Lokalizacja: Poznań → Leszno
#10
18-09-2014, 21:48
Hmm.. Pozwolę sobie tutaj na odrobinę prywaty..
Poruszałem to już w swoim temacie, ale pozwolę sobie sformułować tutaj takie pytanie..
Co jeśli dodamy do pracującego kilka dni (w trakcie fermentacji burzliwej) nastawu inny w którym rozpoczęła się fermentacja octowa?
Szukaj
Odpowiedz
jerzyjerzy Offline
Winiarczyk
*
Liczba postów: 138
Liczba wątków: 1
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Wejherowo
#11
19-09-2014, 07:40
Te bakterie nie padają tak szybko w niesprzyjającym im środowisku, tylko są nieaktywne. Nasze technologie nie są "kosmiczne" i tlen dostaje się od czasu do czasu do nastawy, choćby podczas ściągania. O ile nie ma to wpływu w wypadku zdrowej nastawy, to w wypadku zakażonej przy każdym dopływie tlenu następuje skokowy rozwój bakterii. Czyli (prędzej, czy później) będziesz miał w końcu sam ocet i to dość ohydny. (Bo w takim dziwnym środowisku powstaje nie tylko sam ocet, ale też inne związki, dość nieprzyjemne w smaku).


W każdym razie nic dobrego z tego nie wyniknie. No chyba, że CHCESZ wyprodukować ohydny ocet... :diabelek:
Szukaj
Odpowiedz
inblue Offline
Spoko łagodny użytkownik
***
Liczba postów: 788
Liczba wątków: 50
Dołączył: 08 2011
Lokalizacja: Warszawa
Nastrój: 2017 - rok tarniniaka
#12
19-09-2014, 08:15
pezet - Nic nie piszesz jak wyparzałeś.
Jeśli było to jednokrotne przepłukanie wrzątkiem,
to balon nawet się porządnie nie nagrzał.
A nawet jeśli się porządnie nagrzał i zniszczył formy wegetatywne, to pobudzone zostały przetrwalniki,
które po zazwyczaj dobie zaczynają dawać już o sobie znać.
Tutaj w kilku zdaniach masz napisane jak to działa.
Jeśli więc zamierza się dezynfekować szkło temperaturą, to skuteczny w 100% jest autoklaw, albo piekarnik
np. do wyprażania butelek przed rozlewem - temp. ok 180 st. C załatwia tę kwestię całkowicie.

Druga sprawa - sok. Świeżo uzyskany, jeśli nie był siarkowany zawiera florę natywną z której nie wiadomo co się rozwinie.
Oczywiście zakłada się, że proces będzie przebiegał w pożądanym kierunku,
ale nie zawsze tak jest.
Natomiast sok konserwowany sorbinianami wysyła Saccharomyces do krainy wiecznej fermentacji.

Drożdże - zależy w jakiej są kondycji i jaki szczep.
Jestem przeciwny (moje prywatne zdanie) dodawaniu drożdży bezpośrednio po uwodnieniu.
Nie dość, że nie wiadomo w jakiej są kondycji, naprawa uszkodzonych błon komórkowych,
dostosowanie metabolizmu kom. do środowiska (c. osmotyczne itp.), to jeszcze są wrażliwe na SO2.
Samo uwodnienie nie mówi nic niestety o ich kondycji - trzeba by zrobić
barwienie błękitem metylenowym i ocenić pod mikroskopem ich żywotność.
Może uwodniłeś nieprawidłowo - zbyt gorąca woda, lub zbyt zimna,
wreszcie partia mogła być "strzelona".

Najlepiej sprawdza się klasyczna matka drożdżowa (3-4 dniowa w butelce)
gdzie populacja drożdży jest młoda, zdrowa, silna i względnie przyzwyczajona
do warunków w jakich jej przyjdzie pracować.

Higiena pracy i miejsca pracy - tego nie muszę komentować.

adam1226,
Kilka słów o tym co mogło się tam rozwinąć, a właściwie dwa - nie wiem.
Ja nie wiem, Wy nie wiecie i pewnie nikt się nie odważy odpowiedzieć bez analizy mikrobiologicznej,
ponieważ bardzo rzadko ma się w takich przypadkach do czynienia z zakażeniem homogennym,
a prawie zawsze - mieszanym i to na dodatek zmieniającym się w czasie.

Dajmy sobie więc spokój z tym Acetobakter jako głównym sprawcą,
może tam być, może go i nie być, równie dobrze mogą tam jednocześnie być:
Clostridium, Lactobacillus, Pediococcus, Kloeckera, Brettanomyces, Zygosaccharomyces, Pichia...
i tak najprawdopodobniej jest.

Jeszcze tylko mała wzmianka dlaczego odradzam używanie dużych balonów
do małych nastawów i kończę - trzeba w jak największym stopniu ograniczać warunki rozwoju niepożądanej mikroflory,
a wtedy (prawie) zawsze będzie osiągnięty sukces.

(18-09-2014, 21:48)adam1226 napisał(a): Co jeśli dodamy do pracującego kilka dni (w trakcie fermentacji burzliwej) nastawu inny w którym rozpoczęła się fermentacja octowa?
Wzrośnie kwasowość lotna pracującego nastawu.


Szukaj
Odpowiedz
TEQUILA Offline
Dionizos
******
Liczba postów: 5.422
Liczba wątków: 28
Dołączył: 09 2005
Lokalizacja: San Quentin ;)
Nastrój: Lepiej mieć brzuch od piwa ,niż garb od roboty.
#13
20-09-2014, 22:17
U pezeta w butli to nawet fermentacja octowa nie zachodzi. Przy produkcji octu nigdy nie ma takiego widoku. Zwykła pleśń opanowała nastaw.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Szukaj
Odpowiedz
pezet Offline
Nowy użytkownik

Liczba postów: 22
Liczba wątków: 5
Dołączył: 09 2014
Lokalizacja: Warszawa i okolice Pułtuska
#14
21-09-2014, 19:18
Dziękuję wszystkim za rady. Nie pozostaje nic innego jak wylać zawartość gąsiora, umyć baniak w piro i na przyszłość robić w mniejszych pojemnikach.

Cydr na razie sobie odpuszczam, bo trafiła mi się partia domowych winogron, ale do cydru wrócę:)
Szukaj
Odpowiedz
kazik719 Offline
Nowy użytkownik

Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 12 2015
Lokalizacja: Warszawa
#15
23-12-2015, 16:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2015, 16:11 przez kazik719.)
Witam wszystkich. Ostatnio nastawiłem 20 l cydru z soku kartonikowego Riviva. Dodałem do tego drożdży do cydru słodkiego Biowina + pożywkę. Cydr fermentował sobie w spokoju przez 10 dni. Po 10 dniach okazało się , że sok całkowicie nie odfermentował i jest 3 Blg. Jednak najbardziej niepokojącą rzeczą jest to , że na powierzchni jest około 7-8 biało zielonych plamek wielkości grochu pleśni (tak przypuszczam). W smaku jest dosyć kwaśny, zapach drożdżowy. Dodam ,że wszystko zostało zdezynfekowane oxi a drożdże zrehydretyzowane.
Cydr do wylania czy jest jeszcze jakaś szansa na uratowanie tego?
Na zdjęciu tego niestety dobrze niewidać, jednak nie chciałem otwierać fermentatora na darmo bo być może jeszcze coś się da z tym zrobić.
[Obrazek: 05cf92fbe314c6a6.jpg]
Szukaj
Odpowiedz
lukihah Offline
Winiarski Mistrz
****
Liczba postów: 1.765
Liczba wątków: 18
Dołączył: 10 2012
Lokalizacja: WLKP, PCT
#16
23-12-2015, 17:55
Trudno cokolwiek doradzić, bo na zdjęciu nie widać co to jest. Otwórz fermentator, zrób lepsze zdjęcie. W każdym razie jeśli to pleśń, to niestety, ale całość do wylania.
Pozdrawiam, Łukasz :)

Pomogłem Ci? Ty też możesz mi pomóc. Dzięki Twojemu wsparciu moje leczenie i rehabilitacja mogą być łatwiejsze.
Szukaj
Odpowiedz
Neuroup Offline
Winiarczyk
*
Liczba postów: 151
Liczba wątków: 9
Dołączył: 01 2016
Lokalizacja: Warszawa/Imie(L)in
#17
13-01-2016, 17:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2016, 18:42 przez Neuroup.)
Jeśli zostawiłeś dużo wolnego miejsca, to może być początek "kwiatu winego" Za kilka dni wyjaśni się. Gdy będziesz miał "kożuch" pleśni no to trzeba wylać cydr, podobno da się to zlać i wypić..... Podobno
Łukasz Słowak
3 miejsce w kategori "Cydr Wytrawny" na Warszawskim Festiwalu Piwa 2016 
http://twitter.com/neuroup
http://instagram.com/neuroup
Szukaj
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Forum Domowych Winiarzy › Nalewki i inne napoje alkoholowe › Cydry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »

Dzwiny nalot na cydrze po kilku dniach od nastawienia


  • Pokaż wersję do druku
Skocz do:

  • Ekipa forum
  • Kontakt
  • SWiMP
  • Wróć do góry
  • Wersja bez grafiki
  • Oznacz wszystkie działy jako przeczytane
  • RSS
Aktualny czas: 17-03-2026, 03:24 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem
Tryb normalny
Tryb drzewa