Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino jagodowe.
#26
TEQUILA
Ja czasem chodzę pieszo:eyes:
Odpowiedz
#27
Mam auto a mimo to jezdze rowerem. Z góry przepraszam za wszystkie błędy ortograficzne.
Pytanie do Jacusia - gdzie mozna znaleść Twój przepis na trójniaka z jagodami? Bo uwielbiam miody pitne a jagód w lesie jeszcze sporo:)
Odpowiedz
#28
Cytat:Wysłane przez Palladyn
Pytanie do Jacusia - gdzie mozna znaleść Twój przepis na trójniaka z jagodami? Bo uwielbiam miody pitne a jagód w lesie jeszcze sporo:)

Jacusiem nie jestem, ale o wiedzę miodach i przepisy znajdzisz tutaj
Odpowiedz
#29
dziękuje
Odpowiedz
#30
Cytat:Wysłane przez Natka
TEQUILA
Ja czasem chodzę pieszo:eyes:

Ja też .............ale nie zawsze i nie wszędzie. :tuptup:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#31
Palladynie... i chcesz jeszcze zrobić miód pitny, "bez drożdży"? Heh, ludzie się boją czy im fermentacja ruszy, jak mają inne drożdże niż aktywne, bądź szlachetne do miodów pitnych. No wiesz... te "wina bez drożdży" nie są tym, czym się nazywają... Alkohol w nich jest wytwarzany przez drożdże (no bo przecież, skądś wziąść się musi...) dokładnie, przez dzikie drożdże zwane Saccharomyces apiculatus. I to są takie... drożdżaki przybłędy. Polska krajem winiarskim to nie jest, nie ten klimat, więc i te drożdże są takie... kaleki, słabeusze, syfiarze itd... My zaś do nastawów dodajemy drożdże szlachetne. Pochodzą z krajów winiarskich, więc są silne, odporne na choroby itp. Więc te dodawane drożdże, są takimi samymi drożdżami jak te dzikie, jedynie że są lepsze. Przejmują władzę nad tymi słabymi i porządnie zajmują się naszym winkiem - by wypracowało taki procent jaki chcemy (na dzikich, to do 9% dojedziesz przy dobrych wiatrach, na szlachetnych nawet i 16% - 17%), by zdrowe było, odporne. To tak, jakbyś wolał by dom budowali ci zwykłe robole, na dodatek bez rąk, nóg... a co niektóży bez mózgów, niżeli kadra specjalistów. I te drożdże nie pozostawiają po sobie, żadnych drożdżowych aromatów - o ile pilnujemy się ze zlewaniem znad osadów itp. Takowy posmak, to zostawiają drożdże piekarskie - owszem, procent jakiś tam wypracuja w winie (nie duży), ale to tak jak kazać stolarzowi, mury z cegieł ustawiać...
Odpowiedz
#32
Nigdy nie napisałem że będe miód robić bez drożdży bo sie chyba nie da ( ale i o takiej możliwości czytałem) jednak to nie jest miejsce na pisanie o miodach. Co do drożdży w winie może masz racje i kiedyś spróbuje takie zrobić ale jak narazie bez drożdży te wina które mi wyszły są znakomite i nie widze powodu by je " wzmacniać kadrą specjalistów". Nigdy nie miałem problemów z fermentacja - należy tylko pamietać, że jedne owoce fermentują szybciej a inne wolniej.
Odpowiedz
#33
Tak swoją drogą to Polska może krajem winiarskim nie jest ale i tu są regiony, którymi możemy sie pochwalić ( jesli ktoś pił niektóre wina z Zielonej Góry chociażby to wie o czym piszę). Osobiście nie uważam by wino bez drożdży "nie były tym czym się nazywaja" jak powiedział czyzo3, są to tak samo dobre ( a może i nawet lepsze wina gdyż naturalne i bez poskamu drożdzy, który mów co chcesz ale zawsze zostaje) jednakże jak napisałem wcześniej - ja dopiero raczkuje w produkcji win i wciąż się ucze a to co pisze wynika z bardzo niewielkiego doświadczenia jakie już zdobyłem.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#34
Palladyn,
ucz się ucz, przyda ci się trochę wiedzy na temat fermentacji alkoholowej.
Niestety nie przekonasz nas co do wyższości wina bez drożdży bo my tutaj jesteśmy sektą która niestety paprze wina dodając drożdże, pożywkę a nawet chemię.
Odpowiedz
#35
hahah co kto lubi:)
może nie ważne w jaki sposób byle by efekt był odpowiedni:)
Odpowiedz
#36
Palladyn,
wiesz "ten sposób" (drożdże, pozywka itd.) prowadzi właśnie do odpowiednich efektów (moim skromnym zdaniem).

Trudno jednak przekonywać kogoś na siłę. Najlepiej niech każdy robi wino według procedury którą uważa za najlepszą. Może i ja kiedyś zmienię zdanie i będę robić wino bez drożdży.
Odpowiedz
#37
Kiedyś, jakieś 10 lat temu, moja babcia dała mi kilka butelek wina jeżynowo-wiśniowego, zrobionego na dzikusach, bym miał coś na swoją "osiemnastkę". Muszę przyznać, że po 10 latach zawartość ostatniej butelki smakowała świetnie (aż dziw, że się nie zepsuło). Różnica polega na tym, że na szlachetnych drożdżach uzyskuje się podobny efekt znacznie szybciej. No i winko babci miało jakieś 8-9%, a szlachetne odmiany drożdży "wyciągają" w skrajnych przypadkach nawet nieco powyżej 20 (bayanusy G995). Ja staram się trzymać około 14-17%, ale to już kwestia gustu.
Odpowiedz
#38
Cytat:Wysłane przez Palladyn
Tak swoją drogą to Polska może krajem winiarskim nie jest ale i tu są regiony, którymi możemy sie pochwalić ( jesli ktoś pił niektóre wina z Zielonej Góry chociażby to wie o czym piszę). Osobiście nie uważam by wino bez drożdży "nie były tym czym się nazywaja" jak powiedział czyzo3, są to tak samo dobre ( a może i nawet lepsze wina gdyż naturalne i bez poskamu drożdzy, który mów co chcesz ale zawsze zostaje) jednakże jak napisałem wcześniej - ja dopiero raczkuje w produkcji win i wciąż się ucze a to co pisze wynika z bardzo niewielkiego doświadczenia jakie już zdobyłem.
Pozdrawiam

Ucz się ucz. Ja robię od początku mojej pasji winiarskiej na drożdżach szlachetnych i żadnego posmaku drożdżowego w żadnym ze swoich win nie zauważam. Gdy zaczynałem moją przygodę winiarską mój ojciec twierdził, że bez dodatku drożdży szlachetnych wychodzi lepsze wino. Gdy spróbował moich win z czarnej porzeczki i z winogron zmienił zdanie.

Wino bez drożdży istnieje na prawdę i kosztuje od około 3zł/litr.
Czym innym jest natomiast wino domowej produkcji bez dodawania drożdży szlachetnych. Zapewniam Cię, że przy takim sposobie robienia wina również biorą udział drożdże oraz cała masa drobnoustrojów znajdująca się na owocach. Takie wino wychodzi zazwyczaj około 9% i słabo się klaruje. Jeśli ci takie wino smakuje to pij je na zdrowie.

Co do win z Zielonej Góry, to szczerze wątpię, aby którykolwiek z winiarzy (w Polsce, bowiem na świecie zdarzają się takie winnice, o czym pisał Maciej) ryzykował tworząc wino na drożdżach występujących na skórkach owoców.
Odpowiedz
#39
Nigdy nie napisałem że w Zielonej Górze tworzą wina bez drożdzy. To że przy "moim" sposobie robienia wina biorą udział drożdze to wiem sam bo bez nich wino by nie powstało - tak też napisałem wcześniej - więc niewiem czemu ten post miał słuzyć. Jednakże przekonaliście mnie i spróboje - spróbować zawsze można - następne wino ( z bzu) zrobie na drożdzach według waszego przepisu. Jednakże zakończmy już ten temat bo to jest miejsce na pisanie o winie z jagód a nie ogólnie osposobach produkcji win.
Swoją drogą wina z jagód jeszcze nie piłem i już się go nie moge doczekać.
Odpowiedz
#40
Temat dawny ale przy okazji robienia wina z jagód zacząłem go czytać i chciałbym powiedzieć co nieco o tym dodawaniu drożdży. Ja sam osobiście nie dodaje drożdży choć ( raz dodałem ale co z tego bo mi baniak pękł :( :glowa_w_mur: ) Wina takowe bardzo mi smakują i nie narzekam na to czy są słabawe. Jedno wino do którego nie dodałem drożdży robi mi nie przerwanie od 2006 roku i końca nie widać a i moc swoją ma. Nie jestem przeciwnikiem dodawania drożdży, ale po prostu mi one nie są tak bardzo potrzebne. Jednak w tym roku wstawię jakieś wino z drożdżami i się zobaczy i porówna.

Pozdrawiam Bartek
Odpowiedz
#41
W tym roku i ja pokusiłem się na wino jagodowe i w związku z tym mam pytania

1 Jaka jest zawartość cukru w soku z jagód (tak mniej więcej)?

2 Czy 10 kg jagód nie będzie za mało na 19 l wina? Fermentacja w miazdze już prawie 2 tygodnie (owoce nie były wrzucone od razu tylko to co się zbierze potraktowane blenderem +woda cukier i do wiaderka). Planuje 12-13% wytrawne no może półwytrawne na fermivin (bez PDM i VR5). Jakoś nie mam już najmniejszej ochoty zbierać a cena 24zł za 1kg odstrasza mnie.
Odpowiedz
#42
Do wina z jagód lepiej zastosować drożdże "Fermicru VR5". Nie będzie np. problemu z wypadaniem barwnika.
Nie trzymaj za długo w miazdze.

Z jakiego regionu Polski jesteś , że masz już dojrzałe jagody leśne?
Odpowiedz
#43
To są już jagody? U mnie jeszcze zielenina. Ale tu wszystko jest późno. W tym roku też mam zamiar zrobić wino jagodowe.
Odpowiedz
#44
Dziękuje za rady.

Chciałem właśnie kupić Fermicru VR5 ale w carrefourze nie było a w domu miałem Fermivin to dodałem ponieważ wolałem nie ryzykować zostawienie jagód w lodówce na kilkanaście-kilkadziesiąt godzin. Co do wypadania barwnika zastosuje się do rad DarkaRz i dodam płytek dębowych może będzie dobrze.

Jestem z Białegostoku i w okolicy gdzie mieszkam już dużo wyzbieranych jagód jest (pogniecione i porozdeptywane jagody).
Odpowiedz
#45
(04-07-2010, 18:08)kguser napisał(a): Do wina z jagód lepiej zastosować drożdże "Fermicru VR5". Nie będzie np. problemu z wypadaniem barwnika.

Skąd wiesz, że nie zostanie wytrącony osad barwnikowy ?
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#46
Tequila,
-bo zapoznałem sie z charakterystyką tych drożdzy. Prawidłowo prowadzone wino czerwone powinno zachować barwnik (z jagód cz-bzu, jagód aronii).
-moze to "nie stanowi", ale dwa kolejne wina z jagód na "Fermicru VR5" nie zrzucily barwnika. Analogicznie wino z jagód cz-bzu praktycznie barwnika nie zrzuciło.


Tequila,
możesz napisać do producenta (DSM). Oni zawsze odpowiadają na pytania.
Odpowiedz
#47
Też zapoznałem się z charakterystyką tych drożdży i nie widziałem żeby coś o tym pisali.
Po ile lat maja Twoje wina z jagód i czarnego bzu ?

Nie, żebym się czepiał ale o ile ta informacja dotycząca tego akurat szczepu była by prawdziwa to znalazł bym wreszcie drożdże na których można robić wino z aronii.
Praktycznie każdy rocznik który robiłem coś zrzucił. Czy to wino słodkie czy wytrawne, mocno ekstraktywne czy lekkie stołowe, po kilku latach zostawia osad na ściance butelki.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#48
Tequila,
no wiesz takie wina zawsze coś zrzucają. Cudu nie będzie, żeby lekkiego osadu po kilku latach nie było.
Mam porównanie bo zrobiłem wina: jagodowe i z jagód cz-bzu na drożdzach "Fermivin". Wszystko było niby OK az tu po koło półtora roku wino jagodowe zrzuciło barwnik. Efekt był taki, że miałem wino ledwie różowe.
Wino z jagód czarnego bzu na róznych drożdzach robione też zrzuca dużo barwnika. Przy zastosowaniu "Fermicru VR5" oprócz tego że osadzanie barwnika było znikome, to jeszcze dodatkowo pojawiły się świetne aromaty w winie gdzieś po dwóch latach dojrzewania. Te świetne aromaty były w winach: jagodowym, aroniowym, z jagód cz-bzu, wiśniowym. Generalnie przy czerwonych ekstraktywnych winach.

Bardzo mnie to zaskoczyło i zacząłem badać sprawę. No i wyszło, że najprawdopodobniej jest to zasługa właśnie tych drożdży.

Uwaga: nie mam laboratorium i nie prowadziłem badań porównawczych. Jednak jak przejrzałem opisy moich nastawów, to wychodziło że jest to zasługa "Fermicru VR5".
Zachęcony rezultatami postanowiłem nastawić kolejny miód na VR5. Zobaczę jakie będą to owoce ale myslę o aronii.
Odpowiedz
#49
Witam czas chyba coś napisać bo czytam was juz od ponad miesiąca. Efekty jak na razie takie sobie ale trzy
rodzaje winek nastawione. Truskawka, kwiat czarnego bzu i teraz jagoda.
Najbardziej smakuje mi czarny bez trochę zaciąga grejfrutem ale może później się to zmieni.
Truskawka wyszła piekielnie mocna ale smak ma super truskaweczki.
No i czas na jagody
Zrobiłem tak:
Najpierw poczytałem trochę przepisów i różnych opini, później kupiłem 10l jagód ( 2 zjadły mi dzieciaki)
8 zmieliłem jak na koktajl dodałem 2 kg cukru i 1,5 l wody no i jeszcze jeden myk
żeby ustrzec się ciężkiego ruszania fermentacji zrobiłem MD z Femivin i 0,5 kg czerwonej pożeczki
stało około 2h i poszło do wiaderka z moszczem jagodowym.
Stoi już 2 dni no i mam problem.
Czy zlać teraz to wszystko do baniaka ,wydaje mi sie bez sensu
Czy przecedzić jak truskaweczki i tylko rzadziutkie męczyć dalej? Oczywiście z dodatkiem wody i cukru .
Fermentacja na pewno ruszyła od razu bo po 2-3 godzinach zrobiła się pianka na powierzchni no i pojawił się
prawidłowy zapaszek.


Pozdrawiam
Odpowiedz
#50
Witam.
Pozyskałem dzisiaj 7 L czarnych jagód. Pytanie mam do wszystkich, którzy robili wina jagodowe: czy lepiej robić wino z samej jagody czy może w połączeniu z porzeczkami(czarne? czerwone?) a może dodatek aronii? Jeśli łączyć to w jakich proporcjach??
Proszę o podpowiedzi.
Pozdrawiam.
Odpowiedz



Skocz do: