Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Uniwersalny zestaw drożdży
#1
Po kilku latach doszedłem do tego, że uniwersalny zestaw drożdży domowego winiarza może być następujący:

1. Aromatic wine complex - uniwersalne drożdże dające aromatyczne, dobre wina; wysoka alkoholizacja ale nie bayanusy i nie 18%, typowo do win deserowych 14-15% (najbardziej lubię takie półwytrawne); głóg, dzika róża i podobne. Drożdże szybko startują, są bardzo łatwe w obsłudze i mają w składzie pożywkę i pekto także jest to prawdziwe combo (czasem i tak trzeba w trakcie dosypać pożywkę, np. głóg jej sporo potrzebuje).

2. Table wine - szlachetne drożdże o niskiej tolerancji na alkohol, 12,5%, dają wina świeże i lekkie, szybko gotowe do picia, np. bardzo udane z soku agrestowego; ostatnio nastawiłem też takie lekkie wino DR i bardzo jestem ciekaw, jakie ono będzie. Uzyskujemy lekkie i przyjemne wina z malutkim cukrem resztkowym, mnie się to bardzo podoba.

3. Bayanusy winiarskie oczywiście - do win deserowych jako alternatywa dla pkt 1, do ciężkich nastawów, do głogu czy jarzębiny. Ale też do lekkich win typu 11% gdy wiemy, że chcemy je mieć absolutnie wytrawne.

Oczywiście czasem sobie coś nastawię na maladze czy jeszcze czymś innym ale powyższym zestawem jestem w stanie obsłużyć wszystko, co sobie wymyślę.
Rzućmy parę haseł.
Rodzynki? Aromatic wine complex.
Lekkie wino z soku brzozowego? Oczywiście table wine.
Aronia? Zależy od stylu wina ale zwykle pkt 1 lub 2.
Sok z agrestu albo granata (można kupować w workach, polecam)? Jak przy aronii.
Ciężkie nastawy typu wina ziołowe, np. zmielony owoc katalpy albo zmielony trędownik + garść rodzynek (robię takie dla celów leczniczych)? Oczywiście winiarskie bayanusy - zawsze chwycą, zwykle na 2-3 dzień, czasem na czwarty.



Skocz do: