26-01-2005, 07:36
Witam.
Mam pytanie odnośnie wina kokosowego. O ile wiem ten temat był na forum wałkowany, ale już zniknął( nawet w zamkniętych).
Nastawiłem winko w/g przepisu z Browamatora, ale to nie działa. Przy tej ilości wody, wychodzi około 1 l nastawu, ale głównym problemem jest wydzielający się olej, który tworzy skorupę- jak wosk na wodzie. Pewnie się go usówa, ale jak?
Mógłby ktoś napisać jak sobie radził z kokosem?
Mam pytanie odnośnie wina kokosowego. O ile wiem ten temat był na forum wałkowany, ale już zniknął( nawet w zamkniętych).
Nastawiłem winko w/g przepisu z Browamatora, ale to nie działa. Przy tej ilości wody, wychodzi około 1 l nastawu, ale głównym problemem jest wydzielający się olej, który tworzy skorupę- jak wosk na wodzie. Pewnie się go usówa, ale jak?
Mógłby ktoś napisać jak sobie radził z kokosem?


Przepis który znalazłem na forum mówi o tarciu na wiórki rozłupanych kokosów (pewnie białego miąższu) i do baniaka. No to pewnie oleju tam nie brakuje, ale może wówczas nie uwalnia się?Ktoś wspominał też o wychładzaniu wywaru i oddzieleniu się tego tłuszczu (oleju?), ale to był eksperyment i nic dalej autor nie wspomina o jego zastosowaniu.
.Czuć solidnie alkoholem, a reszta mocno słodka i nawet nie bardzo paskudna- co mnie zdziwiło, bo wygląda fatalnie. Stoi sobie teraz w baniaczku i czasem bulgnie(zanim zlałem olej i fuzel pracowało równo i szybko). Niech stoi. Wylać zdążę, a co się poduczę to moje
Za jakiś czas dam znać co z tego "winka"wyszło...pozdrawiam


świństwo
Zawsze się zastanawiałem jak ludzie mogą zachwycać się mleczkiem kokosowym- to które ja próbowałem (osobiście wierciłem dziurkę w orzechu) smakowało jak mydliny, ale myślałem,że może stary, popsuł się
Przecież łatwiej kupić dobre wino w sklepie niż je zrobić
pozdrawiam
Ale dam mu jeszcze nieco czasu, niech stoi, przynajmniej będę wiedział na 100%, że ta droga nie prowadzi do sukcesu... Pozdrawiam
Następną relację zdam po kompletnym zkończeniu fermentacji.
Smakuje raczej jak wóda z posmakiem kokosa, a klarować się nie chce zupełnie. Ciekaw jestem końcowego efektu Twojego eksperymentu- koniecznie napisz jak skończysz, a i w międzyczasie mógłbyć relacjonować postępy winka. Próbowałem kupić sok z kokosa, o którym pisał GENEREA AIDID, ale nic takiego nie udało mi się znaleźć.
Spróbuję za jakiś czas, ale narazie nie mam zbędnego baniaczka. Chodzi mi też po głowie próba na zimno, ale jeszcze nie skrystalizowała mi się do końca kncepcja.pzdr.
Wcześniej dodałem kropelkę pektopolu. Nawet udało mi się o nim zapomnieć. Przy szukaniu cytrynowego zajżałem do baniaczka i mocno się zdziwiłem- winko się wyklarowało
. Ma posmak kokosa, chociaż jest raczej daktylowo-kokosowe, a nie odwrotnie. Zdecydowanie słodkie, o kolorze bursztynowym. Powiedziałbym ,że typowo kobiece (stwierdziły, że dobre)
Teraz czeka na ostateczne zamarcie wszelkich procesów życiowych i całkowite sklarowanie (nad dnem unoszą się delikatne smóżki "mgiełki"). Myślę, że powinno poleżeć z roczek w piwniczce, ale zachęca do kolejnych prób