Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dzika róża - jak wygląda fermentacja
#1
Róże po rozmrożeniu nie przecinałem tylko rozgniatałem palcami. Większość była miekka ale niektóre nie dawały sie nawet ścisnąć (zbierane w kilku miejscach)

Zalane wczoraj wieczorem wrzątkiem i zadane drożdże po ostygnieciu do temperatury +/- pokojowej. Fermentuje wstępnie w wiaderku.

Minęła doba a na wierzchu nie widzę jakichkolwiek oznak fermentacji

Przy innych winach zawsze robiła sie czapa. tutaj nic.
Muł różany oraz kawałki owoców leżą sobie na dole

czy w tym winie ma się właśnie nie tworzyć owa czapa z owoców ? Jak rozpoznać czy fermentacjia trwa. czy drożdże ogólnie żyją jak na powierzchni nie sie nie dzieje. czerwonawa woda i tyle ?????
Odpowiedz
#2
Podczas fermentacji róży w miazdze faktycznie nie tworzy się czapa. Fermentację słychać (podczas mieszania i czuć.
Maja róża (7 tydzień) fermentuje bardzo monotonnie. Nawet na początku w balonie nie było widać szaleństwa. Bulka sobie jednostajnie i tylko licząc bulknięcia w czasie widać, że z tygodnia na tydzień zwalnia. Kiedy skończy? Trudno powiedzieć. Tym tempem to może przed świętami pierwszy obciąg. Fermentacja przypomina mi raczej miód niż w owoce.
Pozdrowienia
Odpowiedz
#3
Cytat:Wysłane przez Misza
Podczas fermentacji róży w miazdze faktycznie nie tworzy się czapa. Fermentację słychać (podczas mieszania i czuć.
Maja róża (7 tydzień) fermentuje bardzo monotonnie. Nawet na początku w balonie nie było widać szaleństwa. Bulka sobie jednostajnie i tylko licząc bulknięcia w czasie widać, że z tygodnia na tydzień zwalnia. Kiedy skończy? Trudno powiedzieć. Tym tempem to może przed świętami pierwszy obciąg. Fermentacja przypomina mi raczej miód niż w owoce.
Pozdrowienia

Fermentowałem miazgę z mrożonej DR rozdrobnionej mikserem czapa robiła się już po kilku minutach po zabełtaniu. Wsadzając łychę w czapę, aż było słychać syk uciekającego CO2. Fermentowało b. dobrze. Wczoraj wycianąłem i moszcz do butli - dziś aż się w butli gotuje. Wszystko na drożdżach G-995. ZERO piany - nie wiem czy to cecha DR czy drożdży.
Odpowiedz
#4
Jeśli zmixowałeś to rzeczywiście czapa mogla powstać. Jesli chodzi o fermentacje to u mnie też pracuje stosunkowo wolno, zapewne za ta robotke w duzej mierze odpowiedzialne sa drozdze.
Odpowiedz
#5
Witam !!!

Fajnie, że justbiel poruszył ten temat, człowiek całe życie się uczy, a ja jutro idę sobie na dziką różę !. Tak przy okazji w jakich proporcjach mieszać świeżą dziką różę i zaszuszona?
Pozdrawiam Piorun
Odpowiedz
#6
W dowolnych proporcjach ;).
Równie dobrze można zrobić wino z róży wyłącznie zasuszonej jak i wyłącznie ze świeżej.
Odpowiedz
#7
wczoraj nastaw był bez życia ale dziś rano po całej nocy przy kaloryferze zrobiłą sie piękna czapa momo że owoce rozdrabniałem przez zgniatanie.

Reasumując:

Zimą najważniejsza jest temperatura powyżej 20 stopni !!!

dzięki
Odpowiedz
#8
Nie wiem skad u tulu osób brak czapy na nastawie z DR.
U mnie na dwóch nastawach czapa była i barzdo szybka fermentacja. oprócz ryżu nie widziałem wina bez czapy ( czapa była z rodzynek, cytryn i ziół, ryż na dole).
Odpowiedz
#9
Mam tak wielką "czapę" że ciężko rozmieszać.
Potwierdzam : brak czapy wg mnie jest niezrozumiały.
Odpowiedz
#10
Ja mam niezłą "czapę" po DR, ale fakt, faktem - JEST! :D
Odpowiedz
#11
justibel napisał czerwona woda i tyle.
tzn. ze roza pusciła kolor.
A moja po 2 tygodniach fermentacji nic nie pusciła.
Rozgniecione roze i biała woda.
Jak tak ma wyglądac wino , to ja dziękuje.
Pozdr doro
Odpowiedz
#12
róża zebrana o 10:30,
nie odszypółkowana, tylko obcięte nieliczne ogonki o 12:00,
rozgnieciona w garnku o 12:30,
przełożona do butla o 12:45,
zalana przechłodzoną wodą zmieszaną z cukrem i drożdżami z Drowinu ( do połowy butla ) o 15:00,
wstrząsanie butlem 24 godz.,
bulkanie że butel rozerwie!!! już następnego dnia,
może to nie profesjonalnie, ale mało pracy, butel mały - 5l, poza tym poeksperymentować zawsze można - po 10 dniach odzielę owoce i doleję wody z cukrem.
Odpowiedz
#13
Ja robię pierwszy raz z róży i tylko 2l (brak szkła oraz kłopoty z rodzinną aprobatą) ale mimo wszystko chciałem spróbować. Fermentowałem w miazdze 2 x 6 dni w garnku gniotąc później owoce widelcem co spowodowało iż pod koniec zostały prawie same skórki i pestki. Kolor po zamieszaniu był czerwony a po opadnięciu osadu pomarańczowy. Myślę że później kolorek się "wzmocni" :).
Odpowiedz
#14
Właśnie - jak to jest z tym kolerom wina z Dz.R. Ja robię 20l mocnego z suszonej, fermetuje już ponad miesiąc (właściwie już kończy). Na zdjęciach widziałem balony wypełnione bardzo ciemną cieczą, natomiast moje ma kolor bardziej wpadający w pomarańczowy. Owoce przecięte na pół fermentowałem przez 5 dni w miazdze, a następnie odcisnąłem na sicie i jeszcze raz przelałem wodą. Ciecz trafiła do balona. A więc jak to jest, to wino dopiero z czasem ściemnieje, czy to poprostu zależy, np. od stopnia dojrzałości owoców?
Odpowiedz
#15
Crazy_Cat ciemny kolor nie zawsze swiadczy o wysokiej ekstraktywnosci, moze byc efektem silnego utleniania, na pewno robiles kiedys sok z jablek, zauwaz jak ciemnieje jezeli postoi jakis czas.
Pozdro
Odpowiedz
#16
Moje z DR jest po 11 dniach w miazdze (w 2 etapach).
Kolor rzeczywiście zmienił sie na bardziej blady wpadajacy w jasny pomarańczowy. Kolor czerwony przy mieszaniu nadawał luźny śluz z rozgniecionych owoców ale po odciśnięciu przez szmatę nic z tego nie zostało. Fermentacja w normie.

do DORO:: a czy femrmentacja normalnie szła ? robiłą się czapa, szumiało przy mieszaniu. Brak koloru moze oznaczać brak reakcji drożdzy i to po prostu pływa sobie w wodzie.
Jeżeli tak to nie ma prawa byc jakiegokolwiek koloru.

Prawidłowa fermentacja powinna rozmiękczać owoce na wskroś i wyciągać z nich pomalutku wszystko co ważne.

napisz coś więcej
Odpowiedz
#17
DR była bardzo dojzała gdy zbierałem ją z krzaka(bardzo miekka).zalałem wrzątkiem z cukrem,
ostudziłem i dodałem buzującej matki. po trzech dniach dosypalem 0.5 kg rodzynek(20procent glogu).
Moze jestem zbyt niecierpliwy.dodam jeszcze z 05 kg cukru , podtczymam jeszcze troche fermentacje moze pusci.
pozdr. doro
Odpowiedz
#18
A jeszcze czapa , była czapa i szumiało
Odpowiedz
#19
Mruuuk - wiem o tym, ale według strony głównej w przypadku wina z suszonej dzikiej róży: "Pierwsze wino będzie ciemnym, gęstym, ekstraktywnym winem typu południowego o mocy około 18%," i takie właśnie widziałem na zdjęciu, które zamieścił kiedyś jakiś forumowicz. Dlatego właśnie podejrzewam, że wino jeszcze ściemnieje i chcę się upewnić...
Odpowiedz
#20
Do DORO:

A ile czasu trwała fermentacja ?
Dosyp ten cukier i daj koło kaloryferów. Niech chodzi dalej
O ile krótko fermentowałeś
Odpowiedz
#21
Crazy_Cat dobrze podejrzewasz, w trakcie fermentacji nie bardzo sie ma jak utleniac bo CO2 wypiera tlen, ale jesli np mieszasz intensywnie ew w trakcie zlewania, wino ma kontakt z tlenem i ciemnieje.

Niech mnie ktos poprawi jesli sie myle ale wydaje mi sie, ze szczegolnie mocno ciemnieja plyny zawierajace duzo witaminy C jak np dzika roza wlasnie.
Odpowiedz
#22
witam wszystkich forumowiczów jestem młodym winiarzem jak jak i młodym i to całkiem forumowiczem czytając wasze wypowiedzi zastanawiam się co może wyść z mojego winka jeżeli owoce nie miażdżyłem a wstępnej fermentacji w miazdze nie prowadziłem po prostu przemrożone owoce zalałem wrzącym syropem apo wystygnięciu wlałem do butli i dodałem md butlę zakryłem gaząiczekam efektów oczywiście owoce myłemnaraziebulga i wydaje mi się że nawet nieżle ale ciekaw jestem waszego osądu
Odpowiedz
#23
co prawda nie po 10 dniach ale po 15 owoce odcedziłem, pozostało ok. 1,5 litra płynu. dodałem 3,5 litra wody z 1 kg cukru. winko zbierało się dwa dni, ale jak ruszył to ... bul, bul, bul....
Odpowiedz
#24
Witam ktoś pisał już na forum że owoce DR fermentuję w całości wrzucając do balona i to podobno fermentacja odbywa się w II nastawach. Co do Twojego to na pewno powinno się udać z tą fermentacją burzliwą. Proponuję obserwować. I dawać sygnały. Ja swoje 2 wina z DR fermentowałem w pojemniku przez 2 tygodnie. A później zlewałem do balona. i dalej fermentacja. W tym roku za radą kolegów winiarzy z forum zrobiłem inaczej I nastaw 2,5 w pojemniku. Wyjąłem owoce po 2 tygodniach płyn do balona. Te same owoce zalałem wodą dodając MD czyli II nastaw oczywiści cukru odpowiednio i pożywkę i troszke pirosiarczynu. II nastaw pracuje b. dobrze. Później tzn. 2 tygodnie to zleję do balona z I nastawem.

Pozdrawiam - Zenon
Odpowiedz
#25
Przy okazji tematu z dzika roza chcialbym zadac pytanie dotyczace wlewania soku z juz wytloczonych owocow z dodanym cukrem. Wedlug przepisu, ktory znalazlem sok ten wlewac na 2 lub 3 raty. Co to znaczy? W jakich ostepach i czy ta reszta ktora zostaje ma lezec w wiadrze?

popzdrawiam
Odpowiedz



Skocz do: