Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cis
#1
Czy ktoś próbował robić wino z cisu? Właśnie są piękne, czerwone i bardzo słodkie osnówki. To jedyna część jadalna (mój syn nie przepuści żadnemu cisowi). Reszta rośliny (nasiona też) zawiera trującą (ale w małych ilościach leczniczą) taksynę.
Gdyby wszakże delikatnie oddzielić mazistą osłonkę od nasion (na sicie), to surowiec gotowy. A że smak osnówki mają z lekka mdławy, to warto dodać czegoś intensywniejszego.
Odpowiedz
#2
obglądnołem wszystkie mi znane stronki o winiarstwie i niestety nie natknołem się na przepis na wino z Cisu. Hmm jeszcze poszperam i jak coś znajdę to wkleję.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Ja osobiście nie słyszałem o tym żeby ktoś robił wino z owocu cisu (taxus) a znając jego właściwości lecznicze :big: odradzał bym robienie z tego wina to jest troche jak z tą japońską rybą przysmakiem dla ryzykantów jeden błąd i mamy TRUPA :diabelek: . Jest tyle innych pysznych i zdrowych owoców np teraz można zbierać dziką różę też troszkę niebezpiecznie bo ja zawisłem na kolcach i to trochę trwało zanim się wyswobodziłem. Ale wino jest jedno z najlepszych i ustępuje tylko tym z winogron i to nie wszystkim.:D
Odpowiedz
#4
Cis to nie fugu, człowiek to nie koń. Tam trzeba precyzji, by nie uszkodzić naczyń krwionośnych i organów wewnętrznych, bo tam jest zabójcza tetradotoksyna. A tu wystarczy delikatne obchodzenie się z surowcem, by nie uszkodzić nasion. A te są wszak dość trwade.
No i taksyna, wielokrotnie słabsza od trucizny z fugu, na człowieka nie działa tak silnie jak na konia.
Odpowiedz
#5
Cytat:Wysłane przez Severus
Cis to nie fugu, człowiek to nie koń. Tam trzeba precyzji, by nie uszkodzić naczyń krwionośnych i organów wewnętrznych, bo tam jest zabójcza tetradotoksyna. A tu wystarczy delikatne obchodzenie się z surowcem, by nie uszkodzić nasion. A te są wszak dość trwade.
No i taksyna, wielokrotnie słabsza od trucizny z fugu, na człowieka nie działa tak silnie jak na konia.
Nie bądź taki pewny- na dziecko wystarczy dwa, trzy nasiona, na ciebie pewnie kilka... Znajomy sobie pogryzał osnówki z cisa, uszkodził jedno nasionko- pyszczek mu ścierpł jak po znieczuleniu u dentysty... O ile też wiem nie ma na to anytidotum...:ysz:Zostaw więc lepiej cis, żeby cię :diabelek: nie wzięli...
Odpowiedz
#6
Wcinam cisowe osnówki od ponad dwudziestu lat i żyję:big:
Odpowiedz
#7
ja chcę cisową gałąź na łuk :) A urodzinki mam już w poniedziałek :D
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez Severus
Wcinam cisowe osnówki od ponad dwudziestu lat i żyję:big:
Bądź dobrej myśli- wszystko się zmienia i kiedyś musi być pierwszy raz. Żartuję, nie życzę Ci niczego złego. Kiedyś temat był poruszany, ale skończyło się na niczym. Jeśli uważasz to za dobry pomysł nastaw niewielką próbkę. Ciekawe ile cukru będzie w tym soku (moszczu?). Chyba sporo. No i jaki wyjdzie smak. Podejrzewam, że nie szczególnie rozbudowany. Gdyby to była jakaś rewelacja coś by było o tym wiadomo, ludzie nie takie rzeczy przerabiali i jeśli było ok, to wiadomo, a tu cisza, żadnych wieści. :helo:
Odpowiedz
#9
Problem może być z zawartością cukru. Nie wiem, czy na wydziałach leśnych ktoś takie badania robił. Ale sprawdzę, a nuz ktoś robił, a jeśli nie, to może ktoś może w przybliżeniu okreslić.



Skocz do: