Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak zbieracie i oczyszczacie czeremchę?
#1
Ponieważ mamy urodzaj czeremchy, a ja znalazłam tereny bogate w ten owoc, postanowiłam poeksperymentować z czeremchą.

Zbiór owoców jest szybki, ale oczyszczanie z tych drobnych szypułek jest koszmarne.

Jakieś sposoby?
Odpowiedz
#2
Niestety, trzeba przejrzeć wszystkie owoce i trochę to trwa, u mnie czeremcha już zeżarta lub opadła.
Lech
Odpowiedz
#3
U mnie na południu czeremcha jest w różnych stadiach dojrzewania.
Obok siebie potrafią rosnąć drzewa, na których już ptaki opędzlowały owoce i takie, gdzie dopiero się czerwienią.
Zrywając czeremchę nie kieruję się wyglądem, tylko smakiem.
Z tych, co były dojrzałe,( średnio jedno na osiem - dziesięć ma smaczne owoce) zrywałam jakie były.
Niektóre soczyste, błyszczące, a niektóre już podsuszone.
Przy takiej pogodzie czeremcha nie ma tendencji do pleśnienia, ale owoce się sklejają i ciężko je przebierać.
A urywają się z tymi malutkimi szypułkami, które trzeba odrzucić.
Przynajmniej ja wykoncypowałam że trzeba, bo mogą dawać niedobry posmak.
A może nie trzeba ich oddzielać?
Robił już tak ktoś?

Jedno drzewko rosło w cieniu, ale owoce miało bardzo dobre, więc może słońce nie ma aż tak dużego wpływu na smak?
Odpowiedz
#4
Nigdy nie przejmowałem się tymi szypułkami. Płukałem zebrane owoce a oderwane szypułki, wraz z innymi śmieciami, można było oddzielić. Moim zdaniem nalewce czy winu nie szkodziły te nielicznie pozostałe.
Odpowiedz
#5
Przywiozłam wczoraj do domu około 3 kg czeremchy, za którą się wzięłam dziś rano i muszę się przyznać, ze czuje się jak Kopciuszek, któremu zła macoch kazała odseparować groch albo coś podobnego od popiołu. Ale ponieważ nalewka czeremchowa bardzo mi smakowała na zlocie, nie omieszkam się dokonać tej katorżniczej roboty.
Odpowiedz
#6
Nalewki nie robiłem ale robiłem w tamtym roku miód trójniak i moim zdaniem jest super, ale dzióbanie tych szypułek niestety trwa :(.
Lech
Odpowiedz
#7
Ja opracowałam sobie sposób, na większą ilość czeremchy, jak mi zostało pół koszyka (4 kg) do przebrania.
Zbierałam czeremchę w słoneczny, ciepły dzień.
Zbierałam szybko, więc ściągałam z gałązek wszystkie owoce jak leciało, niestety z szypułkami.
Część owoców była już pomarszczona, w koszyku jeszcze się posklejały jak suszone śliwki - masakra z przebieraniem.

Metodą prób i błędów wymyśliłam taką kolejność działania.
1. Wsypywałam jakiś litr owoców do starej bawełnianej poszewki i energicznie potrząsałam.
2. Wrzucałam owoce do miski, wlewałam zimnej wody i mieszałam. Część szypułek wypływała - wystarczyło zlać wodę z tymi śmieciami z wierzchu.
Niestety, większość szypułek zostawała na dnie, albo była nadal przytwierdzona do owoców.
3. Płukałam czeremchę dłońmi tak, jak się płucze ziarno, przekładałam na sito, a jak trochę obciekła, wkładałam do drugiej poszewki i powtarzałam punkt 1.
4. Na stolnicy położyłam podwójnie złożony stary frotowy ręcznik, jeden węższy koniec stolnicy oparłam na brzegu dużej, prostokątnej tacy, drugi podniosłam pod kątem ok 30 stopni i podparłam, żeby całość była stabilna.
5.Na tą nachyloną płaszczyznę sypałam z góry odsączone owoce, które w większości staczały się na tacę, a szypułki zostawały na ręczniku (pojedyncze musiałam obrywać ręcznie).
Owocki, które zatrzymały się w drodze, delikatnie przetaczałam palcami.
Co jakiś czas zdejmowałam ręcznik ze stolnicy i wytrzepywałam śmieci
Tyle mój sposób, naprędce wymyślony, można go modyfikować.
Ja w twórczym zapale szukałam metody i korzystałam z tego, co miałam w domu.
Zamiast tacy może być jakiś kawałek materiału położony na stole, byle tylko brzegi były podniesione.
Zamiast stolnicy może być kawałek sztywnego kartonu, ważne, żeby go przykryć materiałem, na którym będą się zatrzymywać śmieci.
Pewnie można ominąć punkt pierwszy i zacząć od płukania.
Odpowiedz
#8
Mam czeremchę tuż przy płocie. Krzew jest młody i co roku daje więcej owoców. W tym zebrałem 4 kg. By ułatwić sobie pracę trzeba po prostu trafić w punkt dojrzewania. Zbiór i obróbka jest wtedy łatwa i przyjemna. Owoce odpowiednio dojrzałe bez problemu odchodzą z szypułek jeszcze podczas zbioru. Potem wyławiam ich resztę bardziej na zasadzie wrodzonego pedantyzmu niż z rzeczywistej potrzeby.

Rzadko kto o tym pisze, ale czeremcha, , podobnie jak czereśnia jest niestety narażona na robactwo. Liczne białe larwy nie są estetycznym dodatkiem tych owoców. Część z nich wychodzi na zewnątrz, lecz większość siedzi w owocach i żadne przebranie ich nie usunie. By w większości się pozbyć robali , najlepiej cały zbiór włożyć na chwilę do bardzo ciepłej wody
Odpowiedz
#9
U mnie czeremcha przy płocie nie rośnie, ale jakieś 5 minut drogi od domu owszem i to sporo krzaków.
Rok temu nie owocowała, albo miała ususzone owoce, w tym roku krzewy obficie owocują - co z tego, jak niedobre w smaku.

W poszukiwaniu tarniny odkryłam pola, których część zamieniło się w ugory, porośnięte głogiem, czeremchą, dziką różą, tarniną.
Niestety -krzaków tarniny dużo, ale bez owoców, lub z pojedynczymi zasuszonymi owocami. A tak obficie kwitły wiosną :-(

Ale czeremchy i głogu ile dusza zapragnie, można wybierać te najsmakowitsze.
Więc jak owoce były smaczne, ale zrywały się z szypułkami to rwałam, byle szybko, bo zależało mi na czasie.
Może to też kwestia suszy, bo jak byłam przedwczoraj, po deszczach, owoce były bardziej soczyste i przy ostrożnym zbieraniu dało się zrywać bez szypułek, ale za to dużo, dużo wolniej.
Czeremcha, którą zebrałam w zeszłym tygodniu (w czasie suszy) nie psuła się, mimo że była w koszyku, praktycznie ściśnięta przez 3 dni,
Na krzakach też nie widziałam żeby pleśniała.
Za to po deszczu, mimo że w tym dniu nie było opadów, zauważyłam w niektórych gronach pojedyncze, psujące się owoce.
A larw jest w tym roku bardzo mało, w porównaniu z poprzednim rokiem.
Odpowiedz
#10
Ja tam rwę czeremchę z krzaczka. Przebieram z grubsza a nieliczne szypułki lecą do fermentatora.
Ostatnio pogniotłem owoce i od razu zauważyłem kilku lokatorów.
Czy lokatorów jest więcej czy mniej to nie przeszkadza. Najwyżej wypiją trochę nastawu.
Po 4-5 dniach odcedzam owoce i lokatorów by mi wina nie wyżłopały :)
Pozdrawiam
Kamil
Odpowiedz
#11
W ub. roku owoce z wina odrzuciłem po 2 tygodniach, w tym potrzymam je dłużej. Wszak w nalewce owoce są miesiąc, czasem dwa i smak jest obłędny.
Odpowiedz
#12
(16-09-2016, 09:56)zielona napisał(a): Ponieważ mamy urodzaj czeremchy, a ja znalazłam tereny bogate w ten owoc, postanowiłam poeksperymentować z czeremchą.

Zbiór owoców jest szybki, ale oczyszczanie z tych drobnych szypułek jest koszmarne.

Jakieś sposoby?

Jestem miłośnikiem czeremchy, zbieram ją od 10 lat. Jest to faktycznie bardzo nierówne drzewo/krzew. Dwie rośliny obok siebie mogą się bardzo różnić stopniem dojrzewania. Najlepiej zbierać na początku owocowania, czyli trzeba znaleźć roślinę, na której owoce są już dojrzałe, choć dosłownie obok mogą być totalnie kwaśne. Z czasem owoce zaczynają się psuć i te rośliny później owocujące mają więcej zepsutych owoców.

Popełniłem na YouTube dwa filmiki ze zbierania i wyciskania owoców czeremchy:
 
https://www.youtube.com/channel/UCGkCrmp...eQeLrQTDwg


Beno


Skocz do: