Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
zepsuty miód?
#1
Witam wszystkich!

Mam pytanie do bardziej wprawionych miodosytników.
Nastawiłem w lipcu miód pitny trójniak korzenny, sycony. Do wyrobu użyłem miodu lipowego. Niestety wyjechałem na weekend tuż po nastawieniu miodu, a jak wróciłem na powierzchni miodu była pleśń. Miód przefiltrowałem, wyparzyłem cały sprzęt i wlałem z powrotem do butli. Zaczął ładnie fermentować. Po okresie burzliwej fermentacji zrobiłem pierwszy obciąg i przelałem miód do mniejszej butli, wyglądało na to że wszystko jest ok. Do tej pory miód jeszcze fermentował (fermentacja cicha). Teraz gdy skończył chciałem go zlać znowu i odstawić aby sklarował się, jednak jak się okazało miód jest całkiem kwaśny :ysz: . Smakuje i pachnie jak jakiś skisły kompot.
Co może być tego przyczyną? Czy miodek jest już całkiem stracony? Czy da się go jakoś uratować?
Z góry dziękuję za wszystkie informacje i rady. Jednocześnie zaznaczam, że jestem typowym amatorem, jeśli chodzi o miodosytnictwo, więc proszę o wyrozumiałość ;)
Odpowiedz
#2
Po pierwsze uzupełni profil i napisz skąd jesteś - to taki fajny zwyczaj a i bardzo pomocny, gdyż może się okazać, że w Twojej okolicy mieszka jakiś forumowicz i może Ci na miejscu pomóc.
Napisz też jaki konkretnie robiłeś miód tj. ile i czego do niego dodawałeś. Może przesadziłeś z jakimś składnikiem i stąd taki a nie inny smak. Ja niestety nie robię miodów korzennych więc za bardzo nie mogę Ci pomóc.
Odpowiedz
#3
Jak syciłeś to skąd pleśń, chyba,że z drożdży. Jakich użyłeś? Mocno wątpię, że była to pleśń, ale jeśli była to mogła zepsuć smak
Miód lipowy i sycenie to razem nie jest dobra para (szkoda miodu lipowego do sycenia).
Ile dałeś kwasku. Może za dużo?
Skąd miód? Może był jakiś felerny. Ja kiedyś jeden trójniak wywaliłem bo był niepijalny, ale miód kupiłem "okazjonalnie" na Słowacji.
Smak miodów mocno poprawia się z czasem, tuż po fermentacji zwykle nie są pijalne.

Sam widzisz jak jest mało informacji to pozostaje szklana kula.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez Mszczuj
Niestety wyjechałem na weekend tuż po nastawieniu miodu, a jak wróciłem na powierzchni miodu była pleśń

pewnie pod Twoją nieobecność ktoś położył na nim swoje brudne łapska ;)
Odpowiedz
#5
Dzięki wielkie za odpowiedzi. Ile i czego dokładnie dodałem napiszę jakoś jutro (mam przepis u rodziców zapisany).
Korzenie nie spowodowały takiego smaku raczej, gdyż dałem ich nawet mniej niż w przepisie.
Drożdże suche, do tokaja - niestety nie pamiętam jakiej firmy (czerwono biała zawieszka, jak sprawdzę w sklepie to napiszę).
Co do pleśni- wyglądało to jak białe wykwity na powierzchni nastawu- nie pienił się w ogóle.
Być może faktycznie jest to kwestia czasu i za jakiś czas będzie smakował lepiej. Na razie nie będę wylewać, na to zawsze będzie czas.
Martwi mnie fakt, że miód nadal się nie klaruje. Nastawiony w tym samym dniu dwójniak jest już ładnie sklarowany i większość osadu jest na dnie. Ten sam miód użyty był do produkcji, tyle że nie dodawałem korzeni, a nieco malin. Miód z pasieki "Miody Bystrzyckie".
Odpowiedz
#6
Miody owocowe klarują się znacznie , znacznie szybciej niż korzenne. Przynajmniej z mojego doświadczenia.
Odpowiedz
#7
Witam!

Temat tej dysputy akurat pasuje do mojego problemu.
Nastawiłem, drodzy forumowicze, miodek z grubsza wedle przepisu zawartego w wątku "Miód pitny - przepisy ogólne ". Miał być trójniaczek i takich proporcji użyłem jakie były tam zawarte (chyba poza zmniejszoną ilością kwasku). Po burzliwej fermentacji aktywność grzybów zamarła. Dziś przelałem miodzio, umyłem gąsior, przefiltrowałem lekko. Niestety... po otwarciu odurzył mnie zapach skisłego kapcia i takiż, co gorsza, smak... :(. Nie mam cukromierza ani alkomierza, ale organoleptycznie można stwierdzić z całkowitą pewnością - grzejący w podniebienie kwas... zupełny kwas. Użyłem drożdży Biowinu.
Czy da się uratować nastaw czy mogę już butelkować ocet? :P
Odpowiedz
#8
Miodek chwilę postał sobie. Bardzo ładnie się wyklarował, moc drożdży opadła na dno, a fermentacja dalej przebiega choć bardzo wolno. Czy drożdże mogły tak szybko przetrawić cały cukier zostawiając po nim tylko kwas?
Odpowiedz
#9
Niestety nikt z nas nie jest jasnowidzem i jeśli nie masz podstawowych danych tj. Blg startowe i aktualne to nikt nie stwierdzi jaki masz procent.Kiedy był nastawiony miód i jak długo fermentował? Jeśli przefermentowało całe cukry to możesz mieć kwacha. Drożdże aktywne tak potrafią. A do butelkowania to jeszcze masz trochę czasu.
Odpowiedz
#10
Miód nastawiłem 2 września. Fermentował miesiąc, bo też trochę trwało zanim praca drożdży ruszyła. W zasadzie to chodzi mi o ten kwas... mam to dosłodzić? Wlać więcej miodu? Zostawić? Raczej wątpię aby nagle zyskało 'dobry' smak samo z siebie.
Odpowiedz
#11
Eryk_Rudy,
kup cukromierz i zmierz balling. Wówczas może ktoś coś wymyśli. Póki co nie bardzo wiemy ile cukru przerobiły drożdże.
Prawdopodobnie drożdże już przerobiły cukier, miód jest dość wytrawny i dominują w smaku kwasy.



Skocz do: