04-01-2006, 20:16
witam chcialem sie zapytać jak takie wino przyżadzic bo mam butle z 6 l i chciałem spróbować co wyjdzie z tego
|
wino z cytryny
|
|
04-01-2006, 20:16
witam chcialem sie zapytać jak takie wino przyżadzic bo mam butle z 6 l i chciałem spróbować co wyjdzie z tego
04-01-2006, 20:58
Ja robilem i wino te stanowilo 50% moich produkcji, ktore wylalem do kibelka. Po pierwszym obciagu bylo OK, ale pozniej dodalem alkoholu by skoczyc o 2% w gore i cos sie popsulo. Wyklarowalem pozniej bentonitem, ale paskudny smak zostal. Dwa lata w piwnicy nie pomogly, trafilo do kibelka.
05-01-2006, 07:11
Robiłem takie rok temu. Sok wyciśnięty z cytryn, cukier, woda, itd. Do dziś się nie sklarowało, chyba trzy zlania. Celowałem na 12-14% (musiałbym sprawdzić w zapiskach- piszę z pamięci), pół wytrawne. Paskudne, ale dosłodziłem próbkę na słodkie i zrobiło się pijalne, chociaż daleko jeszcze do czegoś dobrego. Stoi w piwnicy (w gąsiorku) i nie budzi moich specjalnych emocji, mam czas więc niech się spokojnie klaruje układa. Nie wygląda jednak, żebym miał je ponowić.
13-01-2006, 10:30
Moje cytrynowe wyszlo REWELACYJNE.
16-01-2006, 09:04
Polityk: Możesz podać przepis według którego robiłeś?
16-01-2006, 09:11
Rowniez jestem ciekawy tego przepisu.
Co do klarownosci, to nie zupelnie jestem przekonany, ze miales klarowne.
29-01-2006, 01:41
Przepis mam na drugim komputerze, do ktorego obecnie nie mam dostepu, odkopie przy okazji i podrzuce (i tak musze go znalezc, bo w tym roku powtorka). Ale o ile dobrze pamietam, na nieco ponad 20 litrow wina poszedl sok z 6 kg cytryn (kwasne to niemozebnie, nawet po takim rozcienczeniu), 1-1,5 kg rodzynek, troche skorki cytrynowej, tradycyjnie odrobina pekto, pozywka, no i cukier wg. zaplanowanego smaku i woltazu (powinno byc raczej slodkie, zeby zabic kwas, i spokojnie moze byc mocniejsze). Nie jestem na 100% pewien, ale moglismy tez dla smaku dorzucic kilka pomaranczy.
Z tym winem to w ogole jest dluzsza opowiesc - bylo nastawione na drozdzach Drowinu, a one zachowuja sie czasami dosc dziwacznie. Po pierwsze, fermentacja trwala w najlepsze kilka miesiecy. Nawiasem mowiac, wlasnie zabilem pirosiarczynem drozdze Drowinu w nastawie z czarnej porzeczki - fermentowalo 6 miesiecy (!!!). Wicej Drowinu uzywac nie bede. Zeby nie bylo watpliwosci - nie stalo nad osadem, bylo zlewane kilka razy w trakcie. Po drugie - juz po zabutelkowaniu kilka flaszek niespodziewanie ruszylo. Jest to o tyle dziwne, ze wino bylo odlezakowane w baniaku i dosc mocno zasiarkowane. Na szczescie zorientowalem sie w pore i uratowalem, co sie dalo. Z tych butelek, ktore odzyly przelalem dosc klarowne, fermentujace wino do zakrecanych flaszek i wyprodukowalem napoj cytrynowy, alkoholowy, musujacy. O ile samo cytrynowe jest naprawde swietne, to gazowane wymiatalo kompletnie - niestety, juz cale poszlo. ![]() Troche bardziej szczegolowo: uzyskany napoj trudno nazwac winem. Ja bym raczej powiedzial, ze jest to slaby likier cytrynowy. Jak pisalem, powinno byc dosyc slodkie, zeby zlagodzic kwas. Dzieki temu, ze jest kwasne i slodkie, moze tez byc dosc mocne bez szkody dla smaku. Klarownosc: jak krysztal. Po zakonczeniu tej mega-dlugiej fermentacji klarowalo sie dosc szybko, bez zadnej dodatkowej pomocy, i po wielu miesiacach przechowywania w zakorkowanych butelkach nie widac w nim nawet sladu osadu. Kolor ma toto cytrynowo-zolty, dosc intensywny, wyglada wrecz, jakby mialo dodatek jakiegos barwnika. Bardzo, bardzo polecam wszystkim to wino. Smakowo jest chyba najlepszym winem zimowym - obok ryzowego i kiwowego - jakie zdarzylo mi sie pic. I w ogole jedno z najlepszych - stawiam je na jednej polce z wisniowym, winogronowym i sliwkowym. Przykro mi, ze nie moglem byc bardziej precyzyjny, ale obiecuje poprawe - podam przepis, jak tylko bede mial do niego dostep, czyli w ciagu najblizszych kilku dni.
29-01-2006, 11:19
a mnie jakoś wino z samych cytryn nie kręci... taaaaaka kwasota
te musujące to było jak lekko odgazowany procentowy sprite pewnie chętnie bym spróbował (niech zyje chapalizm ), ale za własną produkcję to sie nie wezme ![]() pzdr fea PS. ale przepis daj
29-01-2006, 12:04
No nie, sprite'a to akurat nie przypomina w ogole. Nie, to, co wyszlo nam, bylo raczej bardzo ekstraktywnym, ciezkim, deserowym trunkiem.
07-02-2006, 07:16
No dobrze, wyglada na to, ze to, co podalem powyzej, to wlasciwie caly przepis. Co najwyzej mozna zmienic ilosc cytryn w zaleznosci od tego, jak sa soczyste - no i regulowac cukier tak, zeby uzyskac ok 10 blg, tyle ma moje i wcale nie czuc, ze jest az takie slodkie.
07-02-2006, 10:30
Dzięki za przepis. Trzeba będzie spróbować.
Pamiętasz ile mniej-więcej wycisnąłeś soku z tych 6 kg cytryn?
09-02-2006, 14:10
Byly bardzo soczyste. Generalnie to problem z tym przepisem polega na tym, ze trudno jest przewidziec soczystosc cytryn, czyli tak naprawde nie wiadomo, ile tego brac. W handlu sa baaardzo rozne. Tamte byly bardzo soczyste.
Nie mierzylem objetosci soku. Ale sadze, ze w przypadku owocow o przecietnej ilosci soku, to tych cytryn do 3kg/10l mozna spokojnie brac. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|