Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trójniak - prośba o opinię
#51
Dzień dobry.
13.01 nastawiłem trójniaka z dodatkiem kolendry i skórki pomarańczy (receptura z vloga p. Mackiewicza) - 3.3 l miodu + 6.7 l wody + 30g kwasku cytrynowego + drożdże Browin do miodów pitnych. BLG startowe ok. 35. Po starcie fermentacji dodałem 4g DAP i 5g Activita. Nastaw ładnie pracował przez kilka dni, potem zwolnił. Dzisiaj sprawdzałem gęstość i po ponad miesiącu zeszło do 29. Czy to jest normalne, czy drożdże poszły spać?
Pozdrawiam
Michał
Odpowiedz
#52
Hmmm, to masz problem, gdyż w ciągu miesiąca blg spadło raptem o 6 jednostek, moim zdaniem niepotrzebnie dodałeś kwasek cytrynowy, ja zawsze dokwaszam na końcu, gdy fermentacja praktycznie ustała.
Moim zdaniem powinieneś kupić Bayanusy G995 i zrobić restart, ale najpierw bardzo dokładnie zahartować drożdże.
Dobrze było by sprawdzić pH roztworu i jeżeli jest za niskie to dodać węglanu wapnia lub kwaśnego węglanu wapnia.
Czy znasz tę stronę, jeśli nie to warto przeczytać, podaje w sposób prosty co i jak należy robić z miodkami ;).
Lech
Odpowiedz
#53
Stronkę znałem ale powtórna lektura na pewno nie zaszkodzi. Na początek spróbuję podnieść lekko temperaturę (miodek stoi w lodówce w której zwykle fermentuje piwo - planuję wstawić tam wrzątek w ilości ok 0,5l i wymieniać co 12h - to powinno trochę podnieść temp.) oraz zadać pożywki w ilości 2g DAP i 5g Activita. Jeżeli po tygodniu nie ruszą to biorę się za restart (właśnie zacząłem lekturę odpowiedniego wątku na forum).
Michał
Odpowiedz
#54
Nie wiem w jakiej temp. fermentujesz ten miodek, ja zwykle staram się fermentować je w możliwie jak najniższej zwykle do 16*C.
Jednak lodówkę zwykle stosuję do lagerów ;).
Lech
Odpowiedz
#55
Niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. Lodówka stoi w kuchnia, ale jest wyłączona. Wrzuciłem tam miód, żeby wyeliminować wahania temp. w pomieszczeniu (gotowanie, wietrzenie). Myślę, że jest tam ok. 20*C. Pomyślałem, że podniosę temp. drożdżakom to może ruszą, ale z tego co czytam to i tak mam wysoką temp. fermentacji.
Odpowiedz
#56
A to się nie zrozumieliśmy :D, im niższa temp. fermentacji tym mniej niekorzystnych produktów fermentacji się tworzy.
Lech
Odpowiedz
#57
Jeśli można, to podepnę się pod temat i prosiłbym serdecznie o ocenę sytuacji.
1.      27.07.2019 nastawiłem trójniaka z akacji. 30 l. Niesycony. Robiony krok w krok za instrukcją z łódzkiego Forum.
2.      Zaszczepiony Bayanus G995 w ilości 1g/l. MD zrobiona wg wskazań producenta i zadana do nastawu. Różnica w temp. ≤50C. W kwestii MD sam dostrzegam pewien błąd, bo drożdże mogły być +/- 6 miesięcy po terminie (trzymane były w dość szczelnym worku w suchym miejsc). Ale ożyły i w ciągu 20 min pięknie się namnożyły.
3.      BLG startowe 33.
4.      Nastaw zasilony K2CO3 w ilości 7,5 gr. Dodałem (niestety – o czym przeczytałem obecnie wertując forum na prawo i lewo) 25 gr kwasku do nastawu zanim szczepiłem MD, do tego pożywki DAF i Kombi wg zaleceń łódzkiego Forum.
5.      Po niecałej dobie puzon z wodą zaczął grać moją ulubioną melodię. Niemrawo acz zaczął przyspieszać.
6.      Miód napowietrzany przez 4 dni.
7.      Pomiar BLG:
a.       31 lipca – 27,5, zmierzone PH – 4,0 wg papierków. Na pewno nie mniej niż 3,6.
b.      2 sierpnia – 25 BLG – zadana druga porcja pożywek.
c.       5 sierpnia – 22 BLG.
31 lipca (przy blg 27,5) zmartwiony słabym postępem spadku BLG (wg łódzkiego Forum 50/doba, i wg mojego zeszłorocznego doświadczenia, o czy niżej) zadałem 10 gr uwodnionych bajanusów G995 (Spiritferm, termin przydatności do końca 2019 r.). Jak widać powyżej, raczej wiele poprzedniej brygadzie nie pomogły.
Pojemniki i akcesoria umyte i odkażone piro, w trakcie pomiarów również raczej czysto. Temperatura otoczenia może się nieco wahać, ale raczej amplituda ok 7 stp. Celsjusza.
Moje doświadczenie jest dość skromne, to mój trzeci (nomen omen) trójniak. Rok temu robiłem z lipy, na tych samych zresztą bajanusach, także wg instrukcji łódzkiego Forum, również dodając na początku akcji kwasek w ilości 25 gr/nastaw i biorąc miód od tej samej osoby. I co? I jechał jak kolej żelazna. W 10 dni z 32 BLG spadł do 11 BLG. Stąd też mój niepokój. Po obfitej lekturze forum wydaje się, że są gorsze przypadki, ale zaczynam się zadręczać.
Jak oceniacie powyższe tempo wg Waszego doświadczenia? Czy coś można jeszcze poprawić/uratować?
Odpowiedz
#58
Moim zdaniem wszystko jest OK, za szybka fermentacja miodu wcale nie jest najlepsza, dlatego ja miody nastawiam gdy upały nie doskwierają, czyli wiosna i jesienią.
Będziesz się mógł martwić gdy po miesiącu lub półtora blg nie spadnie poniżej 10, do tego czasu martwić się nie ma powodu :) .
Swoją drogą kwasek dodaje po zakończeniu fermentacji, a węglanu praktycznie nie używam, choć na wszelki wypadek mam :D .
Lech
Odpowiedz
#59
Wielkie dzięki! Puls mi wraca do normy  :)
Lada dzień wyniosę go do piwnicy. Tam jest przynajmniej stała temperatura, ale niestety 22 stp.
Ciekawe tylko czemu rok wcześniej bajanusy robiły jak mrówki, a teraz tak sobie. No nic. Postaram się dać znać za jakiś czas jak im poszło.
Odpowiedz
#60
22 to i tak sporo. Miody na G995 najlepiej fermentować przy 16-18 stopniach.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#61
Tak tak. Czytałem. Dlatego napisałem, że niestety aż 22 stp.
Odpowiedz
#62
Dobowa amplituda 7C? Tu może być pies pogrzebany
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#63
Wracam z raportem odnośnie mojego trójniaka akacjowego.
Jak pokazały początki fermentacji postęp był niemrawy. Pomiar BLG 1 września pokazał 13,5 stp. Wczoraj (22.09) wyniosło ono 12 i, ponieważ nastaw kisił się już od 27 lipca, to zapadła decyzja o obciągu. Raczej to już ostatni dzwonek. Sądzę, że wiele by nie narobił, a zwolnił już potężnie.
Podsumowujac - tragedii nie ma, ale zostaje - nomen omen - niedosyt :)
Odpowiedz
#64
Nie tylko nie ma tragedii, jest pyszny miodek. Mam trzy trojniaki odfermentowane do 12 i są naprawdę dobre, deserowe. Po kilku latach słodycz i tak się zniweluje. Ja to zacząłem nazywać klątwa dwunastki bo jakoś tak się u mnie złożyło, że wszystkie trojniaki niedofermentowane, niezależnie od początkowej gestosci, zakończyły pracę na 12blg.
"Artificem commendat opus"

Odpowiedz
#65
Dzięki za odpowiedź. Lepiej się czuje od razu :) 
Szczerze mówiąc, to jakoś bardziej mi podchodzi słodszy miód. Nastawiłem w zeszłym roku czwórniaka z lipy i teraz taki jest... gębe wykręca od goryczy. Pewnie się ułoży, ale zeszłoroczny trójniak lipowy, który stanął na 9 BLG znacznie smaczniejszy.
Odpowiedz
#66
Szanowni,
w powyższych postach otrzymałem od Was serdeczne wsparcie. Dziękuję.
Teraz chciałem się doradzić w temacie trójniaka lipowego. Mój podopieczny zrobił piękną robotę. Z 33,5 BLG spadł na 6,5 BLG w niewiele ponad 2 tygodnie (bajabongi G-995). Robił w 17-20 stp. C. Rzecz w tym, że on nadal pyka i to tak nawet żwawo, do rzeczy (wyrzut z rurki co ok. 20 sek w fermentorze). 3 lata temu nastawiłem trójniaka lipowego, który zszedł do 9 BLG. Jest słodki (słodkawy), ale tak piękny w smaku, że aż nie dowierzam.
Czytałem na forum, że warto miody fermentować do maskymalnej wytrzymałości drożdży, czyli póki same nie staną. Jak pisałem w poprzednich postach nastawiony czwórniak lipowy nie bardzo mi smakuje. Boję się podobnej akcji z robiącym jeszcze trójniakiem.

Pytanie:Zostawić jak jest, bo zejdzie jeszcze ze 2 BLG i da sobie spokój, czy ubić bajanusy piro i zrobić obciąg?
Brak mi doświadczenia, proszę o pomoc. Gdzieś na forum doczytałem, że w wypadku trójniaka 6 BLG albo i poniżej to powód do dumy.  

PS. Jak nie urok to s....a... trójniak akacjowy zszedł do 12 BLG i tyle, a tutaj na odwyrtkę.
Odpowiedz
#67
F. Burzliwą masz już za sobą więc teraz zlałbym znad osadu pod korek i niech się wypykają do cna.
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#68
Ok. Dzięki. Tak postąpię.

Dla innych niewprawionych użytkowników może dodam pro memoria, że trójniak akacjowy, o którym wspominałem ponad dwa lata temu (kilka postów wcześniej) robił słabo z powodu zwietrzałych drożdży. Cóż. Nawet Bajanusom czas daje radę. Teraz zapodałem świeżutkie i przerób wzorowy.
Odpowiedz
#69
Ja w podobnych przypadkach czekam do końca, a następnie zlewam z nad osadu i domiadzam do 6 - 7 blg, i wtedy raczej już nie startujej.
Jednak do trójniaka jest potrzebna cierpliwość naprawdę trzy lata to moim zdaniem minimum.
Lech
Odpowiedz
#70
Dzięki. To już będę miał na przyszłość. Poszedłem za radą Alskarusa i zlałem już znad osadu. Oczywiście dalej pyka :)
Myślę, że wyjdzie w Waszych poradach na jedno (dojdzie ile chce sobie dojść). Miód wyniosłem do piwnicy. Tam jest teraz 14 stp, więc może trochę przytłumi to animusz chłopców z klubu G-995.
Ja przepisowo zawsze czekam minimum 2 lata przed butelkowaniem, także poczekam i 3. Domiadzanie później rozumiem, że na oko, tj. np. do wziętej objętości testowej (np. 250 ml- szklanka) dodaje miodu aż wyjdzie 6-7 BLG albo też odpowiadający mi poziom słodyczy i przekładam proporcje na cały nastaw?
Odpowiedz
#71
Nie musisz ograniczać się do dwóch lat.
Ja gryczany trójniak trzymam w 5 l damach już ok. 8 lat oczywiście zlewając znad osadu w miarę potrzeby.
Mam wrażenie, że w większych pojemnościach lepiej dojrzewa.
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#72
Dzięki za poradę. Bezwzględnie utaczanie z takiego zacnego antałka ma swój niepowtarzalny czar :D
Ja mam taką obserwację, że w ogóle trunki zyskują na staniu nad osadem. Nalewka, krupnik litewski to wiem z pewnością z autopsji. Miód myślę że też (kiedyś chyba taki pogląd zaprezentował na forum Boulli). Ja osobiście ściągam 2x: raz po burzliwej, potem po ok 3 -4 miesiącach. Dalej już nie ściągam, chyba że konsumpcyjnie, żeby się szlam do puchara nie dostawał. Nie wiem czy to dobra taktyka, ale miód nie wykazuje jakichś zaburzeń smakowych (póki co; mój najstarszy ma na razie 3,5 roku...).

A wracając do mojego pykającego obecnie trójniaka - jak zjedzą wszystko, to wówczas ściągnąć raz jeszcze i domiodzić, czy jak przejdzie cichą, za jakieś 2-3 lata?
Odpowiedz
#73
Jedyny przypadek jaki opisywałem pozostawienia trunku nad osadem jest wtórna fermentacja miodów musujących metodą szampańską. W przypadku zwykłych miodów nie polecam pozostawiania nad osadem. Polepszenie smaku u Ciebie najprawdopodobniej wynika z samego dojrzewania. Ilość osadu też jest raczej niewielka, bo jak sam piszesz, to osad po którymś tam już zlaniu. Osad to pozostałości białek, pyłków itp a przede wszystkim obumarłe drożdże, które się rozkładają. Taka mieszanka na dłuższą metę nie ma pozytywnego wpływu na smak i aromat. 
I rzecz najistotniejsza, nie można porównywać osadu z nalewek z osadem po fermentacji drożdżowej.
Takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#74
Dzięki za sprostowanie i przepraszam, jeśli nadinterpretowałem podejście co do osadów. I dzięki za kolejną dawkę wiedzy!

Jeszcze tylko proszę poradźcie mi z domiadzaniem. Instynktownie czuje, że trzeba poczekać z dodaniem miodu na smak (słodycz), ale prosiłbym o wypowiedź fachowców co do odpowiedniego momentu.



Skocz do: