Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
gazujace wino
#1
zrobilem swoje drugie wino w zyciu, a pierwsze z ryzu
dwa tygodnie tmeu odlalem do butelek, dzisiaj zauwazylem ze zaczelo gazowac...
co to oznacza ??
smak i zapach sie nie zmienil...
Odpowiedz
#2
tzn że wino dalej fermentuje, tzn że butelki moga zaczac strzelać :( , tzn, lepiej wlej to do baniaka niech skończy chodzić zanim z winka zostanie ci mokra plama na podłodze
Odpowiedz
#3
butelki znajdujace sie w chlodnym pomiesczeniu nie fermentuja...tylko te ktore zostawione sa w temperaturze pokojewej ?
czy zatem umiejscowienie ich w chlodniejszym mieejscu pomoze ?
Odpowiedz
#4
Nie, spowolni tylko procesy fermentacyjne.
Wino zlać do dymiona i dofermentować lub potraktować piro w ilości 2g/10l

Krzysztof
Odpowiedz
#5
O piro zapomnij
Fermentacja to bardzo złożony proces.
Kończy się jeśli:
skończy się cukier
obumrą drożdże
jest zbyt zimno na dalszą fermentację
jest zbyt dużo alkoholu
Twój przypadek przerabiałem ze 20 razy, strzelają truskawki, pożeczki, miód itp.
Rada.
Po fermentacji burzliwej następuje cicha i trwa do kilku miesięcu. oznaką zakończenia procesu jest klarowanie się wina. Jeśli wono jest "czyste" nie ma możliwość więcej fermentować.
Odpowiedz
#6
Trzymaj w zimnie - będziesz miał szampana.;)
Odpowiedz
#7
[...]Edit by TWA[...]
Może twoje winko nie było jeszcze ustabilizowane. Zbyt wcześnie zlałeś do butelek (kiedy rozpoczęła sie fermentacja?, winko jest mocne?). Najlepiej było by zlać spowrotem do baniaka i zaczekać jak będzie w pełni dojrzałe (wiem, że to troche roboty,ale warto ;) - no chyba, że tak jak napisał GENERAL AIDID chcesz mieć szampana :szampan: ). Niekiedy problem ten może wystąpić gdy pobutelkujemy już nasze winko, potem wstawimy buteleczki do piwnicy w chłodną temp., i znów wniesiemy je do domu. Generalnie szampan też jest ok. (tzn. wino musujące :jupi: ). Musimy tylko pamiętać o zabezpieczeniu korków żeby te nie wystrzeliły :szampan:. POWODZENIA
Odpowiedz
#8
[...]Edit by TWA[...]
A co do wina to mam te same problemy. Moim zdaniem podstawowy problem to fakt że drożdze żyją. A to może być konsekwencją za słabego wina, za wysokiej temp itp. Przelej do balona i niech odgazuje, jak się wyklaruje to możesz zaaplikować profilaktycznie piro, ale i tak zalecam cierpliwość. Niestety w chwili obecnej mam ten problem z dwoma winami i to około 12%. Mocniejsze niż 14-15% ładnie i szybko się wyklarowało i nie było wtórnej fermentacji
W przyszłości będe robił wino mocne, wg przepisu na 12% ( ograniczając ilośc wody), potem jak już przejdzie wszystkie etapy klarowania dodam wody, bo mnie trafia szlag jasny jak co rusze balonen po roku i w rurce wrze.
Odpowiedz
#9
A czy to czasami nie jest niebezpieczne jak do dojrzalego wina dolejemy wody???? Zawsze myślałem, że nie powinno się tego robić. Wtedy wino znów może zacząć pracować. Słyszałem, że niekiedy taki zabieg powodował popsucie całego wina :kwasny: Co myślicie na ten temat??
[...]Edit by TWA[...]
Odpowiedz
#10
Endrzer, zauwaz: "jak już przejdzie wszystkie etapy klarowania" tzn. wino bez drozdzy; nie ma z czego zacząc pracowac.
Po zmniejszeniu % moze byc bardziej podatne na zakazenia, ale zawsze jest piro jak ktos ma obawy.
Odpowiedz
#11
Ja też miałam taki problem a mianowicie moje wino było gazowane ale i takie wypiła moja rodzina było ono w smaku dobre.W tym roku dodam piro i zobacze co stego wyjdzie.Mam nadzieje ze będzie jak poprzednie w smaku tylko ze niegazowane:D
Odpowiedz
#12
Ad vocem: Piro jest takim samym środkiem stosowanym przez winiarzy, jak nie przymierzając pożywka. Ja jednak cały czas twierdzę, że cierpliwość jest cnotą kardynalną każdego winiarza.

Krzysztof
Odpowiedz
#13
Cytat:zauwaz: "jak już przejdzie wszystkie etapy klarowania" tzn. wino bez drozdzy; nie ma z czego zacząc pracowac.
no tak, teoretycznie masz racje, ale ja nie ufam wodzie :big:
a po drugie - po co rozcienczać?
Odpowiedz
#14
Odnosząc się do pytania głównego tj. gazowania wina chcę powiedzieć że w moim przypadku również sytuacja taka miała miejsce.
Zaobsrerwowałem zależność, że dopóki wino ryżowe nie jest w 100% klarowne tzn. nadal wytrąca się osad nie wiadomego pochodzenia wyglądający jak mąka to ryżowe będzie musujące. Nie jestem pewien czy to efekt ciągłej fermentacji ale fakt że posiada bąbelki.
Jedyny sposób jaki przyszedł mi do głowy to żmudny proces klarowania w skutek czego z każdym przelewaniem z baniaka do baniaka zostaje mniej wina, ale daje to efekty.
Powiem jeszcze że bardzo uciążliwe przy zlewaniu gazującego wina jest to że w rurce zamienia się ono w pianę i zlanie 5L może zająć nawet około 1 godziny nie wspomnę o irytacji jaka temu towarzyszy.
Efekt gazowania po każdym zlaniu się zmniejszał aż w końcu zaniknął.
Wytrącający się w butelce osad osiada na dnie. Wstrząśnięcie butelką powoduje że wino staje cię kompletnie mętne, dlatego polecam dołożenie starań i super dokładne wyklarowanie wina - gdy za pół roku będziecie sięgać po butelkę nie będziecie wściekli na siebie za zaniedbania.

P.S. Niestety, kiedy już miałem rozlewać uspokojone wino do butelek rozbiłem balon (5L - czystego mocnego klarowanego przez 3 miesiące płynu :glowa_w_mur: )


Pozdrawiam
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez JosefBB
Powiem jeszcze że bardzo uciążliwe przy zlewaniu gazującego wina jest to że w rurce zamienia się ono w pianę i zlanie 5L może zająć nawet około 1 godziny nie wspomnę o irytacji jaka temu towarzyszy.

Po prostu twoje wino jeszcze bardzo ale to bardzo mocno pracuje!
Gaz w rurcr w moim przypadku pojawia się li tylko w trakcie I obciągu, bardzo sporadycznie (w 1-2 winach rocznie) w trakcie drugiego.
Niestety - winko musi swoje odstać i nie ma zmiłuj... do pierwszego obciągu zazwyczaj 6 tygodni (przy słabszych 4), potem do drugiego obciągu co najmniej 6 tygodni (zazwyczaj 8) i do to trzeciego obciągu stoi zwykle 3 miesiące.

Krzysztof
Odpowiedz
#16
Być może jeszce pracowało ale to miało miejsce po blisko 6 miesiącach :o od nastawienia.
Przyznaje to moje pierwsze doświadczenia z winem.



Skocz do: