Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
HELP - dziwne wino gronowe na dzikich, z całymi owocami
#1
Witam serdecznie i wszystkich pozdrawiam i dziekuje ze moge skorzystac z waszej stronki. Mam taki malutki problem i go opisze. Mianowicie zaczolem gdzies przygode z winem 2 lata temu i mam 2 teraz 60 , Zrobiłem latem z samych winogrona winko i zalałem samym cukrem winko na wigilje rozlałem na buteleczki i teraz o to moje pytanie , czy moge wykorzystac te moje owoce winogrona by je zalac jeszcze raz jak tak to pomozcie jak i z czym najlepiej by to zrobic bo niewiem czy jeszcze to sie nada. wino nie było do końca spuszczone zostalo tyle ze cale winogrono jest zalane.Bede wdzieczny za kazda pomoc .Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Ja Ci niestety nic mądrego nie poradze bo też jestem nowy w branży. Ale jest podobny post: http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0
Może to Ci pomoże.:niewiem:
Odpowiedz
#3
Najpierw sprawdź zapach i smak tego co zostało , jeśli jest OK to kolor owoców, jeśli mają coś koloru to można jeszcze raz przerobić. Jeśli na dnie jest dużo osadu to dobrze było by większość usunąć (chodzi o zapach drożdży). Teraz tylko woda i cukier w odpowiednich proporcjach. I niech się kula... miłego.
Odpowiedz
#4
No tak ale ja za pierwszym razem nie uzyłem drozdzy
Odpowiedz
#5
użyłeś, bez drożdży nie ma wina. Po prostu zadziałały te dzikie co siedzą na skórkach na brudnych winogronach. ja bym nie ryzykowała drugiego nastawu na dzikusach. Pierwszego zresztą też nie....:kwasny:
Odpowiedz
#6
G_regor, aż wstyd robić takie cuda, a potem pisać takie rzeczy chłopakowi z Oleśnicy :big:
Ale do rzeczy: wywal te winogrona z balona, wytłocz je (domyślam się, że prasy nie masz, więc w grę wchodzą pieluchy, sita itp.) a uzyskane w ten sposób wino wlej do gąsiorka po sam brzeg i daj mu sie sklarować. Jest jakaś szansa, że to, co uzyskasz może być zupełnie smaczne.
Wytłoczyny wywal.

I nie pisz postów o temacie "Help", "Pomocy" itp. Przeczytaj regulamin forum - tytuł postu musi wskazywać na jego temat. Następne takie "coś" po prostu usunę.
Odpowiedz
#7
Dzieki za rade ale korzystam z takiego czasopisma ii nic nie bylo mowy o drozdzach i powiem wam ze robie to 2 raz i winko pracuje dosc dlugo i jest smaczniutkie w tym czasopismie pisza ze winogrono słodkie samo z cukrem dobrze pracuje bez wspomagania
Odpowiedz
#8
Jeszcze jeden co pędzi wino na dzikich drożdżach.... gratuluję 6 %-owego wina! Na początek radzę ci przeczytać o "fermentacji w miazdze" i cudownych właściwościach MD czyli "matki drożdżowej". w skrócie powiem ci ,że z owoców po tygodniu zostaje bezwartościowy dla nas wiór a co do matki drożdżowej to chodzi tutaj o namnożenie grzybków o właściwościach wysokoalkoholizujących. Poza tym będzieszmiał problemy z klarowaniem - owoce są już pewnie "rozłożone" a w winie pływa mnóstwo próchna.
Odpowiedz
#9
Bagiusz masz racje w tym co piszesz wiec pora na zmiany jesli mozesz doradz mi co z tym syfem teraz moge zrobic chociaz mi smakuje . Czy jeszcze da sie z tym cos zrobic by mozna to skasumowac?
Odpowiedz
#10
G_regor - to co masz w butelkach zostaw w spokoju - smakuje Ci? - to najważniejsze :) Następnym razem zrobisz zgodnie ze sztuką i przekonasz się co Ci bardziej odpowiada. Co do tych resztek miazgi owocowej - zrob jak napisał Maciej - wytłocz, sklaruj.

Najważniejsze to robic tak aby odpowiadalo to nam samym - robimy przecież wino przede wszystkim dla nas i naszych rodzin.

Pozdrawiam,
D.Rz.
Odpowiedz
#11
Do wcześniejszych : Zgadzam się.
Jak dałem (wśród swoich) do spróbowania to zaraz było że mało procent, ale sami to niełaska czymkolwiek poczęstować.
A procent przy okacji możesz podnieść przez kriokoncentrację. Otrzymasz jedno mocne i jedno słabe. (Ja to słabe używam zamiast dodatku wody do następnego).
Przy okazji dużo początkujących podaje różne dane na temat swojego wyrobu , a zapomina że tzw. organoleptyka jest wystarczająca do postawienia diagnozy. PODAWAJCIE SMAK ZAPACH I KOLOR.
Miłego.
Odpowiedz
#12
spróbuj to odcedzić i przefiltrować przez bibułę (nawet taką do kawy). Potem polecam mnóstwo cierpliwości i rok leżakowania w pełnym baloniku. Dla mniej cierpliwych polecam konsumpcję a w skrajnych przypadkach ......... destylację. Tak zrobiłem ze swoim pierwszym winkiem z gruszki.:)



Skocz do: