Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy wino 15-16% może się zepsuć?
#1
Miałem przerwę w produkcji wina około 4-5 lat. Więc nie wszystko jestem w stanie zapamiętać jak to robiłem wcześniej itp. Ogólnie moje dwa wina z żyta i pszenicy po pozbyciu się zboża i rodzynek nie za ciekawie pachną i smakują. Nie czuć zapachu fermentowanych owoców czy zbożna a coś takiego mdłego jakby zepsutego. Wino jeszcze się nie wyklarowało, na dnie zebrało się sporo osadu a na powierzchni pływa olej po rodzynkach. W smaku jakby za mało kwasku choć dałem go 20g na 5 litrów wina z czego wyszło go około 4.5l Czy zbytnio panikuje i czy to mogą być po prostu padłe drożdże? Czy po wyklarowanie smak się zmieni diametralnie. Czy jest to w ogóle możliwe, że wino o takiej zawartości alkoholu może po prostu zgnić?
Odpowiedz
#2
Zlej z nad osadu, daj winu się wyklarować i chociaż trochę ułożyć. Jeśli po pół roku nadal będzie niepijalne to wtedy się martw.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#3
W tej chwili mam 5 nastawów, wszystkie nastawiałem w odstępie jednego tygodnia. Wyjątkiem były te dwa z żyta i pszenicy, które nastawiłem tego samego dnia. Pozostałe wina są młodsze i nie śmierdzą bo drożdże jeszcze nie padły całkiem. Wino z rodzynek i daktyli nastawione tydzień po życie i pszenicy już zaczyna lekko zalatywać w podobny sposób. Dzisiaj przy pozbywaniu się ryżu i rodzynek z innego wina postanowiłem wziąć łyka z samego dna, ten sam zepsuty i zgniły posmak. Czyli wychodzi na to, że przyczyną tego zgniłego smaku są zdechłe drożdże? Czy to możliwe, że smak wina po skończeniu pracy może aż tak szybko i bardzo się zmienić? Czy gdy zleje wino z nad osadu pozbędę się tej zgnilizny? Ogólnie wino jest pijalne nawet nie cofa przy przełykaniu no tylko smak i zapach taki trochę dziwny.
Odpowiedz
#4
Na zdjęciach wygląda to właśnie tak. Myślę, że to albo zepsucie się nastawu albo wina rodzynek. Dzisiaj się już tego pozbyłem zlewając z nad osadu i mam nadzieję, że wszystko będzie okej. Dodatkowo wino nie chce się klarować, nie ma żadnego progresu po prostu cały czas wygląda tak samo.


Załączone pliki Miniatury
           
Odpowiedz
#5
Tak się dzieje w trzech nastawach gdzie użyłem rodzynek ze sklepu "zielonaesencja". Dwa wina zbożowe: pszenica i żyto no i wino z daktyli. Po pozbyciu tego pływającego świństwa widzę, że robi się nowe ale tylko w tych zbożowych, wino z daktyli ma się lepiej i smakuje jak na wino przystało. Poczekam jeszcze tydzień lub dwa i potraktuje je środkiem klarującym i pirosiarczynem. Bardzo liczę na odpowiedź, czy ktoś miał podobny problem?



Skocz do: