Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cydr - kilka pytań od amatorów dla zawodowców
Witam, nastawiłam drugi cydr. Cydr z soku w kartonie 100% l, przefermentował i chwile czekał na zlanie. W między czasie wytworzyło się coś takiego:
   
Czy ktoś podpowie co tu się stało i co z tym dalej? W smaku bardzo drożdżowe.

Odpowiedz
Czy to nie są przypadkiem drożdże kożuchujące? Skan z książki Cieślaka znajduje się tutaj:
https://wino.org.pl/forum/Thread-Problem...#pid408937

Takie coś może pojawić się w cydrze jak przefermentowany nastaw za długo stoi we fermentatorze, tzn. nie zabutelkowano cydru na czas. @Gonia3108, ile ten cydr już stoi sobie od momentu, gdy skończyła się fermentacja burzliwa? Nie wiem co poradzić w tej sprawie. Cieślak radzi by ściągnąć płyn spod kożucha - oczywiście nie naruszając kożucha - zasiarkować lub spasteryzować i spożyć jak najszybciej. Ale on pisze o winie. Tutaj mamy cydr, więc te zabiegi spowodują ubicie wszelkich drożdży, więc gazowanego cydru już z tego nie będzie, bo po dosłodzeniu i zabutelkowaniu żaden cukier się już nie wytworzy.

Chyba było by do wylania. Można by pokusić się o ratunek następujący - ale ja tam się nie znam i nie wiem czy to nie jest zbyt daleka kombinacja (zależy w sumie ile litrów masz tego cydru): zlać płyn spod kożucha, ale zostawić tak ze dwa litry płynu pod kożuchem na zmarnowanie i do wylania. Zlany płyn zasiarkować wlać do szklanego balonu "pod korek" i odstawić na moment. Wyczyścić dokładnie fermentator i ostro go zasiarkować. We fermentatorze nastawić nowy cydr, np. 5L ze soku tłoczonego kartonikowego. Po kilku dniach, w czasie trwającej burzliwej fermentacji dolewać stopniowo ten zasiarkowany/niedudany cydr. Poczekać aż skończy fermentować, odczekać kilka dni fermentacji cichej i butelkować. Cukru do nagazowania dać mało, jakieś 5g/L. Z doświadczenia wiem, że przy dawce 8g/L cydr nagazuje się mocno.

W sumie to najprościej i najbezpieczniej będzie wylać ten zakażony cydr, wyczyścić fermentator, mocno go zasiarkować i zrobić nowy nastaw. Tym razem nie ociągać się z butelkowaniem.
Odpowiedz
Witajcie ponownie!
Czas nastawić cydr, aby na wakacje był gotowy do picia.
Ostatnio, jak robiłem wino jabłkowe, to po poszatkowaniu jabłek, dodaniu pektoenzymu a następnie wyciśnięciu soku prasą do owoców przeniosłem sok w chłodne miejsce (na noc na balkon) do sedymentacji. Rankiem sok był ładnie klarowny.
Czy myślicie, że zastosowanie podobnego rozwiązania (pekto (?) + na noc na balkon) dla soku tłoczonego na zimno (kupiłem gotowiec na cydr) da taki sam rezultat?
Chciałem w objęcia Morfeusza, ale Dionizos był szybszy...



Skocz do: