Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
MOJA WINNICA w Wielkopolskiem - Winnica Zielona
Winoogrodnicy chciałbym Was zapytać o opryski... dokładniej, które mogą zaszkodzić owadom, a dokładniej pszczołom, których kilka uli posiada mój sąsiad (lubimy się) ? Nie chciałbym stracić dostawcy miody... :)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Opryski na owady winogronowe, dopuszczone do stosowania i wykonane wedle instrukcji nie będą szkodliwe dla pszczół.
Pytanie jest jakie owady chcesz zabijać na winnicy w okresie kwitnienia winorośli. Winorośl nie jest zapylana przez pszczoły.
Pozdrawiam Mirek.
Odpowiedz
Dzięki Mirek. Doświadczenia nie mam, więc wolałem zapytać... :)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Dobrze że pytasz, i dobrze że masz swój wątek o uprawie winorośli, fajnie się czyta. Gdybym sam zaczynał, przygodę z winoroślą teraz,  to postąpiłbym jak Ty.
Pozdrawiam Mirek.
Odpowiedz
Dzięki! Czasem pytania może proste i śmieszne, ale tak wygląda amatorszczyzna..:).Najważniejsze, że są odpowiedzi!
Sadzonki już niedlugo, no i okaże się co to będzie! Jestem dobrej myśli, ale to już natura zadecuduje o przyszłości "Winnicy Zielonej". Nie mogę się doczekać pierwszych zielonych pąków...! zdruffko!  :pijemy:
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
(15-03-2017, 17:33)narc81 napisał(a): Winoogrodnicy chciałbym Was zapytać o opryski... dokładniej, które mogą zaszkodzić owadom, a dokładniej pszczołom, których kilka uli posiada mój sąsiad (lubimy się) ? Nie chciałbym stracić dostawcy miody... :)

Nie pryskaj roślin za dnia, kiedy pszczoły latają na pożytki.
Daj pszczołom wrócić na noc do ula.
Powiedzmy, że Twoja chemia ogrodowa nie zabije tych pszczół na śmierć...
To jeszcze nie koniec układanki, bo:
Co wypsikasz podczas pszczelich lotów, to do Ciebie niebawem powróci -
- w miodzie...
Odpowiedz
(17-03-2017, 19:15)Orwell napisał(a):
(15-03-2017, 17:33)narc81 napisał(a): Winoogrodnicy chciałbym Was zapytać o opryski... dokładniej, które mogą zaszkodzić owadom, a dokładniej pszczołom, których kilka uli posiada mój sąsiad (lubimy się) ? Nie chciałbym stracić dostawcy miody... :)

Nie pryskaj roślin za dnia, kiedy pszczoły latają na pożytki.
Daj pszczołom wrócić na noc do ula.
Powiedzmy, że Twoja chemia ogrodowa nie zabije tych pszczół na śmierć...
To jeszcze nie koniec układanki, bo:
Co wypsikasz podczas pszczelich lotów, to do Ciebie niebawem powróci -
- w miodzie...

 Dzięki Orwell. Mam nadzieję, że Natura widzi żem dobry i pozwoli moim krzewom rosnąć bez, lub z minimalną ilością oprysków... Zresztą rozmawiałem z sąsiadem i na "okres pyłkowy" będą wyworzone w odpowiednie miejsca... :uff:
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Switch, na Szarą Pleśń, który można stosować w połowie kwitnienia, okres prewencji dla ludzi i pszczół - nie dotyczy.
Odpowiedz
Macieju, piszesz, ze tylko człowiek głupi nigdy się nie myli - i to są mądre słowa...


"Switch" podaje kilkudniowe - ale jednak nadal niezerowe (!) - okresy karencji.

Substancja czynna w "Switchu" - czytamy:
Zawartość substancji czynnych: cyprodynil (związek z grupy anilinopirimidyn) - 375 g w 1 kg środka (37,5%), fludioksonil (związek z grupy fenylopiroli) – 250 g w 1 kg środka (25%).


Bierzemy pierwszy z brzegu:

Cyprodynil.

Rzucamy okiem na inne środki ochrony roślin oparte na tej substancji czynnej:
przy zbliżonych stężeniach substancji czynnej, podają okresy karencji 45-60 dni...

Nie wiem, jakie podejście do producentów i sprzedawców chemii osłonowej mają pszczoły,
ale ja mam - takie raczej nieufne....

;)
Odpowiedz
Słusznie, kto się nigdy nie myli ten... głupol. Jeśli się mylę - popraw mnie.
Pisałem o prewencji, a Ty wspominasz o karencji. To raczej różne terminy.

Według mojej wiedzy:
- karencja to czas, od zabiegu, do momentu zbioru (start fermentacji...), tudzież bezpiecznego spożycia owoców,
- prewencja to czas, od zabiegu, do pierwszego oblotu kwitnących roślin przez pszczoły, zapobiegający ich zatruciu.

Co do opinii pszczół, w tej kwestii - nie wypowiadam się.
Jeżeli chodzi o Twoją nieufność - nie neguję...
Odpowiedz
Karencja odnosi się do ludzi, prewencja do pszczół.

Piszesz: "okres prewencji dla ludzi i pszczół - nie dotyczy".
Wygląda mi na to, że użyłeś tu skrótu myślowego i odniosłeś się do obu spraw - łącznie.

Czy dobrze myślę - czy też się mylę?
Odpowiedz
Chemii niepotrzebnej lepiej zawsze unikać.

A co do oprysków - na winnicy to najczęściej przebywają i gniazdują osy i szerszenie, które wyjadają owoce oraz są niebezpieczne.
Pszczoły szukają kwiatów, których na winnicy nie ma.
Więc - na grzyby pryskaj jak należy.
A na "robaki" ja w ogóle nie pryskam. Niektóre krzewy, liście są czasem podjedzone, może te przędziorki czy coś, ale jakoś mi ani krzewom to nie przeszkadza.
Odpowiedz
Zbyszku, jeśli przyjrzysz się uważnie, to zapewne zauważysz,
że pszczoły bardzo chętnie skubną sobie dojrzały owoc winogrona -
- byle tylko była choć trochę naruszona skórka - z którą nie radzą sobie najlepiej we własnym zakresie...

U mnie ule zaraz obok winogron, to mam okazję zaobserwować to i owo.... ;)
Odpowiedz
Prewencja to czas, od zabiegu, do pierwszego oblotu kwitnących roślin przez pszczoły, zapobiegający ich zatruciu ale także do kontaktu, czy przebywania ludzi oraz zwierząt, w miejscach gdzie dokonano oprysku.
Odpowiedz
Macieju...
to, że pszczoła wróci żywa do ula - nie znaczy jeszcze, że nie zatrujesz czerwiu, że nie skazisz miodu.

Nawet, jeśli na etykietce handlarz napisał to, co napisał - to i tak nie pójdziesz spać w ubraniu, w którym dokonywałeś oprysku, nie położysz sobie opryskiwacza na poduszce, nie wypijesz jego zawartości.
A pszczoła wniesie to wszystko do ula, nakarmi czerw i wsadzi w miód - który Ty potem kupisz/dostaniesz od sąsiada.
I zjesz.

I ponieważ ZJESZ ten miód, będę się upierał, ze ważniejsza jest tu KARENCJA.

Chyba, ze zamierzasz się tym miodem opryskać. ;)
Odpowiedz
Nie znalazłem zapisu o karencji dotyczącej pszczół, a jedynie o zalecenie stosowania Switch, poza okresami ich aktywności.
Odpowiedz
Hej Winoogrodnicy!
Dwie sprawy spędzają mi sen z powiek...
1. W połowie sierpnia przycinamy końce latorości (szybsze drewnienie).Czy to dotyczy również sadzonek? Czy im daję spokój?
2. Przynajmniej przez 3-4 lata , rok rocznie, usuwamy korzenie podpowierzchniowe. Kiedy je usuwamy w przypadku sadzonek? Czy zaraz jak wyrosną, czy pod koniec sezonu?
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
1. Ja skracam jak już przerosną rusztowanie, niektórym odmianą w lipcu, innym w ogóle.
Sadzonki też przycinam.
2. Ja nie usuwam w ogóle.
Odpowiedz
Hej Zbyszek! No właśnie jedni usuwają, a drudzy nie... Książki piszą, że krzew przez nie obcinacie korzeni podpowierzchniowych może odrzucić podkładkę, lub nawet obumrzeć... I bądź tu mądry.. :)
 Pozdrawiam
 Narc

Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy...
Odpowiedz
Przy odpowiednio posadzonym krzewie, miejsce szczepienia powinno być około 5 cm nad poziomem gruntu. Jedynie wtedy gdy ma ono kontakt z glebą, naszczepiona odmiana może się ukorzenić i odrzucić podkładkę.

Profesjonalne winnice usuwają korzenie podpowierzchniowe. Zawsze...

Ogławianie jak najpóźniej. Mi udaje się to robić dopiero na przełomie lipca i sierpnia. Właściwe obciążenie ma znaczenie.

Jeżeli chodzi o drewnienie - moim zdaniem - istotniejsze jest usuwanie liści wokół gron. Na sadzonkach - tych dolnych.
Odpowiedz
(21-03-2017, 23:13)maciek19660714 napisał(a): Profesjonalne winnice usuwają korzenie podpowierzchniowe. Zawsze...
Ale nie jest to celem samym w sobie. Glebę trzeba zaorać aby ją spulchnić, przewietrzyć,pozbyć się chwastów, a przy obecnej mechanizacji w konsekwencji tego zabiegu dostaje się korzeniom.Nikt przecież specjalnie nie chodzi i nie goli każdego krzewu z korzeni przy samym pniu.
Odpowiedz
Zgadza się. Odbywa się to tak jakby przy okazji ale... się odbywa.
Odpowiedz
Maciek, a jak to usuwają? Ręcznie?
Bo blegogryzarka nie podjeżdża blisko do pnia i tylko wzdłóż rzędów jeździ.
Odpowiedz
Do tych celów najlepsza jest brona talerzowa. Ładnie podcina i można blisko podjechać.
Pozdrawiam Mirek.
Odpowiedz
No a co w rzędach - na tej szerokości np. 10 cm nie podjedziesz standardowym sprzętem? Korzonki tam rosną w każdą stronę, także wzdłuż rzędów, gdzie w ogóle nic ich nie podcina...

Czy np. Niemcy uprawiający winnice na powierzchni 100'000 ha ręcznie czyszczą te korzoneczki przy każdym krzaku?
Odpowiedz



Skocz do: