28-10-2015, 18:05
Zdecydowałam się generalnie korzystać z przepisu Plecionki, właśnie dotarły do mnie składniki - zamówiłam tam gdzie Bogi podałeś link na piołun, mieli większość tych których mi brakowało. Sam piołun wygląda chyba dosyć obiecująco - łodyżki, listki i jakby wszystko razem - w załączniku zdjęcie.
Zastanawiam się jednak czy te składniki wystarczą do uzyskania typowo-absyntowej zielonej barwy, bo nic tam zielonego poza piołunem chyba nie ma. Próbowałam coś znaleźć na temat zieloności na forum i wychodzi mi, że do barwienia przede wszystkim:
hyzop
melisa
mięta
bylica pontyjska
bukwica
I pytanie - które z nich, w którym momencie, na ile i w jakich ilościach dodać do nastawu, aby kolorek uzyskać odpowiedni, a smak poprawić - nie zepsuć?
Pisałeś Bogi w swoim przepisie o mięcie, udało mi się całkiem ładną, niezmaltretowaną nabyć, tak jak i melisę. Jednak czytając wasze wypowiedzi myślałam raczej o bylicy pontyjskiej - której z kolei nigdzie nie mogę dostać (internet nie pomaga, a pani w zielarskim robi wielkie oczy). Powiedzcie proszę skąd się to to bierze?
Zastanawiałam się też nad nieco łatwiej dostępną bukwicą, ale nie wiem czy to by pasowało na smak... A swoją drogą - Bogi, jak obecnie wygląda kolor Twoich bukwicowych nalewek, coś się jeszcze ostało? Zdjęcia w tym temacie: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid187503 są z 2009, więc teraz już powinno być więcej wiadomo jak z tą trwałością.
A może za bardzo kombinuje i mięta wystarczy?
Końcowy trunek ma mieć moc w okolicy 70% i kolor o trwałości chociaż roku - bo jeśli wyjdzie, to jedna buteleczka miałaby być prezentem dla przyjaciela - miłośnika absyntu
Zastanawiam się jednak czy te składniki wystarczą do uzyskania typowo-absyntowej zielonej barwy, bo nic tam zielonego poza piołunem chyba nie ma. Próbowałam coś znaleźć na temat zieloności na forum i wychodzi mi, że do barwienia przede wszystkim:
hyzop
melisa
mięta
bylica pontyjska
bukwica
I pytanie - które z nich, w którym momencie, na ile i w jakich ilościach dodać do nastawu, aby kolorek uzyskać odpowiedni, a smak poprawić - nie zepsuć?
Pisałeś Bogi w swoim przepisie o mięcie, udało mi się całkiem ładną, niezmaltretowaną nabyć, tak jak i melisę. Jednak czytając wasze wypowiedzi myślałam raczej o bylicy pontyjskiej - której z kolei nigdzie nie mogę dostać (internet nie pomaga, a pani w zielarskim robi wielkie oczy). Powiedzcie proszę skąd się to to bierze?
Zastanawiałam się też nad nieco łatwiej dostępną bukwicą, ale nie wiem czy to by pasowało na smak... A swoją drogą - Bogi, jak obecnie wygląda kolor Twoich bukwicowych nalewek, coś się jeszcze ostało? Zdjęcia w tym temacie: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid187503 są z 2009, więc teraz już powinno być więcej wiadomo jak z tą trwałością.
A może za bardzo kombinuje i mięta wystarczy?

Końcowy trunek ma mieć moc w okolicy 70% i kolor o trwałości chociaż roku - bo jeśli wyjdzie, to jedna buteleczka miałaby być prezentem dla przyjaciela - miłośnika absyntu



Będę raczej kombinować w obrębie kraju.